Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach nie trafi nowy asesor sędziowski. Krajowa Rada Sądownictwa przed ponad dwoma tygodniami zdecydowała, że nie przedstawi prezydentowi wniosku o powołanie żadnego spośród ośmiu kandydatów na to stanowisko. Przyczyną tej decyzji było ogłoszenie konkursu na asesora w Gliwicach za czasów poprzedniej KRS określanej mianem neoKRS.

Zagrożone konkursy na asesorów sądów administracyjnych ogłoszonych za neoKRS. „Skandal. Robi się z nas cwaniaków”

– Rada w obecnym składzie uznała, że nie był to konkurs w pełni transparentny oraz sprawiedliwy, ponieważ część osób uprawnionych nie zgłosiła się do niego ze względu na nielegalność składu sędziowskiej części poprzedniej Rady. Takie konkursy powinny być ogłoszone ponownie, by wszyscy zainteresowani mogli wziąć w nich udział – uznała obecna KRS.

Należy się zatem spodziewać, że konkursy do sądów administracyjnych, które rozpoczęły się za KRS w poprzednim składzie będą kończyły się brakiem rekomendacji i zostaną powtórzone.

Czytaj więcej

Mianowanie asesorów bez prezydenta i premiera? MS odpowiada na pomysł RPO

– To dla nas jako kandydatów jest krzywdzące. Krajowa Rada Sądownictwa bez mrugnięcia okiem wyrzuca do kosza konkursy, na których rozstrzygnięcie czekamy bardzo długo. Dzieje się tak pomimo że stara tzw. neoKRS niektórych z tych konkursów nawet nie dotknęła palcem. Robi się z nas cwaniaków, którzy chcieli skorzystać na konflikcie ustrojowym w sądownictwie. To jest kompletna bzdura. Mamy nieraz po 20 lat stażu pracy w sądach administracyjnych na różnych stanowiskach, osiągnięcia zawodowe, tytuły naukowe i nagle słyszymy, że skazą na naszym życiorysie, która nas wyklucza, jest udział w konkursach asesorskich za niewłaściwej KRS – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z kandydatów na asesora w sądzie administracyjnym.

Zwraca przy tym uwagę, że środowisko sędziów administracyjnych w ostatnich latach zachęcało prawników do kandydowania na stanowiska asesorskie. – Słyszeliśmy, że mamy zielone światło do stawania do takich konkursów i nie było do tego żadnych zastrzeżeń. Podejmowano nawet w sądach administracyjnych uchwały zachęcające nas do kandydowania. Nie mieliśmy zatem żadnych powodów, żeby wstrzymywać się od udziałów w takich konkursach. Poza tym zgodnie z procedurą składaliśmy dokumenty rekrutacyjne do prezesa NSA, który ogłasza konkursy, a nie do KRS – argumentuje kandydat.

Zapowiada przy tym, że zgodnie z przepisami zamierza zaskarżyć ewentualną uchwałę KRS o nierekomendowaniu żadnego z kandydatów w konkursie, w którym kandyduje. – Zrobię to pomimo że jeden z członków KRS wezwał publicznie do nieodwoływania się od takich uchwał Rady. To jest skandal. Byłoby to naruszeniem podstawowego prawa do sądu – konkluduje kandydat.

KRS nie będzie uznawać orzeczeń Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Co z prawem do sądu?

Chodzi o zasiadającego w KRS Bartłomieja Starostę. Podczas wrześniowego posiedzenia Rady stwierdził on, że błędem byłoby skarżenie uchwał KRS o nieprzedstawieniu rekomendacji w konkursie asesorskim. Zgodnie z obowiązującą procedurą takie odwołanie rozpatruje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. – My tych pism, które tam są wytwarzane nie uznajemy za orzeczenia, nie uznajemy tej izby za Sąd Najwyższy i jeżeli jakieś pisma wróciłyby do nas, na skutek odwołań, to nie będziemy tego respektować. Lepiej dla tych osób (kandydatów – red.), pogodzić się z naszymi uchwałami, nie korzystać z prawa do odwołania do SN, tylko cierpliwie poczekać na nowe konkursy i zgłosić się do nich – mówił sędzia Starosta.

Czytaj więcej

Dagmara Pawełczyk-Woicka: Jeszcze okaże się, że byliśmy najlepiej działającą KRS

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy rzecznika KRS sędziego Jarosława Łuczaja. – To, czy rada podtrzyma w przyszłości stanowisko przyjęte podczas rozstrzygania konkursu do sądu w Gliwicach jest kwestią otwartą. Ja uważam, że KRS powinna utrzymać ten kierunek uchwał i nie przedstawiać kandydatur prezydentowi. Dzięki temu do ponownych konkursów asesorskich będą mogli zgłosić się wszyscy, którzy tego chcą, także obecni kandydaci, bez obaw, że ich sprawa będzie rozstrzygana przez wadliwie powołany organ – mówi sędzia Łuczaj.

Podkreśla przy tym, że rozumie rozgoryczenie osób biorących udział w trwających konkursach. – Jednak kandydaci ci zgłaszając się do tych konkursów, mieli pełną świadomość istnienia wad tzw. neoKRS oraz orzeczeń trybunałów międzynarodowych i sądów krajowych podważających legalność tzw. neoKRS. Nie przekonuje mnie też argument, że konkursy te obwieszczał prezes NSA i środowisko skłaniało te osoby do kandydowania. Kandydaci są przecież wykształconymi prawnikami i zdawali sobie sprawę z tego, że będą stawać przed wadliwym organem, który nie może wydawać niewadliwych uchwał – argumentuje rzecznik KRS.

Podziela przy tym stanowisko sędziego Bartłomieja Starosty, zgodnie z którym w trwających konkursach kandydaci powinni powstrzymać się od składania odwołań od uchwał KRS. – Odwołanie do Izby Kontroli Nadzwyczajnej nie jest realizacją prawa do sądu, bo ta izba nie może być uważana za sąd. Jeśli po takim odwołaniu zapadnie jakieś rozstrzygnięcie tej izby, to KRS nie będzie go uznawała. W rezultacie konkurs będzie zawieszony w oczekiwaniu na zmiany ustrojowe w Sądzie Najwyższym. Oznacza to, że odwołania od uchwał KRS wydłużą te konkursy nawet o kilka lat. Jeśli zaś skarga nie zostanie złożona, a wolne stanowisko ponownie obwieszczone, to będziemy mogli ponownie, sprawnie przeprowadzić konkurs – wyjaśnia sędzia Łuczaj.

Konkursy na 30 stanowisk asesorskich zagrożone? KRS zajmie się nimi jeszcze w październiku

Niewykluczone, że kolejne decyzje w sprawie asesorów zapadną jeszcze w październiku. We wstępnym projekcie obrad najbliższego posiedzenia KRS planuje rozstrzygnięcie kilku konkursów do wojewódzkich sądów administracyjnych na około 30 wolnych stanowisk asesorskich. Na tym samym posiedzeniu – jak ustaliliśmy – ma się odbyć dyskusja w sprawie obsady stanowisk asesorskich w sądach administracyjnych, w której udział ma wziąć także prezes NSA Jacek Chlebny.

Decyzję KRS o konieczności powtórzenia konkursu do sądu w Gliwicach skrytykowały Naczelny Sąd Administracyjny i warszawski sąd administracyjny. NSA wskazał m.in. na wysokie koszty i negatywne skutki takich postanowień dla samych kandydatów, dla społeczeństwa i dla budżetu państwa.

Z informacji NSA wynika, że toczą się obecnie konkursy na 21 wolnych stanowisk asesorskich w wojewódzkich sądach administracyjnych, które zostały ogłoszone w latach 2024–2025. Na te wakaty zgłosiło się 155 kandydatów. Trwają też konkursy na 20 wolnych stanowisk asesorskich, które zostały rozpoczęte w 2026 r. jeszcze za poprzedniej KRS.

Czytaj więcej

Waldemar Żurek: To my ogrywamy prezydenta, tylko metodami zgodnymi z prawem