Reklama

Przyjmujący śmieci zawyżają ceny

Firmy walczą z dyktatem cenowym wskazanych przez gminy instalacji, do których muszą zawozić odpady.

Publikacja: 20.01.2014 08:55

Przyjmujący śmieci zawyżają ceny

Foto: www.sxc.hu

Nadużywanie pozycji dominującej na rynku poprzez stosowanie zawyżonych cen – z takimi zarzutami coraz częściej spotykają się przedsiębiorcy prowadzący regionalne instalacje przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK). Tego rodzaju oskarżenia rzucają firmy, które zajmują się odbiorem śmieci i muszą wozić w takie miejsca zmieszane odpady od mieszkańców.

Tak właśnie jest choćby w  RIPOK w Tarnobrzegu. Jeden z przedsiębiorców odbierających odpady komunalne zawiadomił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów o tym, że wspomniana instalacja nadużywa pozycji dominującej na lokalnym rynku poprzez stosowanie wygórowanych cen za przyjęcie odpadów (około 250 zł za tonę).

– Takie działania to próba usprawiedliwienia omijania prawa przez firmy odbierające odpady komunalne, które zamiast do RIPOK, zawożą je do innych instalacji – komentuje Jadwiga Sołtysek, radca prawny w kancelarii KSP Tax & Legal Advice. Tłumaczy także, że firmy, które wystartowały w gminnych przetargach na odbiór odpadów, bardzo często oferowały zbyt niskie ceny za usługi i teraz się okazuje, że pieniądze, jakie dostają od samorządów, nie są w stanie nawet pokryć kosztów związanych z taką działalnością.

Odbiorcy odpadów często zawożą zmieszane śmieci komunalne do instalacji zastępczych (są one tańsze). Bywa też, że transportują je do żwirowni, co z kolei jest nielegalne. I w ten sposób ograniczają swoje koszty. Pisaliśmy już o takich praktykach w „Rz" z 25 września 2013 r. w artykule „Więcej segregujemy, ale mniej przetwarzamy". Takie praktyki firm powodują, że do RIPOK trafia za mało odpadów do przetworzenia.

Jadwiga Sołtysek ocenia, że przedsiębiorcy, którzy tak postępują i skarżą się na RIPOK, liczą na to, że po decyzji UOKiK będą mogli zawozić odpady do innych instalacji. Tymczasem to prawo wymaga, by odpady zmieszane trafiały do regionalnych instalacji wskazanych przez gminy.

Reklama
Reklama

Skarga do UOKiK może jednak doprowadzić do obniżki cen, jeżeli zostaną one uznane za wygórowane i zapadnie decyzja o nadużywaniu pozycji dominującej. W takiej właśnie sytuacji znalazła się spółka Chemeko-System z Wrocławia, która przetwarza odpady z kilkunastu gmin województwa dolnośląskiego.

UOKiK uznał, że spółka nadużywała pozycji dominującej, stosując wygórowane stawki: 369 zł za przyjęcie tony śmieci. Urząd nakazał zaprzestania takiej praktyki i nałożył na firmę prawie 400 tys. zł kary.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Mała firma w KSeF. Jak wystawić i odebrać fakturę? I za to nie płacić
Praca, Emerytury i renty
Przywilej dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie wszyscy o nim wiedzą
Prawo w Polsce
Sąd zdecydował w sprawie doktoratu Karola Nawrockiego. Ujawniono treść recenzji
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo drogowe
Czy zielone światło wyłącza znak STOP? Odpowie Sąd Najwyższy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama