Po ostatniej decyzji Senatu zmiany w KRS stanęły pod znakiem zapytania. W tym tygodniu Sejm ma podjąć próbę uporania się z senacką poprawką, która podzieliła środowisko. Chodzi o zniesienie zakazu możliwości ubiegania się o kandydowanie do nowej rady tzw. neosędziów (powołanych przez KRS po zmianach). Wprowadzając ten przepis, Senat powołał się na opinię Komisji Weneckiej. Co pan myśli o tej sprawie? Czy opinia Komisji Weneckiej jest wiążąca?
Nie jest wiążąca dla polskiego ustawodawcy. Uzasadnione jest jednak, by brał on pod uwagę treść tej opinii ze względu na udział Polski w Radzie Europy i ze względu na nasze poczucie pozostawania państwem demokratycznym, którego standardów strzeże Komisja Wenecka jako organ doradczy Rady Europy. To jednak nie wszystko. W ostatnich latach sędziowie i organizacje biorące udział w walce o praworządność powoływali się na stanowisko Komisji Weneckiej w wielu sprawach dotyczących praworządności. Nie można uznać, że dziś takiej opinii nie ma. Pozostaje decyzja, czy ją stosować, czy nie.
Czytaj więcej
Poważne problemy pojawią się, jeśli w skład nowej KRS wejdą osoby, które faktycznie nie były sędziami – mówi Dariusz Zawistowski, sędzia Izby Cywil...
Wówczas jednak – przed laty – ustawodawca nie brał opinii Komisji Weneckiej pod uwagę. Wprowadzał swoje zmiany, wręcz ignorując stanowiska tego gremium.
Niestety, to prawda. Co w konsekwencji doprowadziło do niekorzystnego dla Rzeczypospolitej obrotu spraw, łącznie z odwoływaniem się do artykułu 7. traktatu o Unii Europejskiej.
Do czego może doprowadzić dziś – już w nowej rzeczywistości – ignorowanie opinii Komisji Weneckiej?
Może to mieć wpływ na ocenę stanu demokratycznego państwa prawnego w Polsce.
Stanowisko Komisji w trakcie prac senackich poparł Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości, reprezentujący MS przy pracach legislacyjnych. Opowiedział się za poprawką likwidującą zakaz kandydowania neosędziów do nowej KRS.
Komisja Wenecka w swojej opinii wskazała, że wykluczenie z możliwości kandydowania do nowej Krajowej Rady Sądownictwa sędziów powołanych przy udziale obecnej KRS pomija indywidualną ocenę tych sędziów, którzy mieliby do niej kandydować, a zostali powołani z udziałem wadliwie ukształtowanej Rady. Opinia Komisji brzmi krótko: nie można wyłączyć grupy sędziów. Jeśli już, to trzeba to robić indywidualnie.
Czy wszelkie sprawy dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa da się uregulować jedną ustawą? I czy można liczyć na to, że taką ustawę podpisze prezydent?
Pozbawienie tzw. neosędziów możliwości kandydowania do nowej KRS jest niezgodne z konstytucją. Projektowany przepis należy w istocie do prawa represyjnego i tak powinien być oceniany. Stosowanie ograniczenia o charakterze represyjnym wymaga indywidualizacji. Automatyzm wprowadzanego ograniczenia narusza zasadę proporcjonalności ingerencji.
W demokratycznym państwie prawnym status sędziów nie może być regulowany w drodze częściowego unormowania dotyczącego nie tego statusu, ale kandydowania do Krajowej Rady Sądownictwa. Projektowany przepis jest niezgodny z konstytucją, w myśl której obywatele mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach. Członkostwo w KRS jest służbą publiczną. Projektowany przepis jest niezgodny z konstytucyjnym zakazem dyskryminacji. Przepis ten może utrwalić i pogłębić podziały wśród sędziów.
Jak zatem ostatecznie uregulować status neosędziów? To duże wyzwanie, bez jego rozwiązania trudno poradzić sobie z naprawą sytuacji w wymiarze sprawiedliwości.
Statusu tzw. neosędziów mogłaby dotyczyć odrębna regulacja ustawowa, której zgodność z konstytucją także może jednak budzić wątpliwości.
Czytaj więcej
W obrocie funkcjonują koty Schrödingera, czyli nieważne, ale skuteczne decyzje administracyjne. Przypominam o tym w związku z dyskusją o legalności...