Reklama

Jan Maciejewski: Jesień, pora deszczu

Mżawka – pocałunek składany na obu policzkach tuż po wyjściu za próg domu. Albo raczej kurtyna głaszcząca twarz przed wyjściem na scenę.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Kasztany, listy do rąk własnych. Muszą pokłuć naszpikowaną igłami zielenią ich kokonów, żeby oczom u

Kasztany, listy do rąk własnych. Muszą pokłuć naszpikowaną igłami zielenią ich kokonów, żeby oczom ukazał się ich błyszczący brąz.

Foto: stock.adobe.com

Reklama
Reklama
Reklama

Jak co roku o tej porze zostaję wezwany do złożenia zeznań przed ławą przysięgłych. Zasiadają w niej, gniewnie łypiące w moim kierunku kurtki, czapki i szaliki; zapas witamin C i D, rozpuszczalnych i w tabletkach; syropy z czarnego bzu i malin; zapasy chusteczek higienicznych o rozmiarach sugerujących, że szykujemy się na nadejście nuklearnej zimy. I co najbardziej przerażające – ściągnięte brwi mojej żony, jej ręka wyciągnięta w kierunku okna w geście prokuratora wskazującego na koronny dowód winy: „I co, zadowolony? Jesień taka piękna, no nie?”.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama