„Mianowanie asesora sądu powszechnego mogłoby następować z mocy prawa z dniem złożenia z wynikiem pozytywnym egzaminu sędziowskiego, albo jego mianowania mógłby dokonywać inny organ usytuowany poza segmentem władzy wykonawczej (np. Krajowa Rada Sądownictwa)” – wskazał w piśmie do MS Marcin Wiącek.

Jak dodał, do Biura RPO od lat wpływają skargi od osób ubiegających się o mianowanie na urząd asesora, które „czasami przez wiele miesięcy oczekują na rozstrzygnięcie ze strony Krajowej Rady Sądownictwa, Prezydenta RP lub Prezesa Rady Ministrów”. Dodał, że z prośbą o interwencję w tej sprawie pod koniec czerwca zwróciło się do niego także Stowarzyszenie Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury „VOTUM”.

W piśmie do MS Wiącek przywołał także orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 25 czerwca br., w którym TK za niekonstytucyjny uznał wymóg kontrasygnaty premiera przy aktach takich jak nominacje asesorskie. Resort sprawiedliwości oświadczył, że „decyzja wydana w budynku Trybunału Konstytucyjnego (...) nie jest legalnym orzeczeniem i nie będzie respektowana”.

Czytaj więcej

Donald Tusk zarzuca prezydentowi złamanie konstytucji ws. asesorów

Spór o kontrasygnatę przy nominacjach asesorów

Na początku lipca szef MS Waldemar Żurek zwracał uwagę, że ponad 200 młodych prawników, którzy z sukcesem zdali egzamin sędziowski, czeka na powołanie i zaapelował o pilne zaproszenie ich do Pałacu Prezydenckiego i umożliwienie im rozpoczęcia służby. – Bez tego nie mogą rozpocząć pracy w sądach – dodał.

Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki wręczył akty nominacji na urząd asesora sądowego ponad 200 absolwentom KSSiP. W związku z orzeczeniem TK nie przekazał ich wcześniej do kontrasygnaty szefowi rządu. Dokumenty nominacji asesorskich zostały przesłane przez prezesów odpowiednich sądów do KRS, ta zaś przekazała je kancelarii premiera.

W ubiegłą środę premier Donald Tusk podkreślił, że stało się tak, ponieważ prezydent „wręczył nominacje asesorom, ale wcześniej nie wypełnił konstytucyjnego obowiązku, jakim jest uzyskanie kontrasygnaty premiera”. Szef rządu podpisał wówczas pierwszy z dokumentów dotyczących nominacji.

Czytaj więcej

Prezydent Karol Nawrocki powołał ponad 200 asesorów sądowych. „Jest jedna kotwica”

RPO: mianowanie asesora sądu powszechnego mogłoby następować z mocy prawa

Jak podkreślił RPO, „zaistniała sytuacja skłania do podjęcia refleksji nad korektą procedury mianowania asesorów sądów powszechnych w sposób gwarantujący stabilność ich statusu oraz prawo obywateli do rozpatrzenia sprawy przez niezależny i legalnie ustanowiony sąd”.

RPO zwrócił w tym kontekście uwagę na dwie kwestie. Pierwsza z nich dotyczy wątpliwości co do niezależności mechanizmu mianowania asesorów sądów powszechnych od władzy wykonawczej. RPO, powołując się na wcześniejsze orzecznictwo TK, podkreślił, że asesor sądowy nie jest sędzią w rozumieniu konstytucyjnym. Dodał, że asesorzy są mianowani w odrębnej procedurze oraz ustanawiani w oparciu o odrębną formułę.

„W konsekwencji przyznanie Prezydentowi RP kompetencji do mianowania asesorów co do zasady wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, a ta okoliczność może budzić wątpliwości z punktu widzenia odrębności i niezależności sądownictwa od władzy wykonawczej”, która została wyrażona w art. 173 konstytucji - wskazał Wiącek.

RPO dodał, że obecnie zarówno KRS, jak i prezydent czy premier „niezwykle rzadko sprzeciwiają się mianowaniu absolwenta KSSiP z pozytywnym wynikiem egzaminu sędziowskiego na asesora”. Wskazał, że przez blisko 20 lat funkcjonowania instytucji asesora sądowego „odrzucenie kandydatury – na różnych etapach procedury – zdarzyło się w niewielu przypadkach, podczas gdy mianowano ponad 1000 asesorów sądów powszechnych”.

„Skoro więc obecny model procedury mianowania asesorów budzi wątpliwości konstytucyjne, a ponadto uczestniczące w nim organy i tak rzadko korzystają z kompetencji do nieuwzględnienia kandydatury, należy rozważyć zmiany legislacyjne” – stwierdził RPO.

Wskazał, że mianowanie asesora sądu powszechnego mogłoby następować z mocy prawa z dniem złożenia przez niego z wynikiem pozytywnym egzaminu sędziowskiego. Alternatywnie – jak czytamy – mianowania mógłby dokonywać inny organ, który nie sprawuje władzy wykonawczej – np. KRS.

Czytaj więcej

Prezydent mianował nowych asesorów. KRS: potrzebna kontrasygnata premiera

Wiceminister sprawiedliwości: przesłanki do wprowadzenia zmian legislacyjnych „nie wytrzymują krytyki”

Odpowiedź – już do nowej RPO Sylwii Gregorczyk-Abram – skierował na początku sierpnia wiceszef MS Dariusz Mazur. Zaznaczył, że troska o sytuację egzaminowanych aplikantów KSSiP, którzy oczekując na mianowanie, pozostają w stanie zawodowego i życiowego zawieszenia, „zasługuje na pełne zrozumienie i jest przez kierownictwo MS podzielana”. „Odmiennej oceny wymaga natomiast już sam zgłoszony postulat legislacyjny” – dodał.

Mazur wskazał, że obydwie przywołane przez RPO przesłanki do wprowadzenia zmian legislacyjnych „nie wytrzymują krytyki”, a wskazane w wystąpieniu RPO kierunki zmian „nie stanowiłyby zmiany na lepsze”.

Wiceszef MS ocenił, że koncepcja nabycia statusu asesora z mocy samego prawa – z dniem złożenia egzaminu sędziowskiego z wynikiem pozytywnym – „pozbawiałaby procedurę jakiegokolwiek elementu oceny rękojmi kandydata”. Jak wskazał, ustawa o ustroju sądów powszechnych uzależnia mianowanie na asesora nie tylko od ukończenia aplikacji i złożenia egzaminu sędziowskiego lub prokuratorskiego, lecz także od spełnienia szeregu innych przesłanek, których nie może zweryfikować egzamin zawodowy.

Mazur odniósł się także do koncepcji powierzenia wyłącznej kompetencji do mianowania asesorów sądów powszechnych KRS. Zauważył, że obecnie, w ustawowej procedurze mianowania asesorów Rada pełni rolę wnioskodawcy. W myśl propozycji RPO selekcja kandydata i jego kreacja skupiałyby się w jednym podmiocie, w dodatku – jak podkreślił – „bez mechanizmu odpowiedzialności, jaki wobec aktu prezydenta zapewnia kontrasygnata”.

Wiceszef MS przypomniał, że sama KRS w wydanej pod koniec lipca uchwale potwierdziła, iż kontrasygnata premiera stanowi warunek skuteczności aktów mianowania asesorów. Według niego, usunięcie mechanizmu kontrasygnaty z procesu mianowania asesorów, którzy uczestniczą w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, „oznaczałoby powstanie kategorii aktów władzy publicznej pozbawionych jakiejkolwiek odpowiedzialności parlamentarnej”.

Mazur odniósł się też do podniesionego przez RPO aspektu rzadkości korzystania przez KRS, prezydenta czy premiera z kompetencji do odmowy mianowania kandydata na asesora. Jak ocenił, nie dowodzi on zbędności tej kompetencji. „Mechanizmy gwarancyjne pełnią funkcję przede wszystkim prewencyjną i ujawniają swoją wartość właśnie w sytuacjach granicznych, nie zaś w toku niezakłóconej praktyki” – podkreślił.

Wiceszef MS nie zgodził się z opinią, jakoby model mianowania asesorów sądowych kolidował z konstytucyjną zasadą odrębności i niezależności władzy sądowniczej. Wskazał, że prezydent uczestniczy w akcie powołania sędziów. „Trudno jest zatem przyjąć, by rozwiązanie wzorowane na modelu przewidzianym w konstytucji dla sędziów miało godzić w odrębność sądownictwa w odniesieniu do asesorów” – ocenił Mazur.

Podkreślił też, że nie znajduje podstaw do podjęcia prac legislacyjnych w kierunku wyeliminowania z procedury mianowania asesorów sądowych udziału szefa rządu bądź zastąpienia aktu mianowania konstrukcją nabycia statusu z mocy prawa.

Zastrzegł zarazem, że nie oznacza to obojętności wobec położenia egzaminowanych aplikantów. Zapewnił, że resort sprawiedliwości dostrzega, że „presja terminów” wynikająca z art. 33a ustawy o KSSiP, „dodatkowo obciąża osoby oczekujące na mianowanie”.

Wiceszef MS zapewnił też, że ta kwestia pozostaje w polu uwagi MS i może stać się przedmiotem punktowych analiz „dotyczących zachowania uprawnień wynikających ze złożonego egzaminu, bez otwierania na nowo dyskusji o modelu inwestytury”. Zastrzegł, że wszelkie rozwiązania w tej mierze musiałyby mieścić się w granicach wyznaczonych przez artykuł konstytucji, który mówi, że akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu premiera. „Ta bowiem granica korekcie ustawowej się nie poddaje” - podkreślił Mazur.