W liczącym pięć stron pozwie prawnicy muzyka podkreślają, że artysta „poniósł szkody wizerunkowe, a jego marka ucierpiała wskutek sugerowania, że w jakikolwiek sposób popiera Donalda J. Trumpa” – informuje NBC News.

Pozew złożono w sądzie federalnym w Wirginii przeciwko Trump 47 Committee, komitetowi zajmującemu się zbieraniem funduszy na działalność polityczną. Young zarzuca mu naruszenie praw autorskich poprzez wielokrotne wykorzystywanie jego przeboju podczas wydarzeń z udziałem prezydenta. W dokumencie wskazano w szczególności na październikowy wiec Trumpa w stanie Ohio.

Czytaj więcej

Springsteen w nowej piosence potępił „zbirów Trumpa" za Minneapolis. Mówi o taktyce gestapo

– „Rockin’ in the Free World” to bezkompromisowy hymn, który zestawia puste obietnice amerykańskiej retoryki politycznej z brutalną rzeczywistością, w jakiej żyją ludzie ubodzy, bezdomni i zapomniani – napisano w pozwie.

Neil Young ponownie pozywa Donalda Trumpa

Pozew Neila Younga to kolejny przykład sprzeciwu muzyków wobec wykorzystywania ich utworów przez Trumpa bez zgody artystów.

Sam Young już wcześniej krytykował odtwarzanie jego piosenek podczas wydarzeń politycznych organizowanych przez obecnego prezydenta USA – przypomina NBC News. W 2020 roku pozwał komitet wyborczy Trumpa za wykorzystywanie utworów „Rockin’ in the Free World” oraz „Devil’s Sidewalk”. Jak poinformowali przedstawiciele muzyka, tamten spór zakończył się ugodą wkrótce po wniesieniu pozwu.

Czytaj więcej

Nawet Fox News mówi „nie” Trumpowi. W odwecie za bojkot Biały Dom uruchomił własny kanał

Prawnicy Younga podkreślili w najnowszym pozwie, że „Rockin’ in the Free World” jest utworem krytykującym nierówności społeczne. „Tekst przedstawia przejmujące obrazy codziennego życia na ulicach – matkę porzucającą swoje dziecko, ludzi uzależnionych, pogrążonych w rozpaczy oraz śmieci piętrzące się w cieniu dobrobytu. Tymczasem powtarzający się refren jest pełen gorzkiej ironii: wychwala wolność, która najwyraźniej nie jest dostępna dla wszystkich” – napisano w pozwie.

„Krótko mówiąc, ta piosenka jest zaprzeczeniem wszystkiego, co reprezentuje Donald J. Trump” – podkreślili prawnicy artysty.

Kesha, Olivia Rodrigo i Sabrina Carpenter przeciwko Trumpowi

W przeszłości także wielu innych artystów sprzeciwiało się wykorzystywaniu ich muzyki przez Donalda Trumpa lub Biały Dom.

Czytaj więcej

Piosenki Taylor Swift znikają z profilu Trumpa i Białego Domu. W tle głośny konflikt

Kilka tygodni przed rozpoczęciem wojny z Iranem Biały Dom wykorzystał utwór Keshy w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu o tematyce wojskowej. Piosenkarka stanowczo zaprotestowała przeciwko wykorzystaniu jej muzyki w takim kontekście. „NIE wyrażam zgody na wykorzystywanie mojej muzyki do promowania przemocy w jakiejkolwiek formie” – napisała w mediach społecznościowych.

Podobnie zareagowała Olivia Rodrigo, której utwór wykorzystano w nagraniu opublikowanym przez sztab Trumpa. „Fuj, nigdy więcej nie używajcie mojej muzyki, dzięki” – napisała piosenkarka, wyrażając sprzeciw wobec wykorzystania jej twórczości.

Czytaj więcej

Donald Trump kontra elektryki. Stany i miasta Ameryki pozywają Biały Dom

W ubiegłym roku również Sabrina Carpenter skrytykowała Biały Dom za wykorzystanie jej piosenki w nagraniu, które miało przedstawiać działania amerykańskich służb imigracyjnych. Artystka nazwała film „podłym i obrzydliwym”, a następnie zwróciła się bezpośrednio do administracji Trumpa: „Nigdy więcej nie wykorzystujcie mnie ani mojej muzyki do wspierania waszej nieludzkiej polityki”.