Reklama

„Rzecz o idei”: Luminarze wolności czy cyfrowi zamordyści? Jak Dolina Krzemowa zdradziła własne ideały

Technofaszyzm to wizja przyszłości czy opis świata, w którym już żyjemy? Michał Płociński i Estera Flieger rozmawiają o rosnącej władzy big techów, sztucznej inteligencji, cyfrowej inwigilacji, cenzurze oraz o tym, co dla demokracji oznacza sojusz polityki i technologii.

Nowe technologie błyskawicznie zmieniają politykę. Czy ktoś je dziś jeszcze kontroluje? A może to one już skuteczniej kontrolują nas? Estera Flieger symbol rosnącego wpływu technologicznych potentatów dostrzega w niedawnym prywatnym pokazie tkaniny z Bayeux zorganizowanym w Muzeum Brytyjskim dla Petera Thiela, współtwórcy Palantira. – To jest dobry przykład na to, że technofaszyzm to już jest teraźniejszość, że w istocie technobaronowie nami naprawdę rządzą.

Michał Płociński inaczej rozkłada akcenty. Interesuje go nie tylko potęga technologicznych miliarderów, lecz przede wszystkim rola państwa. W rozmowie pojawiają się Donald Trump i Xi Jinping, a także cztery obszary, które mogą definiować technofaszyzm: cyfrowa inwigilacja, cenzura i propaganda, sojusz państwa z big techami oraz algorytmiczna kontrola zachowań. – Ciebie interesuje najbardziej technologia, a mnie dużo bardziej w technofaszyzmie interesuje państwo – odpowiada Esterze Flieger.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama

Powiązane

Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama