Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są realne przyczyny i gospodarcze konsekwencje regularnych przerw w dostępie do internetu w Moskwie.
- Jakie państwa tworzą nowy sojusz energetyczny z Rosją i jaka jest ich rzeczywista pozycja rynkowa.
- Jakie fundamentalne zmiany zaszły w globalnej hierarchii eksporterów gazu i jak Rosja próbuje na nie reagować.
- Na jakie przyszłe scenariusze polityczne liczy Kreml, aby odzyskać wpływy na rynku energii.
Mieszkańcy Moskwy od rana informowali, że prędkość mobilnego internetu spadła 17-18-krotnie. Większość użytkowników miała dostęp tylko do zatwierdzonych przez rząd stron internetowych, takich jak VK (rosyjski odpowiednik Facebooka kontrolowany przez służby bezpieczeństwa – red.) czy Gosuslugi (portal usług państwowych). Według pomiarów przeprowadzonych przez Hi-Tech Mail, prędkość połączenia spadła do 28,02 Mb/s. Inne źródła podają, że nie przekraczała ona 10-12 Mb/s, pisze „The Moscow Times”.
Służby wyłączają internet w Moskwie
Wcześniej rosyjskie ministerstwo rozwoju cyfrowego ogłosiło, że wystąpią problemy z internetem spowodowane dwoma wydarzeniami z udziałem Putina: Forum Krajów Eksportujących Gaz (27 października) i szczytem Rosja–Afryka (28-29 października). Ministerstwo wyjaśniło, że odcięcie ludzi od sieci to „środek bezpieczeństwa”.
Jak przypomina „The Moscow Times” przerwy w dostępie do internetu mobilnego w Moskwie stały się regularne od maja 2025 r., w związku z wojną na Ukrainie i próbami Kremla, aby kontrolować cały ruch sieciowy w kraju. Pod koniec ubiegłego roku stolica miała największą liczbę skarg na przerwy w dostępie do internetu wśród wszystkich ośrodków Rosji według rankingu Sboy.ru. Problemy z komunikacją utrudniały pracę firm kurierskich, taksówkarskich, sklepów detalicznych i pozostałej części sektora konsumenckiego gospodarki.
Czytaj więcej
Strona internetowej encyklopedii przestała działać w Rosji w nocy z 27 na 28 sierpnia. Jest jednak sposób, by dostać się do niewygodnych dla Kremla...
W 2026 r. przerwy w pracy internetu w Moskwie stały się jeszcze powszechniejsze. Najgorszy był marcowy shutdown, który w różnych częściach Moskwy i okolic trwał od dwóch do trzech tygodni. Według szacunków, każdy dzień tych przerw kosztował gospodarkę Rosji miliard rubli (ok. 50 mln zł). Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow tłumaczył wówczas sytuację tak jak i dziś – obawami o bezpieczeństwo.
Akcje Gazpromu w górę po przemówieniu Putina
Tymczasem szumnie anonsowany przez kremlowską propagandę „szczyt eksporterów ropy”, zgromadził w Moskwie pięć krajów, z których na globalnym rynku gazu liczy się jeden. Uczestnicy to oprócz Rosji: Iran, Gwinea Równikowa, Katar, Libia i Wenezuela. Z nich tylko Katar był do wojny w Zatoce Perskiej kluczowym eksporterem gazu. Do niedawna był liderem w eksporcie LNG, zanim nie wyprzedziły go Stany Zjednoczone. Do wojny w Zatoce Katar sprzedawał za granicę blisko 107 mld m3 gazu skroplonego, czyli tyle, co Rosja – rurociągowego. W 2025 r. tylko ułamek mniej LNG wyeksportowała Australia.
Pozostali eksporterzy to kraje popierające rosyjski reżim. Iran, choć posiada drugie pod względem wielkości zasoby gazu na świecie i produkuje 147 mld m3 rocznie, to większość zużywa 90-milionowe społeczeństwo. Wenezuela ma wprawdzie gaz towarzyszący ropie, ale w ostatniej dekadzie nieudolnych, skorumpowanych rządów Nicolasa Maduro wydobycie spadło do 31 mld m3, a eksportu w ogóle nie było. Libijskie wydobycie to zaledwie 14,3 mld m3, eksport jest śladowy. W Gwinei Równikowej wydobywa się o 2,5 mld m3 gazu więcej niż w Polsce, a eksport jest na poziomie 4 mld m3.
Na gazowym rynku od boomu łupkowego sprzed ponad dekady niepodzielnie rządzi USA, z wydobyciem na poziomie 1,2 bln m3 rocznie. Amerykański eksport, uwolniony w 2016 r. z zakazu sprzedaży za granicę przez Baracka Obamę, sięgnął w minionym roku ponad 220 m3, czyli o 20 mld m3 więcej niż Rosja sprzedała za granicę w rekordowym 2019 r.
Teraz Kreml liczy na Donalda Trumpa i jego prorosyjskie działania. Dziś akcje Gazpromu podrożały o 4 proc. po wystąpieniu rosyjskiego dyktatora podczas forum eksporterów. Putin odgrażał się, że „próby wykluczenia Rosji z udziału w tym rynku i utrudnienia rozwoju branży w kraju będą miały poważne konsekwencje”.
Czytaj więcej
Gazowy koncern Novatek, objęty sankcjami m.in. w USA i Polsce, potajemnie macza palce w gazowym projekcie amerykańskiej firmy na Alasce. Przesłał j...
Według niego oznacza to przede wszystkim rosnące, „wygórowane” koszty dla zagranicznych odbiorców końcowych gazu. „Konieczne jest rozważenie zakończenia konfliktów i zniesienia sankcji” – mówił człowiek, który cztery lata temu wywołał krwawą wojnę. Dyktator dodał, że „Rosja bada możliwości współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w Arktyce”. O udziale tam rosyjskiego Novateku i rosyjskich pieniędzy w projekcie LNG, pisały niedawno media.