Przypomnijmy, policja została wezwana przez sędziów TK Marcina Dziurdę i Krystiana Markiewicza, gdyż nie zostali oni wpuszczeni do budynku Trybunału Konstytucyjnego, w którym miało się odbyć Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Prezes Trybunału pozwolił wejść tylko dwojgu, też zresztą nieuznawanych przez siebie sędziów: Annie Korwin-Piotrowskiej oraz Maciejowi Taborowskiemu. Nie mogli oni jednak uczestniczyć w obradach jako pełnoprawni sędziowie, a jedynie „jako goście”, bez prawa do głosowania.

– W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego, tylko zawiadomić policję – mówi sędzia Krystian Markiewicz.

Wezwani funkcjonariusze spisali osoby odpowiedzialne za zajście. Na miejsce zdarzenia przyjechał też prokurator.

Czytaj więcej

Sędziowie w Trybunale Konstytucyjnym „jako goście”. Interweniowała policja

Policja w TK. „Rzeczy niebywałe w demokratycznym państwie prawa”

– Jest to kolejny przejaw ustrojowego zamachu stanu, dlatego złożyłem zawiadomienie, a także zwrócę się pisemnie do komendanta głównego policji o informację, jaka była podstawa prawna tej interwencji, oraz do Donalda Tuska, jaka była podstawa udziału prokuratora w tak zwanej interwencji. Nie ma przepisów prawa, które umożliwiałyby prokuratorowi udział w interwencji policyjnej. Takie rzeczy są niebywałe w demokratycznym państwie prawa i jest to przejaw totalitaryzmu  – powiedział prezes TK Bogdan Święczkowski na antenie Radia Maryja.

Prezes TK konsekwentnie nie dopuszcza do orzekania wszystkich sędziów wybranych w marcu i czerwcu przez Sejm. Twierdzi, że nie są sędziami TK, gdyż nie złożyli ślubowania wobec prezydenta Karola Nawrockiego. Konstytucja RP faktycznie stanowi, że do podjęcia obowiązków sędziego TK niezbędne jest ślubowanie wobec prezydenta, jednak Karol Nawrocki zaprosił na takie ślubowanie tylko dwoje sędziów z sześciorga wybranych przez Sejm. Do tej pory nie zaprzysiągł też wybranego w czerwcu sędziego TK Sławomira Patyry.

– Zgodnie z przepisami prawa wszczęcie sporu kompetencyjnego przez pana prezydenta powoduje, że wszelkie postępowania przed organami władzy publicznej ulegają zawieszeniu. W związku z powyższym nikt nie może podejmować czynności związanych z przyjęciem ślubowania od tych osób, ani z objęciem przez nich urzędu, do czasu rozpoznania tej sprawy przez Trybunał Konstytucyjny – twierdzi prezes TK. – Odbyła się już jedna narada pełnego składu Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Dwoje nowych sędziów brało w nim udział i nie kwestionowali składu Trybunału Konstytucyjnego sensu stricto, więc będziemy oczywiście się nad tym pochylać. Działania władzy wykonawczej, które wczoraj były realizowane najprawdopodobniej miały na celu zastraszenie Trybunału Konstytucyjnego, sędziów TK i wpłynięcie na decyzję TK w zakresie tych czterech osób. Sędziowie Trybunału nie mogą i nie będą ulegać takiej presji – podkreślił.

Czytaj więcej

Sędziowie TK mieli sparaliżować Zgromadzenie Ogólne. Święczkowski opuścił salę

Dwoje sędziów wyszło, zabrakło kworum

W Radiu Maryja prezes Bogdan Święczkowski powiedział, że na wczorajszym Zgromadzeniu Ogólnym odbyło się jedno z głosowań.

– Po tym głosowaniu, kiedy mieliśmy przejść do części merytorycznej dotyczącej budżetu Trybunału Konstytucyjnego, dwoje nowych sędziów – moim zdaniem bezzasadnie i bez mojej zgody – opuściło Zgromadzenie Ogólne sędziów. W związku z powyższym musiałem zakończyć – tłumaczył.

Wyjaśnijmy – Zgromadzenie Ogólne sędziów TK jest ważne, jeśli wzięło w nim udział co najmniej dwie trzecie ogólnej liczby sędziów TK, czyli przynajmniej 10 z 15 sędziów.

Prezes TK poinformował, że w najbliższym czasie podejmie kolejną próbę przeprowadzenia Zgromadzenia Ogólnego. Podkreślił, że udział sędziów w Zgromadzeniu Ogólnym jest jednym z podstawowych obowiązków sędziego oprócz orzekania, ale obowiązek ten dotyczy wyłącznie urzędującego sędziego TK, który złożył ślubowanie wobec prezydenta. – Cztery osoby, które chciałyby objąć urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie mogą brać udziału w tych zgromadzeniach. Ewentualnie mogę ich zaprosić jako gości, jeżeli uznam, że jest taka potrzeba, albo ktoś mnie o to poprosi – tłumaczył prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Czytaj więcej

Ewa Szadkowska: Dwoje nowych w TK i Nawrockiego szachy 3D

Święczkowski: Ciemny czas dla Rzeczpospolitej, czas pożogi

Wczorajszy incydent prezes Bogdan Święczkowski skomentował w Radiu Maryja słowami:

– Biorę pod uwagę, że ludzie, którzy są zdesperowani i wiedzą, że ich czas się kończy, mogą zrobić wszystko i także mogą próbować pozbawić mnie wolności, dlatego biorę pod uwagę taką sytuację. Przez wiele lat byłem prokuratorem, obecnie jestem sędzią i prezesem Trybunału Konstytucyjnego, dlatego wiem, że trzeba walczyć z patologiami, ale niestety w pewnym momencie te patologie mogą wygrać i ludzie, którzy nie zasługują na pełnienie zaszczytnych funkcji prokuratorów czy sędziów, mogą takie funkcje pełnić – mówił prezes TK.

Dodał, że nie obawia się o swoją wolność, lecz przewiduje różnego rodzaju warianty w przyszłości.

– Biorę pod uwagę, że będzie próba pozakonstytucyjnego i bezprawnego pozbawienia mnie wolności. Jestem na to przygotowany, bo wiedziałem, na co się decyduję, zostając sędzią i prezesem Trybunału. Zdawałem sobie sprawę, że jest to ciemny czas dla Rzeczpospolitej, czas pożogi – podkreślił Bogdan Święczkowski.

– Na szczęście nie doszło do przerwania Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez prokuratora, bo wtedy byłoby to dokonanie zamachu stanu na konstytucyjny organ. Uważam, że była to próba tego zamachu, która nie zakończyła się sukcesem i nie sądzę, żeby kiedykolwiek zakończyła się sukcesem, bo nawet gdyby hipotetycznie doszło do pozbawienia mnie wolności, to ja i tak nie przestaję być prezesem Trybunału i będę Trybunałem zarządzał – stwierdził  Bogdan Święczkowski.

Czytaj więcej

Prezes TK doniósł na "zorganizowaną grupę przestępczą". Pisze o "zamachu stanu"