Waldemar Żurek odnosi się też do plotek o swoim konflikcie z prokuratorem krajowym Dariuszem Kornelukiem i zarzutów o wstrzymywanie awansów w prokuraturze. Wyjaśnia, dlaczego nie podaje ręki sędziemu Łukaszowi Piebiakowi, który głosami rządzącej większości został wybrany w skład nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Tłumaczy też, dlaczego I prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego uważa za „postać tragiczną”.
Czytaj więcej
Politycy w ramach szkoleń powinni obowiązkowo uczestniczyć w pierwszej rozprawie sądowej. Może gdyby na własne oczy zobaczyli, jak ważne są formali...
Nie zgadza się z ocenami, że on i rządząca koalicja są często bezsilni wobec wet i innych decyzji Karola Nawrockiego, jak ta o powołaniu asesorów sądowych bez kontrasygnaty premiera. – To my ogrywamy prezydenta, tylko metodami zgodnymi z prawem. Potrafimy poradzić sobie nawet z ordynarnymi politycznymi ustawkami prezydenta z panem Bogdanem Święczkowskim, którego Trybunał wydał kolejne niby-orzeczenie na polityczne zamówienie – zapewnia minister Żurek.
Pełna wersja wywiadu już w poniedziałek na rp.pl oraz w papierowym wydaniu „Rzeczpospolitej”.