Reklama

Nowelizacja postępowania cywilnego: mniej jawności, więcej elektronizacji

Prawnicy krytycznie oceniają generalne odstępstwo od jawnych spraw cywilnych, pracy i gospodarczych na czas pandemii i jeszcze przez rok.
Nowelizacja postępowania cywilnego: mniej jawności, więcej elektronizacji

Foto: Fotorzepa, Maciej Kaczanowski

Sejm zajął się w czwartek kontrowersyjnym rządowym projektem radykalnego odejścia od jawnego rozpatrywania spraw cywilnych, które stanowią 80 proc. spraw w polskich sądach (ok. 13 mln rocznie). Na czas pandemii i przez rok po jej zakończeniu mają też zostać zlikwidowane trójkowe i większe składy sędziowskie. W sądach powszechnych w obu instancjach będzie orzekać tylko jeden sędzia.

Wyrok zza biurka

W myśl przedstawionej przez Ministerstwo Sprawiedliwości noweli kodeksu postępowania cywilnego rozprawy i posiedzenia odbywać się mają zdalnie (via internet), a jeżeli nie ma takiej możliwości, co się niestety często zdarza, będą kierowane na posiedzenie niejawne. A więc sędziowie będą orzekać zza biurka bez udziału stron.

Czytaj także: 

Prawnicy nie są wyjątkowi

E-doręczenia bez gwarancji skuteczności

Reklama
Reklama

W uzasadnieniu projektu wskazano, że niejawne posiedzenie nie zagraża bezpieczeństwu uczestników postępowania i pracowników sądu. W każdej takiej sprawie może zaś zostać przeprowadzone postępowanie dowodowe z dokumentów, opinii biegłych czy świadków na piśmie, co umożliwi zebranie pełnego materiału. Tylko wyjątkowo sąd może zarządzić klasyczną rozprawę.

Przyjęto też zasadę rozpoznawania spraw w składzie jednego sędziego w pierwszej i drugiej instancji.

A to z powodu zagrożenia epidemiologicznego, jakie stwarzać mają sobie trzy osoby zasiadające wspólnie w składzie sądu. A nie ma znaczenia, czy w sprawie orzeka jeden czy trzech sędziów, brak bowiem obiektywnych i sprawdzalnych danych pozwalających przyjąć, że wyrok wydany przez jednego sędziego jest mniej sprawiedliwy niż wydany w poszerzonym składzie czy też że sprawa została mniej wnikliwie zbadana przez jednego sędziego.

Przeciwne stanowisko oznaczałoby też swoiste wotum nieufności dla wiedzy i umiejętności sędziów w sądach pierwszej instancji, którzy de facto, mając mniejsze doświadczenie i w założeniu wiedzę niż ich koledzy z wyższej instancji, muszą rozpoznać daną sprawę równie rzetelnie i wnikliwie.

Do tej pory jednoosobowe składy były np. w sprawach rejestrowych czy w lubelskim e-sądzie, ale odwołanie od ich orzeczeń trafiało już do wieloosobowych składów.

Zaniżenie standardu

Krytyczne uwagi do projektu przesłała pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska. Jej zdaniem zarówno w pierwszej instancji, jak i w apelacji sprawa zawsze będzie mogła być skierowana na posiedzenie niejawne, a strona nie będzie miała prawa żądać przeprowadzenia jawnej rozprawy. Nawet przy użyciu urządzeń technicznych na odległość.

Reklama
Reklama

– To rozwiązanie bezprecedensowe, trudne do pogodzenia z zasadą jawności postępowania, tym bardziej że ma obowiązywać przez rok od odwołania zagrożenia stanu epidemicznego – wskazuje pierwsza prezes SN. I dodaje, że trzyosobowe składy winny być zachowane przynajmniej w donioślejszych sprawach, np. grupowych czy o ubezwłasnowolnienie. A uwaga, że nie ma znaczenia, czy orzeka jeden sędzia czy trzech, budzi poważne zdziwienie.

Także Naczelna Rada Adwokacka wskazała, że projektowane rozwiązania znacząco obniżą standard rzetelnego procesu, a jego strony mają prawo do wysłuchania przez sąd i do osobistego uczestnictwa we wszelkich czynnościach procesowych, w szczególności w czasie przeprowadzania dowodów, zadawania pytań świadkom. Rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym, bez udziału stron, gdy istnieją okoliczności sporne, to zaprzeczenie rzetelnego, sprawiedliwego procesu.

Inaczej na sprawę patrzy sędzia Aneta Łazarska z SO w Warszawie, orzekająca zwykle w składach trzyosobowych.

– Rozprawy zdalne nic nie wnoszą, gdy zdarzają się zakłócenia w dźwięku i trudności w połączeniu, poza tym ich czas dramatycznie się wydłuża, stanowiąc zagrożenie dla sędziów zasiadających kolegialnie. Jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest zapewnienie stronom rzetelnego postępowania pisemnego oraz organizacja rozpraw w doniosłych indywidualnie lub społecznie sprawach na przekonujący wniosek. Bez wyposażenia sądów w profesjonalny system do zdalnych rozpraw nie da się dalej funkcjonować.

Etap legislacyjny: skierowany do prac komisji po I czytaniu w sejmie

Rafał Kania wspólnik w kancelarii Sendero Tax & Legal

Propozycji MS nie uzasadnia sytuacja epidemiczna. Przenoszenie rozpraw na posiedzenia niejawne to cios w fundament sprawiedliwości. Apelacyjne składy jednoosobowe? Autorzy chyba nie wiedzą, że sędziowie w apelacji wspólnie pracują nad sprawą. To ma wielki walor – od lat zarządzam zespołem doświadczonych prawników. Resort sprawiedliwości powinien w tempie ekspresowym doposażyć sądy i przeprowadzić szkolenia personelu, by wzmacniać funkcjonowanie zdalne. Powinien w trybie pilnym pracować nad zaawansowanym technologicznie ePUAP-em dla sądów i pełnomocników sądowych. Woli jednak kolejne projekty ustaw.

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama