Spór wokół statusu Trybunału Konstytucyjnego (TK) coraz bardziej negatywnie odbija się na całym systemie prawa. Jest wiele spraw, które dotyczą zwykłych obywateli, firm, podatników, a orzeczenia Trybunału są dla nich korzystne. Nie są jednak publikowane. Co to oznacza w praktyce?
Trzeba zacząć od tego, że spór jako uzewnętrzniony etap nieporozumienia lub konfliktu, przejawiający się w polemice między osobami mającymi różne poglądy i oceny rzeczywistości lub zatarg o coś istotnego, jest rzeczą naturalną i nieuniknioną. Natomiast czym innym jest spór prawny. Jest rodzajem sporu, w którym argumenty stron muszą być oparte na obowiązujących przepisach prawnych. Dlatego spór wokół pozycji TK musi przede wszystkim uwzględniać treść art. 7 konstytucji, zgodnie z którym organy władzy państwowej działają na podstawie i w granicach prawa. Dopóki więc nie wzruszy się tak sformułowanego domniemania interpretacyjnego, nie można uznać, że konkretny organ władzy publicznej nie działa legalnie, a jego orzeczenia nie wywołują skutków prawnych w granicach przyznanych mu kompetencji.
Czytaj więcej
Dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego wciąż czekają na publikację w Dzienniku Ustaw. W przypadku jednego zwłoka niedługo wyniesie miesiąc. Czy R...
Jednak status TK jest podważany.
Trzeba podkreślić, że w odniesieniu do TK brak jest w systemie prawa regulacji określających tryb, w którym można zakwestionować legalność jego istnienia, działania i w konsekwencji podważania wydawanych przez niego orzeczeń. Bez względu więc na obecny spór wokół TK, jest on organem kontroli zgodności ustaw i umów międzynarodowych z konstytucją. Skutki wyroków TK mają zatem wpływ na treść i formę orzecznictwa sądowego, w tym sądów administracyjnych. Zwracają one uwagę, że czym innym jest formalna utrata mocy obowiązującej konkretnego przepisu prawnego oraz ogłoszenie orzeczenia TK we właściwym organie urzędowym, czym innym stosowanie takiej regulacji, polegające na dokonywaniu kontroli legalności aktu organu administracji publicznej orzekającego na podstawie przepisu pozbawionego już domniemania zgodności z konstytucją, lecz nieopublikowanego.
Jaki jest zatem wpływ niepublikowanych wyroków na orzecznictwo? Mogą samoistnie przesądzić o wyniku konkretnej sprawy?
Zasadniczo nie. Sądy administracyjne podzielają bowiem pogląd, że nie można uznać, aby nieopublikowany wyrok TK mógł samoistnie przesądzić o wyniku konkretnej sprawy. Niemniej w takim przypadku podważenie przez TK domniemania konstytucyjności przepisów ustawy ma ten skutek, że normy w niej zawarte powinny każdorazowo podlegać indywidualnej ocenie ze skutkiem wyłącznie między stronami i uwzględnieniem wykładni przepisów ustawy zasadniczej państwa. Natomiast brak ogłoszenia wyroku TK nie przesądza o wyeliminowaniu lub utrzymaniu przepisów prawnych w systemie. Nie może zatem stanowić przeszkody dla sądu administracyjnego do orzekania w konkretnej sprawie przed datą ogłoszenia wyroku TK pozbawiającego zaskarżone przepisy waloru zgodności z ustawą zasadniczą państwa. Odmowa zastosowania przepisu ustawowego w danej sprawie ma takie znaczenie, że sąd, orzekając o indywidualnym stosunku prawnym nie wiąże swym poglądem innych orzekających w analogicznych sprawach.
Czyli kwestia orzeczonej niekonstytucyjności powinna zostać uwzględniona przy sądowej ocenie indywidualnego sporu, nawet pomimo braku oficjalnej publikacji wyroku?
Należy podkreślić, że z chwilą ogłoszenia wyroku na sali rozpraw Trybunału zostaje potwierdzone bądź wzruszone domniemanie konstytucyjności kwestionowanej regulacji. I nie pozostaje to bez wpływu na praktykę sądowego stosowania przepisów prawnych poddanych kontroli pod względem ich konstytucyjności. Natomiast pominięcie przez sąd sprzecznego z konstytucją przepisu ustawy jest formą bezpośredniego stosowania przepisów konstytucyjnych. Co zresztą wpisuje się w linię orzeczniczą Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Zgodnie z art. 178 ust. 1 ustawy zasadniczej sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i, w przeciwieństwie do niektórych państw europejskich, podlegają tylko konstytucji oraz ustawom. Choćby dlatego skierowanie do TK pytania prawnego nie zwalnia sądu, jeżeli uzna to za celowe, z badania, czy przepis prawa, który ma być zastosowany w danej sprawie, jest zgodny z konstytucją.
Zatem brak publikacji korzystnych dla obywateli wyroków TK nie będzie miał negatywnego wpływu na rozstrzygnięcia ich spraw przez sądy administracyjne?
Brak oficjalnej publikacji orzeczenia Trybunału w momencie stosowania prawa przez sądy administracyjne jako zdarzenie całkowicie niezależne od stron postępowania, nie może skutkować przerzucaniem na nie negatywnych skutków tego zaniechania, bez względu na jego przyczyny. Wobec rozpoznania sprawy zakończonej orzeczeniem podważającym domniemanie konstytucyjności zaskarżonych przepisów ustawy, sąd administracyjny powinien, w ramach przysługujących mu kompetencji, uwzględnić ten stan rzeczy dla dobra rozpoznawanej sprawy.
Czytaj więcej
Błąd proceduralny pytania prawnego do SN uniemożliwił mu wydanie we wtorek uchwały, czy i w jakim zakresie nieopublikowany wyrok TK może być stosow...
Absolutnie każdej?
Nie. Co do zasady mam na myśli sprawy, które toczą się w zwykłym postępowaniu sądowoadministracyjnym, a nie wznowieniowym. W tym zwykłym trybie składy orzekające uznają, iż po wyroku TK nieopublikowanym w rozumieniu art. 190 ust. 2 konstytucji, tj. w organie promulgacyjnym, nie ma przeszkód, by rozpoznać i orzekać w sprawie, w której zapadł wyrok stwierdzający niezgodność regulacji z konstytucyjną normą odniesienia. Brak ogłoszenia orzeczenia Trybunału w organie urzędowym nie wyłącza więc zdolności rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowoadministracyjnym w trybie niewznowieniowym. Nie stanowi też przeszkody w odmowie zastosowania przepisów, których konstytucyjność została zakwestionowana. Sąd administracyjny podczas kontroli legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia może więc dokonać oceny konstytucyjności zastosowania zaskarżonych przepisów, na użytek rozpatrywanej sprawy.
Czyli zgodnie z prokonstytucyjną wykładnią przepisów i z uwzględnieniem przesłanek uznanych przez Trybunał jako niekonstytucyjne?
Tak. Poglądy zawarte w uzasadnieniu niepublikowanego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mogą zostać uwzględnione w ramach tzw. kontroli incydentalnej, przy stosowaniu niekonstytucyjnego przepisu poprzez chociażby jego reinterpretację w zgodzie z normą konstytucyjną, uwzględniając zasadę bezpośredniego stosowania konstytucji.
Czy nie pojawi się zarzut, że sądy administracyjne chcą „wchodzić w buty” Trybunału?
Absolutnie nie. Należy podkreślić, że w tym przypadku sądy administracyjne nie działają w ramach kompetencji TK. Ocena zgodności stosowanych przepisów prawnych z normami konstytucyjnymi następuje bowiem na tle konkretnego stanu faktycznego i w konkretnym stanie prawnym. Koncentruje się więc na stosowaniu prawa, a w szczególności procesie wykładni przepisów. Ocena ta służy jedynie zapobieganiu wydawaniu orzeczeń na podstawie niezgodnych z konstytucją przepisów ustawy, prowadzących do niesprawiedliwego rozstrzygnięcia. Ma przede wszystkim na celu ochronę praw uczestników postępowań prowadzonych przed sądem. Wykładnia taka przybiera postać wykładni zgodnej z konstytucją. Nie możemy przecież zapominać, że każdy sędzia jest obowiązany do oceny konstytucyjności przepisu ustawy w ramach procesu walidacyjnego zmierzającego do ustalenia norm obowiązującego prawa, istotnego dla rozstrzygnięcia indywidualnej sprawy.
Czy to podejście w zwykłych postępowaniach sądowoadministracyjnych działa w jedną stronę i dotyczy tylko obywateli, podatników, firm itd., czy ma zastosowanie także do organów administracji?
Tu musimy zachować pewien symetryzm. Jeśli bowiem uznajemy, że sąd administracyjny może uwzględnić w swojej ocenie w indywidualnej sprawie orzeczoną niekonstytucyjność, to nie może ignorować też faktu przeciwnego. W konsekwencji nieopublikowane wyroki TK, które potwierdzają konstytucyjność jakiejś normy, też muszą być brane pod rozwagę. Inaczej mówiąc, ten fakt odnoszący się do interpretacji prawa może być elementem argumentacji organu administracji, który broni swoich racji przed sądem administracyjnym.
Czytaj więcej
Publikacja orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego (TK) w dobie internetu to praktycznie kwestia techniczna, ale nie publikując ich, premier i szef RCL...
A co z tzw. trybem nadzwyczajnym, czyli wznowieniowym. Przez lata orzeczenie niekontytucyjności danego przepisu z automatu otwierało wszystkim, których sprawy zostały już na jego podstawie przesądzone, drogę do wznowienia postępowania sądowego czy administracyjnego. Czy nieopublikowany wyrok TK może być skuteczną podstawą takich wniosków?
Tu sprawa jest bardziej skomplikowana i dużo mniej oczywista. Orzeczenie o niezgodności normy ustawowej z normą konstytucyjną nie powoduje bowiem jej nieważności. Orzeczenie takie jest jedynie podstawą do jej uchylenia. Wobec tego wszelkie indywidualne rozstrzygnięcia wydane na podstawie normy uznanej za niezgodną z normą konstytucyjną uznaje się za ważne. Regulacje umożliwiające wszczynanie postępowań zmierzających do zmiany takich rozstrzygnięć mają służyć przywróceniu zgodności stosunków prawnych z normami konstytucyjnymi. Zgodnie z art. 190 ust. 4 konstytucji orzeczenie TK o niezgodności z ustawą zasadniczą, umową międzynarodową lub z ustawą aktu normatywnego, na podstawie którego zostało wydane prawomocne orzeczenie sądowe, ostateczna decyzja administracyjna lub rozstrzygnięcie w innych sprawach, stanowi podstawę do wznowienia postępowania na zasadach i w trybie określonych w przepisach właściwych dla danego postępowania.
Czy to wyraźna podstawa do składania wniosku o wznowienie?!
Tak, jest jednak też jedno „ale”. Niestety zarówno przepisy regulujące wznowienie postępowania podatkowego, administracyjnego, jak również przed sądami administracyjnymi odwołują się do publikacji orzeczeń TK. Przepis art. 190 ust. 3 konstytucji przewiduje zaś, że wchodzą one w życie z dniem ogłoszenia w organie urzędowym, chyba że wskaże on inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Natomiast zgodnie z art. 272 § 2 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi skargę o wznowienie postępowania wnosi się w terminie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie orzeczenia TK. I tu zaczynają się schody.
Dlaczego?
Składy orzekające sądów administracyjnych wyciągają bowiem różne skutki z braku publikacji wyroków TK w dzienniku promulgacyjnym. Jedne uznają, że ogłoszenie nie ma wyłącznie charakteru formalnego, lecz stanowi konstytutywną przesłankę jego wejścia w życie i wywołania skutków w systemie prawa. Do czasu więc formalnego ogłoszenia nie wywiera żadnych skutków prawnych. Tym samym nie ma więc podstaw do liczenia biegu terminu do złożenia skargi o wznowienie postępowania. Gdy wyrok TK nie jest ogłaszany w organie urzędowym, sądy uznają, że skargi o wznowienie postępowania sądowoadministracyjnego należy odrzucać. Niemniej są też rozstrzygnięcia, że taki brak nie jest przeszkodą do wznowienia postępowania przed sądem administracyjnym. Podkreśla się w nich, że jednostek nie można pozbawiać przysługujących im praw tylko z przyczyn formalnych. Sądowoadministracyjna kontrola zgodności z prawem zaskarżonych orzeczeń ma przecież służyć ochronie praw i wolności jednostki w sposób zgodny z dyrektywami wyrażonymi w art. 45 ust. 1 ustawy zasadniczej państwa.
Czytaj więcej
Biorąc pod uwagę okres najbliższych 18 miesięcy, wydaje się, że ani jedna, ani druga strona nie jest szczególnie zainteresowana rozwiązaniem tej sy...
Nie ma więc żadnej gwarancji, że wniosek o wznowienie w oparciu o nieopublikowany wyrok TK zostanie uwzględniony przez sąd administracyjny. Jest szansa na rozwiązanie tego problemu?
Tak. Do kompetencji NSA jako sądu sprawującego nadzór judykacyjny, należy bowiem także podejmowanie uchwał. Procedura sądowoadministracyjna przewiduje dwa ich rodzaje. Pierwsza to tzw. uchwała abstrakcyjna z art. 15 § 1 pkt 3 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, mająca na celu wyjaśnienie przepisów prawnych, których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie. W tym przypadku chodzi o wątpliwości prawne, które nie mają bezpośredniego związku z postępowaniem toczącym się w konkretnej sprawie. Warto podkreślić, że uchwały abstrakcyjne charakteryzują się ogólną mocą wiążącą dla wszystkich składów orzekających WSA, jak i NSA. Na razie nie ma jednak wniosku o jej podjęcie. W grze jest już za to druga opcja, czyli tzw. uchwała indywidualna. Jeden ze składów orzekających w konkretnej sprawie powziął poważne wątpliwości co do tego, czy niepublikowane orzeczenie TK może stanowić podstawę wznowienia postępowania przed sądem administracyjnym. I postanowił skierować je w formie pytania prawnego do siedmioosobowego składu NSA. Oczywiście dziś trudno przesądzić, jaki będzie tego efekt. Niemniej pokazuje to wyraźnie, że sądy administracyjne dostrzegają powagę problemu i od niego nie uciekają.