Lokale wyborcze zostały zamknięte o godz. 22 czasu lokalnego. Sondaże exit poll oszacują wstępnie podział 120 mandatów w Knesecie. Próg wyborczy wynosi 3,25 proc. głosów.

Według tych wyników opozycja ma niewielką przewagę, 53 mandaty wobec 50 dla Likudu i jego zwolenników. 18 miejsc według tych badań zdobyły partie arabskie.

W izraelskim systemie parlamentarnym wyborcy głosują na listy partyjne, a nie bezpośrednio na kandydata na premiera. Dlatego nawet wyraźne zwycięstwo jednego ugrupowania nie przesądza o tym, kto stanie na czele rządu.

Rekordowa frekwencja w wyborach w Izraelu

Głosowanie rozpoczęło się o godz 6, w ciągu pierwszych trzech godzin oddało głos 16,7 proc. uprawnionych, najwięcej od 1981 roku, do południa we wtorek zagłosowało 31,5 proc. wyborców. Do godz. 16 głos oddało 55,7 proc., najwięcej od pół wieku. O 18 (czasu lokalnego) frekwencja wzrosła do 66,7 proc., o 20 – 74,3 proc.  Do tego momentu głosy oddało łącznie 5 449 277 wyborców. Dla porównania, podczas poprzednich wyborów w 2022 roku frekwencja w tym samym momencie wynosiła 66,3 proc.

Czytaj więcej

Sądny dzień dla Netanjahu. Wybory jak referendum w jego sprawie

Netanjahu kontra Gadi Eisenkot

Głównym bohaterem wyborów jest Beniamin Netanjahu, lider prawicowego Likudu i najdłużej urzędujący premier w historii Izraela. Głosowanie jest dla niego poważnym sprawdzianem po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku, który ujawnił poważne błędy izraelskiego systemu bezpieczeństwa. Kampania toczyła się również w cieniu kolejnych konfliktów zbrojnych, sporów o kierunek polityki państwa i rosnących podziałów w izraelskim społeczeństwie.

Najważniejszym rywalem premiera jest Gadi Eisenkot, były szef sztabu izraelskiej armii i lider centrowej partii Yashar. Polityk przedstawia się jako alternatywa dla wieloletnich rządów Netanjahu. W centrum jego kampanii znalazły się kwestie bezpieczeństwa, odpowiedzialności władz za wydarzenia z 7 października oraz potrzeba odbudowy zaufania do instytucji państwa.

Czytaj więcej

Skandal przed wyborami w Izraelu. Rywala Netanjahu nazwano „marokańską małpą”

O stanowiska w nowym parlamencie walczą również inne ugrupowania opozycyjne. Wśród ich liderów są były premier Naftali Bennett, stojący na czele partii B’Yachad, Yair Lapid, lider centrowej partii Jest Przyszłość, Avigdor Lieberman, szef prawicowego Nasz Dom Izrael, oraz Yair Golan, przewodniczący Demokratów.

Prawica, religijni konserwatyści i arabska mniejszość

W wyborach startują także ugrupowania reprezentujące prawicę narodową, skrajną prawicę i środowiska ultraortodoksyjne. Należą do nich Żydowska Siła Itamara Ben Gwira, Religijny Syjonizm Bezalela Smotricza, Szas oraz Zjednoczony Judaizm Tory. 

O mandaty ubiegają się również partie reprezentujące arabskich obywateli Izraela, w tym islamistyczna Ra’am Mansura Abbasa oraz Wspólna Lista, skupiająca ugrupowania arabskie i lewicowe. Wyniki tych list pokażą, jak silne poparcie uzyskały w swoich elektoratach.