Do Skarbu Państwa należy ponad 10 mln ha gruntów. Można by napisać, że państwo kontroluje prawie jedną trzecią powierzchni kraju, tyle że byłaby to nieprawda. Tak przynajmniej wynika z najnowszego raportu NIK.

Żeby coś kontrolować i o to dbać, trzeba, przede wszystkim, wiedzieć, co się w zasobie ma, a do tego potrzeba rzetelnie prowadzonej ewidencji. Tymczasem w skontrolowanych przez NIK 12 starostwach i czterech urzędach miast na prawach powiatu oraz jednym Powiatowym Zarządzie Geodezji, Kartografii, Katastru i Nieruchomości (PZGKKiN) inspektorzy doliczyli się ponad 5 tys. nieruchomości Skarbu Państwa, które nie figurowały w Ewidencji Gruntów i Budynków. Z raportu NIK można też wyciągnąć wniosek, że jeśli na przestrzeni kilku lat, coś się w ewidencjonowaniu nieruchomości Skarbu Państwa zmieniło, to na gorsze. Liczba działek, których nie ma w ewidencji, nieznacznie, ale jednak od 2022 r. wzrosła. W ewidencji próżno szukać nie tylko wszystkich, należących do SP gruntów, ale też budynków. Są za to w niej takie, które już być nie powinny.

Skąd ten bałagan? Jednym z powodów może być częste prowadzenie ewidencji w arkuszach kalkulacyjnych, co wymaga ręcznego uzupełniania danych poszczególnych działek, zamiast korzystania ze specjalistycznych systemów informatycznych. 

Czytaj więcej

Trudna walka z samowolą budowlaną. NIK wini gminy i nadzór, a te polityków

Najwyższa Izba Kontroli wytyka starostom zaniechania 

Zdaniem NIK tak duża liczba nieruchomości, które przez lata pozostają poza ewidencją świadczy o wieloletnim niepodejmowaniu przez starostów skutecznych działań celem kompleksowej identyfikacji nieruchomości Skarbu Państwa, nad którymi powinni oni sprawować bieżący i skuteczny nadzór.

„Jego brak sprawia, że nieruchomości mogą przez wiele lat być użytkowane przez podmioty nieuprawnione, co z kolei skutkować może utratą majątku Skarbu Państwa w drodze zasiedzenia i stoi w sprzeczności z zasadą gospodarowania nieruchomościami zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki” – pisze NIK.

I tak na ponad 500 nieruchomości, których oględzin dokonali inspektorzy, 315 było użytkowanych bezumownie lub starosta nie wiedział, czy podmiot, który nieruchomością gospodaruje, ma do tego prawo W większości przypadków były to grunty, wykorzystywane pod uprawy rolne albo zostały potraktowane przez użytkowników jako część ich prywatnych posesji. Kontrola NIK pokazała, że w ten sposób Skarb Państwa pozbywa się bezpowrotnie części swych gruntów. W kontrolowanych starostwach i miastach tylko w latach 2022-2025 prowadzono postępowania o zasiedzenie 158 nieruchomości Skarbu Państwa o wartości blisko 11,5 mln zł, z czego w 96 przypadkach skończyło się to utratą własności nieruchomości o wartości 3,1 mln zł.

Czytaj więcej

Interpretacje podatków lokalnych będą wydawane centralnie. Jest projekt

Mogłyby być wpływy z podatków, są koszty utylizacji niebezpiecznych odpadów

Gdyby urzędnicy wywiązywali się ze swoich obowiązków, to zamiast tracić nieruchomości, mogliby uczynić z nich źródło dochodów. NIK szacuje, że łączna kwota nieopłaconego w badanym okresie podatku od nieruchomości i podatku leśnego przekroczyła 8 mln zł.

W przypadku części nieruchomości nieściągnięty podatek nie wyczerpuje strat. Zdarza się, że na gruntach Skarbu Państwa  prowadzi się nielegalne wycinki drzew lub składowane są niebezpieczne odpady. Usunięcie ich kosztuje. Ponad połowa starostw kontrolowanych przez NIK doświadczyła takich problemów. Rozwiązanie ich kosztowało ponad 300 tys. zł.

– Pamiętam bardzo podobną kontrolę i podobne jej wyniki sprzed dwudziestu lat. Na pewno chcielibyśmy, aby zarządzanie nieruchomościami Skarbu Państwa wyglądało inaczej. Nie chodzi tylko o przejrzystość, ale te nieruchomości mogą przynosić zarządzającym pieniądze. Z podatków, z najmu, dzierżawy czy ze sprzedaży. One mogą generować nowe inwestycje, ale żeby efektywnie czymś zarządzać, to trzeba przynajmniej mieć wiedzę, że się to posiada. To jest zdumiewające, że przy dzisiejszych narzędziach cyfrowych wyzwaniem dla starostw pozostaje rzetelna ewidencja i że nie potrafią one chronić naszej wspólnej własności, dopuszczając do zasiedzenia – mówi Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego.

NIK polecił starostom i prezydentom wzmocnić nadzór nad nieruchomościami SP, rzetelnie je ewidencjonować, identyfikować tych, którzy bezumownie z nich korzystają, ustalić, kto jaki podatek powinien płacić wprowadzić zasady gospodarowania nieruchomościami i robić ich coroczną inwentaryzację.