Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kluczowe przepisy tzw. ustawy kagańcowej zostaną zlikwidowane, by przywrócić sędziom swobodę orzekania.
- W jaki sposób zmieni się struktura sądów dyscyplinarnych oraz proces wyboru rzeczników dyscyplinarnych.
- Które z proponowanych rozwiązań budzi największe kontrowersje i jest nazywane w środowisku sędziowskim „segregacją”.
- Dlaczego obowiązek ujawniania przynależności do stowarzyszeń ma zostać zniesiony i jak wpłynie to na prywatność sędziów.
Mowa o przygotowanym przez resort sprawiedliwości projekcie nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, który ma odwrócić zmiany wprowadzone tzw. ustawą kagańcową uchwaloną głosami PiS w grudniu 2019 r.
Ministerstwo Żurka chce skończyć z ustawą kagańcową. Bez dyscyplinarek za kwestionowanie tzw. neosędziów
Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami zniknąć ma m.in. kontrowersyjny obowiązek składania przez sędziów i prokuratorów oświadczeń o członkostwie w organizacjach społecznych. Planowane jest też zniesienie uchwalonego przez PiS zakazu kwestionowania przez sędziów umocowania sądów, trybunałów i konstytucyjnych organów państwowych, jak np. Krajowa Rada Sądownictwa. Sędziowie mają nie być karani dyscyplinarnie za ustalanie lub ocenianie prawidłowości powołania sędziego czy za „odmowę wykonywania wymiaru sprawiedliwości, działania lub zaniechania mogącego uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie organu wymiaru sprawiedliwości”.
Czytaj więcej
Do konsultacji i opiniowania trafił projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, który likwiduje zapisy tzw. ustawy kagańcowej. Zakłada m.in. o zniesienie...
Projekt zmienia też organizację sądów dyscyplinarnych i instytucji rzeczników dyscyplinarnych. Resort proponuje likwidację wyodrębnionych sądów dyscyplinarnych przy sądach apelacyjnych, w których zasiadają osoby wybrane przez ministra. Ich zadania mają przejąć sądy apelacyjne w składzie trzech sędziów. Składy będą wyłaniane do każdej sprawy spośród wszystkich sędziów danego sądu z wyjątkiem prezesa, wiceprezesów oraz rzecznika dyscyplinarnego.
Projektowane przepisy zakładają też odejście od zasady, że rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego dwóch zastępców wybiera minister. Po zmianach mają oni być powoływani spośród kandydatów wyłonionych przez zgromadzenia ogólne sędziów sądów apelacyjnych.
Ministerstwo proponuje też odejście od zasady, że rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego dwóch zastępców wybiera minister. Po zmianach mają oni być powoływani spośród kandydatów wyłonionych przez zgromadzenia ogólne sędziów sądów apelacyjnych. Co więcej, zastępcy rzecznika dyscyplinarnego działający przy sądach apelacyjnych i przy sądach okręgowych nie będą już powoływani przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, lecz wybierani przez właściwe zgromadzenia ogólne sędziów sądu apelacyjnego albo okręgowego na trzyletnią kadencję.
Sędziowie chwalą projekt resortu Waldemara Żurka, ale pytają, dlaczego tak późno
Większość proponowanych w projekcie zmian pozytywnie ocenia sędzia Marek Antas, prezes Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów KSSiP „VOTUM”.
– Dobrze, że projekt ten wreszcie się pojawił. Choć uważam, że powinien być procedowany znacznie wcześniej. Są to pilne zmiany, które co prawda nie uzdrowią całkowicie wymiaru sprawiedliwości, ale zapewne częściowo uporządkują sytuację – komentuje.
Szczególnie cieszy go usunięcie obowiązku ujawniania przez sędziów przynależności do organizacji społecznych.
– Nie widzę racjonalnego celu w tym, żeby te dane były ujawniane opinii publicznej. Zwłaszcza, że w ten sposób do społeczeństwa mogą trafiać informacje dotyczące szczegółów życia prywatnego danego sędziego czy prokuratora – przekonuje sędzia Antas.
Tę propozycję chwali także sędzia Mariusz Ulman, były rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych.
– Oczywiście społeczeństwo może mieć wiedzę o tym, czym zajmuje się sędzia. Jednak publikowanie danych o przynależności do stowarzyszeń i organizacji może prowadzić do ujawnienia wrażliwych informacji. Będzie to chociażby członkostwo w stowarzyszeniu osób z konkretną chorobą. Może prowadzić to do stygmatyzacji sędziego i jego rodziny. Uważam, że ustawowy obowiązek ujawniania takich informacji i zagrożenia karą nie są właściwe – mówi sędzia Ulman.
Pochwala też propozycję usunięcia karalności kwestionowania umocowania sądów i prawidłowości powołania sędziów.
– Jako stowarzyszenie uważamy, że nie ma żadnych merytorycznych podstaw do tego, by kwestionować umocowanie i stosunki służbowe sędziów. Jednak zupełnie nieuzasadnione jest czynienie z tego podstawy do deliktu dyscyplinarnego. To nie jest właściwa metoda, by zwalczać tę nieprawidłową linię orzeczniczą. Od tego jest sąd wyższej instancji, a nie sąd dyscyplinarny. Tego typu dyscyplinarki powodowały jedynie zamieszanie, polaryzację w środowisku i osłabienie stabilności wymiaru sprawiedliwości – twierdzi sędzia Antas.
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
Dobrze, że projekt, który ma cofać błędne uregulowania ustawy kagańcowej w końcu się ukazał. Szkoda jednak zmarnowanego czasu, bowiem nad tymi przepisami pracowano trzy lata. To zdecydowanie za długo. Kierunek większości proponowanych zmian jest właściwy i pożądany. Pochwalam przede wszystkim ograniczenie arbitralności ministra sprawiedliwości w powoływaniu rzecznika dyscyplinarnego sędziów i jego zastępców. Doceniam to, że minister oddaje swoje kompetencje w ręce środowiska sędziowskiego. Jako stowarzyszenie dostrzegamy jednak kilka mankamentów w tym projekcie. Błędne jest chociażby ustanowienie sądów apelacyjnych jako sądów dyscyplinarnych pierwszej instancji i odstąpienie od zasady, że w skład sądu dyscyplinarnego wchodzą sędziowie różnych szczebli. Projekt nie dotyka też problemu Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, która pozostaje sądem dyscyplinarnym sędziów drugiej instancji. Te przepisy nie uzdrowią sytuacji w sądach, ponieważ kluczem do tego jest rozwiązanie problemu neosędziów. Bez tego system dyscyplinarny nadal będzie niewydolny, bo na samym jego końcu jest Sąd Najwyższy. Poza tym za jakiś czas część neosędziów osiągnie odpowiedni staż do orzekania w sprawach dyscyplinarnych. Brakuje zatem kompleksowego rozwiązania w tej sprawie.
To segregacja i dzielenie. Ministerstwo chce odsunąć tzw. neosędziów od dyscyplinarek sędziowskich.
Za kontrowersyjne uważa jednak uniemożliwienie orzekania w sprawach dyscyplinarnych sędziom, którzy nie mają co najmniej ośmioletniego stażu na danym stanowisku.
– Zmierza to do wykluczenia z góry sędziów powołanych przy udziale KRS po 2017 r. ze składów sądów dyscyplinarnych. Zupełnie niesłuszne jest tego typu kategoryzowanie, czy segregacja. Tym bardziej, że TSUE i SN stwierdziły, że należy w każdym przypadku, indywidualnie badać okoliczności powołania sędziego, a nie oceniać je z góry, ustawowo – twierdzi sędzia Antas.
Podobnego zdania jest sędzia Ulman.
– To rozwiązanie ogranicza dużej grupie sędziów możliwość udziału w składach sądzących sprawy dyscyplinarne. Nie podoba mi się tego rodzaju pozbawianie sędziów ich uprawnień. Postrzegam to jako formę segregacji i dzielenia. Poza tym, wedle tej propozycji za kilka lat sędziowie, których rekomenduje obecna KRS, nie będą mogli sądzić dyscyplinarek sędziowskich, a tzw. neosędziowie, którzy dzisiaj są wykluczani, zdobędą to uprawnienie – podkreśla.
Wskazuje przy tym, że po zmianach problemem może być uformowanie składu sądu dyscyplinarnego w związku z wymogiem zasiadania w nim co najmniej jednego sędziego delegowanego z sądu okręgowego. Zauważa też, że w projekcie brakuje jasnego uregulowania kwestii możliwości odwoływania rzecznika dyscyplinarnego przed upływem kadencji.
Ulman pozytywnie ocenia za to ograniczenie swobody ministra w obsadzaniu stanowiska głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów i jego zastępców. Dodaje przy tym, że kandydatów na rzeczników dyscyplinarnych powinni w głosowaniu wyznaczać wszyscy polscy sędziowie, a nie, jak przewiduje projekt, tylko sędziowie sądów apelacyjnych.
Przepisy
Zmiany wprowadzone tzw. ustawą kagańcową z 20 grudnia 2019 r.
– odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów za kwestionowanie skuteczności powołania innego sędziego – zakaz kwestionowania przez sędziów umocowania sądów, trybunałów i konstytucyjnych organów państwowych jak np. Krajowa Rada Sądownictwa – obowiązek składania przez sędziów i prokuratorów oświadczeń o członkostwie w stowarzyszeniach, zrzeszeniach czy fundacjach – uprawnienie rzecznika dyscyplinarnego sędziów do prowadzenia czynności w każdej sprawie dotyczącej sędziego – możliwość nałożenia kary pieniężnej na świadka, który nie stawił się na wezwanie rzecznika dyscyplinarnego, co nie wyklucza wszczęcia postępowania dyscyplinarnego – poszerzenie kompetencji Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN o rozstrzyganie spraw dotyczących kwestionowania statusu sędziego lub jego uprawnienia do sprawowania wymiaru sprawiedliwości
Czytaj więcej
Co najmniej do września Sejm odłożył prace nad rządowym projektem tzw. ustawy praworządnościowej forsowanym przez Waldemara Żurka. Od stycznia sejm...