- Być może niedługo dojdzie do takiego okrągłego stołu i zobaczymy wtedy, czy nasi politycy w togach, którzy tak chętnie występują w mediach, usiądą do tego stołu i będą rozmawiać na tematy rzeczywiście ważne dla Polski i dla wymiaru sprawiedliwości w Polsce - powiedziała prof. Manowska.

 Wyraziła przekonanie, że na pewno istnieje furtka, która pozwoliłaby na kompromis między Brukselą a polskim rządem w sprawie wypłaty środków z Krajowego Planu Odbudowy.

- Kompromis polega na tym, że obie strony muszą mieć chęć do rozmów ugodowych - stwierdziła Małgorzata Manowska.

Czytaj więcej

Małgorzata Paprocka: Okrągły stół nie jest wykluczony

Wyjaśniła, że nie ma szczegółowej wiedzy na ten temat, gdyż jest to problem rządu.

- Natomiast nie jest to problem sędziów. Aczkolwiek w przestrzeni publicznej pojawiają się takie ogólniki, że to wina nowych sędziów, bo nie wykonują wyroków TSUE - dodała.

Zapytana o to, czy dobrym rozwiązaniem byłoby rozszerzenie tzw. testu bezstronności, I prezes SN stwierdziła, że absolutnie nie.

- Prerogatywa do powoływania sędziów jest w rękach prezydenta. Sędziowie nie powinni kwestionować statusu innych sędziów - wyjaśniła swoje stanowisko.

Skomentowała także stanowisko 30 sędziów Sądu Najwyższego, w tym dwóch obecnych prezesów izb, którzy złożyli I prezes SN oświadczenie, że nie będą orzekać z sędziami powołanymi z udziałem tzw. neoKRS.

Zdaniem Manowskiej, do odmowy sprawowania wymiaru sprawiedliwości jeszcze nie doszło.

- Bardziej niebezpieczne od składania oświadczeń jest tzw. instrumentalizacja stosowania prawa czy też aktywizm polityczny w wykładni prawa. Np. sędzia na Twitterze ogłasza, że do dzisiaj wykładnia pewnego przepisu wyglądała w określony sposób, ale ponieważ mamy nadzwyczajne okoliczności, zmieniamy wykładnię prawa i teraz przez ten przepis będziemy rozumieli co innego. Proszę sobie wyobrazić, do jakiej sędziokracji i anarchii to może prowadzić - powiedziała Małgorzata Manowska w Polsacie.

Czytaj więcej

Manowska: Dyscyplinarek dla 30 sędziów SN nie wykluczam