Powierzanie sędziom kształcenia przyszłych adwokatów i radców prawnych opiera się na założeniu, które zdecydowanie zbyt rzadko poddajemy krytycznej refleksji. Przyjmujemy, że wieloletnie doświadczenie orzecznicze i doskonała znajomość procedury stanowią wystarczające kwalifikacje do nauczania zawodu polegającego na reprezentowaniu interesów strony. Tymczasem sędzia, choćby najwybitniejszy, nie musi wiedzieć, jak skutecznie wykonywać pracę obrońcy czy pełnomocnika. Co więcej, utrwalony przez lata sposób myślenia właściwy dla orzekania może okazać się przeszkodą w kształtowaniu umiejętności, których wymaga profesjonalne zastępstwo procesowe.

Powstaje więc pytanie, czy szkoląc przyszłych adwokatów i radców prawnych, nie uczymy ich przede wszystkim tego, jakimi uczestnikami postępowania chcieliby ich widzieć sędziowie.

Zajęcia prowadzone przez sędziów cieszą się wśród aplikantów dużym uznaniem, zresztą nie bez powodu. Możliwość poznania sposobu myślenia osoby, która na co dzień rozstrzyga sprawy, ma ogromną wartość. Znajomość perspektywy sądu pozwala przewidywać ocenę argumentacji i podejmowanych czynności procesowych. Poznawanie toku myślenia sędziego i uczenie się wykonywania zawodu pełnomocnika pozostają jednak odrębnymi celami.

Czytaj więcej

Joanna Parafianowicz: Jakie jest wyobrażenie o udanej karierze prawnika?

Dobrym przykładem jest sporządzanie apelacji w sprawach karnych. Z perspektywy sędziego naturalnym punktem wyjścia pozostaje analiza wyroku sądu pierwszej instancji, ustalenie popełnionych uchybień i poszukiwanie rozstrzygnięcia, które pozwoli je skorygować. Jeżeli sąd błędnie zakwalifikował czyn jako przestępstwo, choć zachowanie oskarżonego mogłoby stanowić wykroczenie, uwaga może koncentrować się na zmianie kwalifikacji prawnej. Jeżeli wymierzona kara jest rażąco surowa, naturalnym kierunkiem staje się poszukiwanie argumentów za jej złagodzeniem.

Obrońca ma jednak do wykonania inne zadanie. Jego obowiązkiem jest rozważenie wszystkich dopuszczalnych prawem możliwości uzyskania rozstrzygnięcia korzystnego dla oskarżonego. Błędna kwalifikacja prawna powinna skłaniać do analizy, czy istnieją również podstawy do uniewinnienia, umorzenia postępowania albo zakwestionowania ustaleń faktycznych. Dopiero wynik tej analizy pozwala określić cel apelacji. Sama możliwość skorygowania błędu sądu pierwszej instancji nie przesądza jeszcze, że właśnie tak powinien zostać sformułowany wniosek obrońcy.

Sędzia ma wydać rozstrzygnięcie zgodne z prawem. Adwokat lub radca prawny ma reprezentować interes człowieka, który powierzył mu swoją sprawę. Prawo wyznacza granice działania obu, ale nie czyni ich zadań tożsamymi. Obrońca nie jest przecież dodatkowym uczestnikiem wymiaru sprawiedliwości, którego rolą pozostaje pomaganie sądowi w naprawianiu błędów popełnionych przez innych sędziów.

Warto w tym kontekście zastanowić się nad sposobem oceniania prac aplikantów. Czy za najlepszą apelację uznaje się tę, która najtrafniej wskazuje sądowi odwoławczemu, jak należałoby poprawić zaskarżone orzeczenie, czy tę, której autor potrafił wykorzystać dostrzeżone uchybienia do skonstruowania możliwie najkorzystniejszej dla klienta argumentacji? Cele te często się pokrywają. Zawodowa perspektywa prowadzącego zajęcia może jednak wpływać na ocenę przyjętej strategii procesowej, zwłaszcza gdy aplikant proponuje rozwiązanie odmienne od tego, które za najbardziej właściwe uważa sędzia.

Czytaj więcej

Joanna Parafianowicz: Nie każdy nadaje się do pracy w kancelarii

Podobne różnice występują w sprawach cywilnych. Sędzia ocenia zasadność wniosków dowodowych, trafność argumentacji i zgodność podejmowanych czynności z przepisami postępowania. Pełnomocnik musi dodatkowo rozważyć ich celowość z punktu widzenia interesu klienta. Powinien wiedzieć, kiedy określony dowód przeprowadzić, kiedy z niego zrezygnować, jakie ryzyko wiąże się z przyjętą strategią, czy warto rekomendować ugodę, a niekiedy również, czy wszczynanie postępowania w ogóle ma sens.

Doświadczenie orzecznicze, nawet wieloletnie, trudno utożsamiać z doświadczeniem adwokackim lub radcowskim. Sędzia może przez kilkadziesiąt lat obserwować pracę pełnomocników, analizować ich pisma, oceniać podejmowane czynności procesowe i dostrzegać popełniane błędy. Poznaje w ten sposób wiele aspektów wykonywania tych zawodów, ale co do zasady nie uczestniczy w podejmowaniu decyzji poprzedzających wniesienie pozwu, nie prowadzi rozmów z klientem o konsekwencjach procesowego ryzyka ani nie odpowiada za wybór strategii obrony. Widziany z sali rozpraw obraz pracy adwokata lub radcy prawnego, choćby niezwykle dokładny, pozostaje obrazem niepełnym.

Wartość zajęć prowadzonych przez sędziów pozostaje bezsporna. Sam fakt wykonywania zawodu sędziego nie przesądza zresztą o sposobie prowadzenia zajęć, podobnie jak praktyka adwokacka czy radcowska nie gwarantuje umiejętności dydaktycznych. Odpowiedzialność za właściwe proporcje i dobór prowadzących spoczywa jednak na samorządach zawodowych. Celem aplikacji jest przygotowanie do samodzielnego wykonywania określonego zawodu, a nie wyłącznie przekazanie wiedzy o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Jednym z podstawowych warunków należytego wykonywania zawodu adwokata lub radcy prawnego jest samodzielność myślenia, również wtedy, gdy prowadzi ona do zajęcia stanowiska odmiennego od oczekiwań sądu. Istnieje ryzyko, że aplikant uczony przede wszystkim dostrzegania sprawy oczami sędziego zacznie utożsamiać profesjonalizm z umiejętnością przedstawiania argumentów odpowiadających sposobowi myślenia osoby mającej wydać rozstrzygnięcie. Tymczasem reprezentowanie interesów strony wymaga niekiedy zakwestionowania tego sposobu myślenia i konsekwentnego przedstawiania stanowiska, które z perspektywy sądu może wydawać się niewygodne.

Przyszły adwokat lub radca prawny powinien wiedzieć, jak myśli sędzia. Znacznie ważniejsze jest jednak to, aby po zakończeniu aplikacji potrafił samodzielnie myśleć jak pełnomocnik lub obrońca. W przeciwnym razie możemy wykształcić prawników znakomicie przygotowanych do spełniania oczekiwań sądu, lecz znacznie gorzej przygotowanych do reprezentowania interesów ludzi, którzy powierzają im swoje sprawy.

Autorka jest adwokatką i mediatorką, założycielką bloga www.pokojadwokacki.pl

Czytaj więcej

Joanna Parafianowicz: Obrona winnych