W czwartek Sąd Apelacyjny w Rzeszowie oddalił apelację pozwanej od rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego w Rzeszowie w tej sprawie z lutego 2024 r. Była minister zdrowia ma usunąć wpis, przeprosić Warchoła, wpłacić 10 tys. zł na dziecięce hospicjum w Rzeszowie, a także ponieść koszty procesu – zdecydował sąd.  Rozstrzygnięcie SA jest prawomocne. Stronom przysługuje kasacja do Sądu Najwyższego.

Chodzi o wpis Izabeli Leszczyny na platformie X z kwietnia 2022 r. Leszczyna napisała tam, że Vivus – jedna z firm pożyczkowych, „nie musi się obawiać”, bo Marcin Warchoł „roztoczył parasol ochronny” nad nią w ramach ustawy, którą „dla niepoznaki” nazwano „antylichwiarską”.

„Wiceprzewodniczącą Koalicji Obywatelskiej Izabelę Leszczynę kłamstwa na mój temat będą kosztować 10 tys. zł na rzecz Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie. I przeprosiny. Sąd Apelacyjny oddalił jej apelację. Nie roztaczałem – jak twierdziła - żadnego parasola ochronnego nad firmami pożyczkowymi. Przeciwnie – byłem autorem ustawy zwalczającej lichwiarzy, dzięki której rynek pożyczek się ucywilizował. Dziękuję mec. Bartoszowi Lewandowskiemu za reprezentowanie mnie przed sądem. A Pani byłej minister sugeruję korepetycje w kłamaniu u jej szefa – Tusk łga po mistrzowsku” - napisał w czwartek Marcin Warchoł komentując sprawę.

Czytaj więcej

Koniec z lichwą - Sejm na finiszu prac nad ustawą

Sąd Apelacyjny: Wypowiedź Leszczyny „nie była jednak prawdziwa”

Jak powiedział w ustnym uzasadnieniu sędzia Kazimierz Rusin, sąd uznał, że doszło faktycznie do naruszenia dóbr osobistych Marcina Warchoła: jego czci, dobrego imienia oraz reputacji, naruszając jego wizerunek z uwagi na jego działalność w sferze politycznej, jak i akademickiej, czy prawniczej.

Sędzia zaznaczył, że kluczowe znaczenie miało rozstrzygnięcie, czy wypowiedź pozwanej była prawdziwa, odpowiadała rzeczywistości i rzetelnie przekazywała dane przedstawiające charakter działalności powoda, który uczestniczył czynnie w procesie ustawodawczym tej ustawy.

- Jeżeli zważy się na kontekst, w jakim ta wypowiedź została sformułowana, jak również na zakres tej regulacji ustawowej to należy stwierdzić, że nie można przypisać powodowi takich intencji, jakie wynikają ze sformułowań zawartych we wpisie pozwanej w mediach społecznościowych – zaznaczył sędzia Rusin.

Dodał, że sąd I instancji zasięgnął opinii biegłej, która uznała, że sformułowanie „roztoczyć parasol ochronny” czy „działanie dla niepoznaki” przypisują drugiej osobie świadome działanie w konkretnym celu.

Sędzia zaznaczył, że biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności ustalone przez sąd I instancji, należało uznać, że wypowiedź pozwanej „nie była jednak prawdziwa”. Dodał, że z tych względów wyrok sądu I instancji należało uznać za trafny.