- Jestem bardzo zadowolona, że Warszawa, mimo mojej zdrady przed wieloma laty, ciągle o mnie pamięta i że Kordegarda chciała zrobić wystawę moich scenografii – tak zaczęła spotkanie ze zgromadzonymi w sali wystawienniczej gośćmi Krystyna Zachwatowicz-Wajda, która mieszka w Krakowie. 96-letnia artystka nie była obecna na wydarzeniu, nagrała natomiast specjalnie na tę okazję film. 

Znalazło się tu kilka kostiumów i projekty prac. Jak zauważyła ich autorka, spektakl teatralny jest ulotny - żyje jakiś czas i umiera. Podobnie jak człowiek. W tym tkwi jego piękno. Telewizja, film – zapisuje dzieło. – Ale czy to jest piękniejsze, ważniejsze od teatru? Wcale nie jestem tego pewna – mówiła. Wyraziła wdzięczność, że na wystawie pojawiają nawiązania do dwóch niezwykle ważnych dla niej postaci – ojca, Jana Zachwatowicza, który był architektem i po wojnie odbudowywał stolicę oraz męża, Andrzeja Wajdy, który w tym roku obchodziłby setną rocznicę urodzin.

Wystawa „Trzeba być stale obecnym. Teatr Krystyny Zachwatowicz-Wajdy” przygotowana we współpracy z Muzeum Śląskim w Katowicach oraz Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha przypomina wybrane realizacje teatralne i filmowe artystki. Oryginalne projekty scenografii, kostiumy i fotografie spektakli ukazują dorobek artystyczny współtwórczyni najważniejszych realizacji teatralnych i filmowych drugiej połowy XX w. 

Agnieszka Kołodziej-Adamczyk, kuratorka wystawy, podkreślała, że widzowie zostali zaproszeni „do teatru, który jest teatrem poetyckim, otwartym, który ewoluuje w stronę teatru zaangażowanego, politycznego”. To wszystko dzieje się za sprawą przywołanych zaledwie dwunastu pośród 150 realizacji teatralnych polskich. 

Czytaj więcej

Malarz niedokończony. Artystyczne drogi Andrzej Wajdy

Wystawa jest też pomostem między Warszawą a Krakowem. - Przeżycia z Powstania Warszawskiego i zgliszcza Warszawy są cały czas obecne w sztuce Pani Profesor. Proszę zwrócić uwagę na język plastyczny, którym Pani Profesor operuje. Malarstwo pojawia się tutaj w formie materii bardzo często patynowanej, zniszczonej. To wszystko jest świat, który nie powstałby bez doświadczenia właśnie tego momentu – podkreślała kuratorka. – Drugim ważnym miejscem dla narracji tej wystawy był Kraków, stąd tytuł wystawy ‘Trzeba być stale obecnym’. To słowa, które wypowiadał Karol Frycz w Akademii Sztuk Pięknych. Magiczna postać, nauczyciel profesor Krystyny Zachwatowicz i wielu wielkich awangardystów, również Tadeusza Kantora. To on dawał im pole do wolności, z drugiej strony uczył pokory i odpowiedzialności – dodała.

Robert Piaskowski, dyrektor Narodowego Centrum Kultury, podkreślał, że scenografia i kostiumy tworzone przez Krystynę Zachwatowicz-Wajdę nigdy nie były czystą dekoracją. – Są palimpsestami, miejscami, gdzie materialność formy i rekwizytu przyzywa duchy historii - mówił.

Wystawę otwierają inscenizacje dramatów Williama Shakespeare’a: „Król Lear”, „Jak wam się podoba” i „Sen nocy letniej”. Dalej odwoływano się już do spektakli interpretujących teksty arcydzieł literatury XIX i XX w.: „Nie-Boskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego, „Wesela” i „Nocy listopadowej” Stanisława Wyspiańskiego, „Matki” Stanisława Ignacego Witkiewicza, „Ślubu” Witolda Gombrowicza oraz „Sprawy Dantona” Stanisławy Przybyszewskiej. To realizacje teatralne z lat 60. i 70. ubiegłego stulecia, które ukazują warsztat artystyczny Krystyny Zachwatowicz-Wajdy, ale też przywołują zakamuflowane przed cenzurą komentarze do ówczesnej sytuacji w Polsce.

Artystka współpracowała z wieloma wybitnymi reżyserami, także tymi, którzy również tworzyli dzieła plastyczne lub byli aktorami i myśleli o teatrze w sposób totalny, obejmujący całość przestrzeni dzieła scenicznego. Wystawa scenografii Krystyny Zachwatowicz przywołuje dokonania Jerzego Jarockiego, Jerzego Krasowskiego, Zygmunta Hübnera, Krystyny Skuszanki i Konrada Swinarskiego, a wieńczy je współpraca z Andrzejem Wajdą.

Przyszli małżonkowie spotkali się w 1971 roku przy realizacji spektaklu „Biesy” Fiodora Dostojewskiego. To był początek przyszłej współpracy. Jednym z najważniejszych jej owoców była filmowa wersja „Wesela” w reżyserii Andrzeja Wajdy (1973). 

Wystawa opowiada także o życiu artystki, przywołuje miejsca, które ją ukształtowały. Urodzona w Warszawie w 1930 roku Krystyna Zachwatowicz-Wajda jest postacią o niezwykłym życiorysie. Podczas Powstania Warszawskiego była sanitariuszką i łączniczką. W dorosłym życiu mierzyła się w różnymi rolami - aktorki, artystki kabaretowej, historyka sztuki i przede wszystkim scenografa. Od ponad siedmiu dekad współtworzy polską kulturę.