Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co było bezpośrednią przyczyną gwałtownej wyprzedaży aktywów na brazylijskim rynku.
  • Z jakimi fundamentalnymi wyzwaniami fiskalnymi musi zmierzyć się nowa administracja Brazylii.
  • Dlaczego, zdaniem analityków, paniczna reakcja inwestorów mogła być przesadzona.
  • Jakie działania nowego rządu mogą uspokoić rynki i wpłynąć na kurs krajowej waluty.

Bovespa, główny indeks giełdy brazylijskiej zyskiwał na początku wtorkowej sesji 0,6 proc. Dzień wcześniej zakończył on sesję prawie 14 proc. na minusie i znalazł się najniżej od końcówki sierpnia. Handel był w poniedziałek kilkakrotnie przerywany, a akcje niektórych spółek spadały nawet o ponad 50 proc. Real brazylijski tracił w poniedziałek prawie 8 proc., zmierzając ku najsilniejszemu jednodniowemu spadkowi od 1999 r. i przebijając poziom kursowy 5,6 reali za 1 dol. We wtorek brazylijska waluta odrabiała straty, a kurs wrócił w okolice 5,3 reali za 1 dol.

Dlaczego brazylijskie aktywa traciły?

Gwałtowna wyprzedaż brazylijskich aktywów była reakcją inwestorów na to, że wybory prezydenckie wygrał socjalista Luiz Inacio Lula da Silva, zdobywając władzę na czwartą kadencję. Inwestorzy mocno wcześniej liczyli na zwycięstwo prawicowego senatora Flavio Bolsonaro, syna byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Choć Bolsonaro początkowo zapowiadał, że będzie dążył do sądowego anulowania wyników drugiej tury wyborów, to uznał swoją porażkę. 

Po wygranej Luli bank JPMorgan obniżył rating brazylijskiej waluty i stóp procentowych z „przeważaj” (overweight) do „neutralnie” (market-weight). 

Od czasu powrotu do władzy w styczniu 2023 r. 80-letni Lula, były przywódca związkowy, oficjalnie zapewniał, że dąży do poprawy warunków życia pracujących Brazylijczyków poprzez stymulowanie konsumpcji i rozbudowę ekspansji kredytowej. Jednak Brazylia przechodzi spowolnienie gospodarcze (mimo boomu surowcowego na światowych rynkach), a ekipa Luli zrobiła niewiele, by rozwiązać problem rosnącego deficytu krajowego, który według inwestorów jest główną przyczyną, dla której Brazylia utrzymuje jedne z najwyższych realnych stóp procentowych na świecie.

Problemy fiskalne Brazylii są głębokie, a ich skutki widać w całej gospodarce. Zaległości w spłacie zadłużenia gospodarstw domowych są na rekordowym poziomie, miliony firm spóźniają się z płatnościami, a rolnicy bankrutują w niespotykanym dotąd tempie. Sam rząd ma niewielkie pole manewru, gdy dług publiczny przekracza 80 proc. PKB, a budżet jest w przeważającej mierze zamrożony przez wydatki sztywne.

– Przedwyborcza retoryka ustępuje teraz miejsca realiom gospodarczym – powiedziała Chiara Salghini, zarządzająca portfelem w Vontobel Quality Growth.

– Spodziewamy się, że obecna administracja spróbuje uspokoić rynki – powiedział Jaquier, zarządzający portfelem obligacji rynków wschodzących. Więcej szczegółów dotyczących personaliów lub polityki „byłoby pozytywnym sygnałem, że administracja zamierza przyjąć pragmatyczne podejście do kwestii fiskalnych”.

Podobne stanowisko zajął Wells Fargo. Strateg Alvaro Vivanco przewiduje wystarczające kroki fiskalne na początku kadencji nowego rządu, aby ograniczyć ryzyko, szczególnie dla reala.

Choć ocenił on pogarszający się obraz fiskalny jako „niepokojący”, natychmiastową reakcję rynku nazwał „przesadzoną”. Rekomendował zakup reala na poziomie około 5,56 za dol. (w pobliżu poniedziałkowego dołka) i przewiduje jego umocnienie w kierunku 5,30 pod rządami Luli.