Trwający od ponad dekady konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego zamiast słabnąć, wszedł w kolejną fazę, której skutkiem jest de facto paraliż sądownictwa konstytucyjnego. Dziś sytuacja wygląda w ten sposób, że w praktyce TK zamiast 15 sędziów liczy ich zaledwie 11, ponieważ Prezes TK, Bogdan Święczkowski, nie dopuścił do orzekania czworga z sześciorga nowych sędziów wybranych przez Sejm.

Chodzi o Marcina Dziurdę, Annę Korwin-Piotrowską, Krystiana Markiewicza oraz Macieja Taborowskiego, od których Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania. Nie mogąc się doczekać zaproszenia od głowy państwa, złożyli oni 9 kwietnia w czwartek ślubowanie w Sejmie, kierując słowa roty przysięgi do prezydenta, który jednak nie był obecny.

Zdaniem zdecydowanej większości konstytucjonalistów, przyjęcie ślubowania od prawidłowo wybranych przez Sejm sędziów TK nie jest prerogatywą czy kompetencją prezydenta, ale jego obowiązkiem. Z drugiej strony eksperci zwracają też uwagę, że nie było żadnego uzasadnienia dla zwlekania z obsadzaniem wakatów w TK, w miarę zwalniania stanowisk przez odchodzących sędziów.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Wojna o Trybunał Konstytucyjny. W co gra Karol Nawrocki

Karol Nawrocki głównym winowajcą

A jak na to patrzą Polacy? Z najnowszego badania wykonanego na zlecenie „Rzeczpospolitej” przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS wynika, że głównym winnym eskalacji konfliktu jest prezydent Karol Nawrocki, który przyjął ślubowanie tylko od dwójki sędziów (Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka), a zwlekał co do pozostałej czwórki. Tak wskazało 34,4 proc. respondentów.

33

wyroki wydał Trybunał Konstytucyjny w ciągu ostatnich 12 miesięcy

Drugą najczęściej wybieraną odpowiedzią przez badanych było sformułowanie, że za eskalację konfliktu odpowiadają wszyscy w równym stopniu: prezydent, rząd, sędziowie składający w alternatywny sposób ślubowanie w Sejmie, czy prezes TK, który ich nie dopuścił do orzekania. Tak uznało ponad 25 proc. badanych.

86

postanowień wydał Trybunał Konstytucyjny w ciągu ostatnich 12 miesięcy

Z kolei 23,3 proc. badanych jest zdania, że konflikt sprowokowała rządząca większość, która zbyt długo zwlekała z obsadzeniem wakatów w TK, by później hurtem przeprowadzić wybór sześciu sędziów.

Ankietowani wyrozumiali dla sędziów

Wiele kontrowersji wzbudziła decyzja czworga nowych sędziów TK, którzy wobec bierności prezydenta, zdecydowali się złożyć ślubowanie w Sejmie, w sposób nieprzewidziany wprost w ustawie o statusie sędziów TK. Choć sędziowie ci są przez prawą stronę sceny politycznej odsądzani od czci i wiary, to zaledwie 2,8 proc. badanych uważa, że ich decyzja przyczyniła się do zaognienia konfliktu. Już więcej badanych Polaków jest skłonnych uznać, że bardziej eskalacji konfliktu sprzyja decyzja prezesa TK Bogdana Święczkowskiego o niedopuszczeniu ich do pracy w TK. Tak wskazało 3,5 proc. badanych.

Czytaj więcej

Sondaż dla „Rz”: Prezydent powinien odebrać ślubowanie od nowych sędziów TK

Wśród zwolenników największych ugrupowań widać wyraźnie, że ocena konfliktu o TK nie opiera się na analizie postępowania jego aktorów w świetle obowiązujących przepisów, lecz jest pochodną preferencji partyjnych. Zaledwie jeden procent wyborców Koalicji Obywatelskiej jest w stanie przyznać, że winę za zaistniałą sytuację ponosi rząd, który zbyt długo zwlekał z obsadzeniem wakatów w Trybunale. Jednocześnie po stronie zwolenników PiS odsetek takich, którzy uważają , że winę za najnowszą odsłonę konfliktu ponosi prezydent , który nie dopełnił obowiązku przyjęcia ślubowania od wszystkich nowo wybranych sędziów, wynosi… zero proc.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Polacy zmęczeni konfliktem wokół Trybunału Konstytucyjnego

– Wyniki pokazują rozproszoną odpowiedzialność za obecny kryzys wokół TK, ale z wyraźnym, moim zdaniem, bardzo zresztą słusznym wskazaniem na prezydenta jako głównego aktora blokującego jego rozwiązanie. Co istotne, ta krytyczna ocena, choć nieznacznie, przebija się także w poprzek podziałów partyjnych, co osłabia potencjał jej łatwego zneutralizowania w ramach bieżącej polaryzacji. Prezydent i jego otoczenie nie poradzili sobie z wykazaniem przekonującej argumentacji – komentuje Krzysztof Izdebski, ekspert Fundacji Batorego, który zwraca również uwagę na wysoki odsetek odpowiedzi „wszyscy”.

– To wskazuje na rosnące zmęczenie sporem i postrzeganie problemu jako zależnego od zachowań polityków, a nie od obiektywnych kwestii prawnych. I powinien to być poważny sygnał ostrzegawczy dla rządu i dla opozycji. W odbiorze społecznym nie tylko mamy do czynienia z kryzysem instytucji, ale i z erozją zaufania do polityków oraz z obarczaniem całej klasy odpowiedzialnością za złe funkcjonowanie państwa – zwraca uwagę Krzysztof Izdebski.

Czytaj więcej

Urzędnicy prezydenta trafią pod lupę śledczych. Polecenie Żurka

Czas na konstytucyjny reset?

Nastoje te są wyczuwalne na scenie politycznej. We wtorek, politycy Konfederacji po raz kolejny zaapelowali o tzw. reset konstytucyjny. Czyli „wyzerowanie” składów kluczowych, z punktu widzenia wymiaru sprawiedliwości, czyli Trybunału Konstytucyjnego, ale też Krajowej Rady Sądownictwa czy Sądu Najwyższego. W przypadku TK oznaczałoby to przeniesienie w stan spoczynku wszystkich obecnych sędziów i wybranie jego składu na nowo przez Sejm, większością kwalifikowaną 3/5 głosów, a nie jak obecnie bezwzględną większością głosów.

Zdaniem prof. Irenusza C. Kamińskiego, prawnika i socjologa z Polskiej Akademii Nauk, sondaż IBRiS pokazuje, że jest przestrzeń i zapotrzebowanie na właśnie taki reset. W tym celu niezbędna byłaby zmiana konstytucji.

Czytaj więcej

Szef kancelarii Nawrockiego: „Do ślubowania tych czworga sędziów nie doszło”

– Wyniki sondażu pokazują, że mamy do czynienia z bardzo dużą grupą osób, która winą za spór wokół TK obarcza obie strony konfliktu. Moim zdaniem poza tą bardzo spolaryzowaną częścią społeczeństwa, która ocenia sytuację po linii partyjnych preferencji, jest duża część Polaków, dla których sytuacja nie jest zero-jedynkowa , i którzy opierając się na swoich obserwacjach i analizach, są w stanie dostrzec „faule” obydwu stron i do których może właśnie przemówić idea tzw. resetu konstytucyjnego. Koncepcja wyjścia poza ramy gry, w której aktualna większość rządząca próbuje zawłaszczyć i zabetonować najważniejsze instytucje, które z istoty swej powinny być przecież niezależne – mówi prof. Ireneusz C. Kamiński, prawnik i socjolog z Polskiej Akademii Nauk. – Oczywiście wydostanie się z tego pata wymagałoby wyjścia poza własne polityczne opłotki, ponieważ musiałoby się opierać na dokonaniu wyboru poza politycznymi podziałami. Mam nadzieję, że to nie iluzja, lecz polska klasa polityczna byłaby na to gotowa.