Panie sędzio, jest pan rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów wszystkich sądów powszechnych w Polsce. Śledząc jednak pana oficjalną, służbową stronę internetową, odnoszę wrażenie, że dużo bardziej aktywni od pana są pana zastępcy. To oni podejmują działania w najbardziej bulwersujących środowisko sędziowskie sprawach. To celowe działanie?

Częstotliwość publikowania przeze mnie na stronie rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych informacji jest wypadkową czynności, które podejmuję odpowiednio do przyjętego ich podziału. Wypowiadam się również w sprawach o zasadniczym znaczeniu dla uwarunkowań prawnych pełnionej przeze mnie funkcji – zwłaszcza uprawnień i obowiązków rzecznika dyscyplinarnego, które nierzadko są przedmiotem kontrowersji. Istotnie zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych prowadzą więcej postępowań niż rzecznik.

Czy sędziowie, pana zastępcy: Michał Lasota i Przemysław Radzik, konsultują z panem swoje wystąpienia w sprawach konkretnych sędziów? Czy to wynik jakiejś burzy mózgów, konsultacji, czy też samodzielne ich działanie?

Konsultujemy nasze działania. Kierujemy się jednak swobodą oceny prawnej w konkretnych sprawach, analogiczną do będących istotą czynności zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy sądach apelacyjnych i okręgowych.

Czy na wszczęcie postępowania w konkretnej sprawie przez zastępców potrzebna jest pana zgoda? Jakaś ostateczna akceptacja?

Nie. Nie ma takiego obowiązku. Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych nie ma podstawy prawnej wydawania poleceń określonych czynności bądź zaniechania ich podjęcia – ani jego dwóm zastępcom na szczeblu krajowym, ani zastępcom rzecznika dyscyplinarnego przy sądach apelacyjnych i okręgowych.

Porozmawiajmy więc o konkretnych sprawach... Nie uważa pan, że wszczynanie postępowań wobec ponad 1200 sędziów, którzy podpisali się pod listem do OBWE w sprawie prezydenckich wyborów, które miały się odbyć 10 maja 2020 r. w Polsce, jest jednak przesadą?

Pan sędzia Przemysław W. Radzik, który skierował do zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy sądach apelacyjnych i okręgowych prośbę o informację dotyczącą ewentualnych czynności związanych z tym wystąpieniem, nie podjął dotąd żadnych działań w powyższej sprawie. Zarzuty dyscyplinarne usłyszało wprawdzie 16 sędziów z okręgu Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, ale tę decyzję podejmował zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy tym sądzie.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim nie robił tego jednak sam z siebie, tylko na wniosek zastępcy rzecznika Radzika...

Nie, pismo nie ma, ponieważ mieć nie może, charakteru zobowiązującego zastępców rzecznika dyscyplinarnego do konkretnego działania. Celem tego wystąpienia jest zgromadzenie informacji o ewentualnych czynnościach o charakterze wyjaśniającym bądź dyscyplinarnym. Należy podkreślić, że postępowanie dyscyplinarne względem sędziów okręgu Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, o którym mowa wyżej, wszczęto, zanim sędzia Przemysław W. Radzik wystąpił o udzielenie tychże informacji.

Ale nie możemy wykluczyć, że postępowań dyscyplinarnych będzie cała masa – ponad 1200. Tyle, ile podpisów na liście do OBWE.

Nie sposób wykluczyć wszczęcia kolejnych postępowań dyscyplinarnych, co zależy przede wszystkim od oceny przesłanek prowadzenia tych postępowań, powziętej przez zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy sądach apelacyjnych i okręgowych. Rozważania o ewentualnej liczbie postępowań dyscyplinarnych i ich konsekwencjach są dziś przedwczesne.

Pana zdaniem nie jest to wkładanie kija w mrowisko? Każda kolejna informacja o wszczęciu postępowania budzi kontrowersje sporej części środowiska. Pojawiają się kolejne środowiskowe akcje...

Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych, jego zastępcy oraz zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy sądach apelacyjnych i okręgowych zostali powołani do wykonywania ustawowych zadań, niezależnie od tego, czy ich działania będą aprobowane przez przedstawicieli środowiska zawodowego, czy też nie. Konsekwencją naruszenia konstytucji, prawa o ustroju sądów powszechnych, zbioru zasad etyki zawodowej sędziów może być postępowanie dyscyplinarne i należy się z tym liczyć.

Kolejny przykład. Dyscyplinarki wobec sędziów z Europejskiego Forum Współpracy Sędziów za nieujawnienie ich działalności w oświadczeniach. Czy to niedobrze, że polscy sędziowie działają na forum europejskim? Że duch współpracy z europejskim środowiskiem jest im bliski?

Kierowanie się duchem współpracy w działalności o charakterze publicznym jest chwalebne. Konieczne jest jednak przestrzeganie ustaw. Zaznaczam, że w wypadku stanowiącym sedno pani pytania nie chodzi o działalność w Forum Współpracy Sędziów, ale nieujawnienie – mimo prawnego obowiązku – przynależności do Stałego Prezydium Forum Współpracy Sędziów, które ze względu na strukturę i inne cechy odpowiada prawnym warunkom stowarzyszenia. Konieczne było zatem złożenie oświadczenia o przynależności sędziego do Stałego Prezydium Forum.

Panie sędzio, a dyscyplinarki za pytania prejudycjalne, za kwestionowanie statusu sędziów powołanych przez nową KRS? Czy to nie jest tak, że panowie chcą zamknąć usta sędziom, którzy mają coś do powiedzenia? Albo przynajmniej się różnią w swoich poglądach?

Muszę sprostować. Żaden z sędziów nie odpowiada dyscyplinarnie za kierowanie pytań prejudycjalnych. Przeprowadzono w tej kwestii wyłącznie czynności wyjaśniające. Czym innym jest jednak negowanie statusu innych sędziów. To jest bardzo poważne przewinienie dyscyplinarne. Dotyczy bowiem nie tylko statusu zawodowego konkretnego sędziego, ale podważa również prerogatywę prezydenta powoływania sędziego do pełnienia służby, a w konsekwencji – konstytucyjną zasadę trójpodziału władz. Za taki czyn prawo o ustroju sądów powszechnych przewiduje surowe kary, łącznie z wydaleniem z zawodu.

A za założenie przez sędziego koszulki z napisem Konstytucja powinna grozić dyscyplinarka? Co jest w tym obraźliwego i dla kogo?

Z pewnością słowo konstytucja nikogo nie obraża. Moim jednak zdaniem – które wyrażam jako sędzia – posługiwanie się przez sędziego w przestrzeni publicznej logotypem, jednoznacznie identyfikowanym z aktywnością o charakterze politycznym jest przekroczeniem miary charakteryzującej służbę sędziowską. Zaznaczam, że nie toczą się żadne postępowania dyscyplinarne z powodu noszenia koszulek z napisem Konstytucja.

Jest kilku sędziów, wobec których postępowania wyjaśniające, a potem też i dyscyplinarki, budzą ogromny sprzeciw sporej części środowiska. Wywołują wręcz ogólnopolskie akcje poparcia dla sędziów nimi dotkniętych. Myślę tu o olsztyńskim sędzi Pawle Juszczyszynie i warszawskim Igorze Tulei. Warto brnąć w takie postępowania i narażać się na gniew i wystąpienia części środowiska?

Sędzia Igor Tuleya nigdy nie stanął pod zarzutem przewinienia dyscyplinarnego. Inna sytuacja dotyczy sędziego Pawła Juszczyszyna, który publicznie zanegował status służbowy innego sędziego, co stanowiło przewinienie dyscyplinarne. W takiej sytuacji rzecznik dyscyplinarny nie mógł pozostać bezczynny. Zresztą takiego samego zdania była Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, która zawiesiła sędziego Juszczyszyna w czynnościach służbowych. Prowadzenie postępowania dyscyplinarnego w tym wypadku stanowiło obowiązek rzecznika.

Ale Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego mimo wniosku rzecznika nie uchyliła immunitetu sędziemu Igorowi Tulei.

To decyzja niezawisłego sądu. Zaznaczyć należy, że orzeczenie w tej kwestii nie jest prawomocne.

Może warto byłoby skupić się na postępowaniach sędziów, którzy rzeczywiście popadli w konflikt z prawem. Takich też nie brakuje. Jazda po pijanemu, kradzieże, oszustwa, przekraczanie uprawnień...

Mamy tego świadomość i w tych sprawach także działamy. Niestety, w środowisku sędziowskim zdarzają się osoby, które dopuszczają się przestępstw pospolitych czy jaskrawego łamania zasad służby sędziowskiej.

Funkcja rzecznika sędziów sądów powszechnych jest bardzo odpowiedzialna. Może kiedy środowisko cały czas przecież sędziowskie jest tak bardzo podzielone, można by było znaleźć złoty środek, żeby ten podział zakopać, a nie mnożyć kolejne podziały.

To bardzo skomplikowana sytuacja. Mamy rzeczywiście głęboki konflikt w środowisku sędziowskim. Dla mnie jednak wykładnią pracy sędziów jest sala sądowa. Ja osobiście nie mam żadnych problemów, by wyjść na salę rozpraw z sędziami, którzy inaczej niż ja postrzegają sytuację wymiaru sprawiedliwości, a także moje czynności jako rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. I tego samego oczekuję od innych. Wykonuję swoje obowiązki. Mam świadomość, że moja działalność jest krytykowana przez część sędziów. Jestem jednak gotowy do rozmowy z każdym z sędziów w kwestiach stanowiących przedmiot kontrowersji. Nie unikam ich.

Czy dziś, kiedy już pan wie, jak wygląda wypełnianie funkcji rzecznika, z iloma atakami sędziów się wiąże, nadal zdecydowałby się pan objąć tę funkcję?

Jestem sędzią już 24 lata i to nie były łatwe lata i łatwa służba. Miałem pełną świadomość szczególnego charakteru tej funkcji, przyjmując funkcję rzecznika. Tak, podjąłbym się tej funkcji jeszcze raz.