Ukraińskie drony zaatakowały w nocy z soboty na niedzielę rafinerię Gazpromnieft – Moskiewska Rafineria Naftowa w rejonie Kapotnia w Moskwie. „W regionie moskiewskim tej nocy nasze dalekosiężne ataki odniosły bardzo wyraźny skutek. Zniszczono jeden z kluczowych zakładów przemysłu naftowego Rosji oraz obiekt logistyczny agresora. To miliardy dolarów, które zasilają machinę wojenną” – skomentował w mediach społecznościowych prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. 

Mer Moskwy Siergiej Sobianin przekazał w serwisie Telegram, że Rosja od soboty zestrzeliła ponad 1600 dronów, z czego aż 450 zmierzających w kierunku Moskwy. Władze Rosji zarzuciły też Ukrainie próbę zakłócenia przebiegu wyborów do Dumy Państwowej.

Czytaj więcej

Największy atak dronowy na Rosję od początku wojny. W kierunku rosyjskiej stolicy leciało 450 maszyn

– Myślę, że bardzo dobrze, że ten atak się udał, to jest kolejna taka operacja, która pokazuje, że Ukraina potrafi przejąć inicjatywę – powiedział gen. Roman Polko w rozmowie z PAP. – Strategię atakowania celów w głębi Rosji wprowadzono już w czasie, kiedy ministrem obrony był zdymisjonowany w lipcu Mychajło Fedorow. Teraz jest ona kontynuowana. Ale kluczem nie jest spektakularny atak, tylko po prostu wytrwały atak, czyli kontynuacja tego i zachowanie zdolności do prowadzenia tych uderzeń odwetowych – podkreślił były dowódca GROM-u.

Atak ukraińskich dronów kilkanaście kilometrów od Kremla, w dniu wyborów. Gen. Polko: To nie przypadek

Według generała to, że do ataku doszło zaledwie 15 kilometrów od Kremla, potwierdza, iż Ukraina „ma zdolności do wyprowadzenia głębokich uderzeń”. – Nie bez znaczenia jest również przeprowadzenie uderzenia w czasie trwania wyborów do Dumy. I tak wiadomo, kto w nich wygra, ale władza prowadzi w ten sposób sondaż, na ile odporne jest rosyjskie społeczeństwo na trudy tej wojny, które w końcu zaczyna odczuwać – podkreślił. 

Zdaniem gen. Polki uderzenia ukraińskich dronów w cele w głębi Rosji, to „strategia, która może doprowadzić do zakończenia wojny”, ponieważ „przede wszystkim uderza w rosyjską gospodarkę, która napędza przemysł zbrojeniowy”. – Uderza też w przeciętnego Rosjanina, który odczuwa niedostatek paliwa – dodał. 

Gen. Roman Polko: Negocjatorzy z Waszyngtonu nie mają żadnych szans

Generał uznał za absurd oczekiwanie wyrażone przez amerykańskich negocjatorów oczekiwanie, że rosyjski dyktator Władimir Putin podpisze jakiekolwiek porozumienie pokojowe, które doprowadzi do pokoju. – Tak jak Ronald Reagan doprowadził do upadku Związku Sowieckiego, tak teraz też – tylko z pozycji siły można doprowadzić do sytuacji pokojowej. Pokoju nie wynegocjują przedstawiciele prezydenta USA, nie ma na to najmniejszych szans. Jeżeli już szukamy jakiegokolwiek drogi, to poprzez wyczerpanie się rosyjskich zasobów – stwierdził. 

Czytaj więcej

W piątek ruszają wybory w Rosji. Z trudem wygrał je Władimir Putin

Polko zwrócił uwagę, że ukraińskie ataki dronowe, to także odpowiedź na rosyjskie groźby wobec Ukrainy dotyczące pozbawienia prądu, wody, internetu i normalnego funkcjonowania. – Wszystkie te działania rosyjskie nie są działaniami militarnymi, tylko mającymi wywołać katastrofę humanitarną – zauważył.