Rafał Kasprzyk, poseł Unii Centrum, nie wycofuje się z zarzutów dotyczących wyborów na przewodniczącą Polski 2050. W rozmowie z RMF24 oświadczył, że jest przekonany o wystąpieniu nieprawidłowości. Wcześniej podobne stanowisko przedstawił w rozmowie z Polsat News.
Rafał Kasprzyk: wybory w Polsce 2050 zostały sfałszowane
Sprawa dotyczy głosowania, po którym kierownictwo ugrupowania objęła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Kasprzyk uważa, że przebieg wyborów wymaga wyjaśnienia, a za ewentualną ingerencją mogły stać osoby mające dostęp do systemu głosowania.
Czytaj więcej
Donald Tusk zapowiedział, że zaproponuje Agnieszkę Bartol na stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej. Uzasadnił wybór jej doświadczenie...
Jak relacjonuje RMF24, poseł powołuje się na informacje dotyczące działania oprogramowania oraz ustalenia służb. Twierdzi, że dostawca systemu nie stwierdził problemów z oprogramowaniem ani istnienia możliwości wykorzystania zabezpieczeń, natomiast służby nie wykazały ingerencji z zewnątrz. Na tej podstawie Kasprzyk wysuwa hipotezę, że ewentualne nieprawidłowości mogły mieć źródło wewnątrz ugrupowania.
Nie wskazał jednak osób, które miałyby odpowiadać za domniemane fałszerstwo.
Kamil Wnuk rozważa pozew przeciwko Kasprzykowi
Do słów byłego członka Polski 2050 odniósł się poseł Kamil Wnuk. W rozmowie z RMF zapowiedział, że jeśli Kasprzyk nie przeprosi za swoje wypowiedzi, rozważy podjęcie kroków prawnych.
Kasprzyk nie zamierza jednak wycofywać się ze swojego stanowiska. Jak przekazało RMF24, w odpowiedzi na zapowiedź Wnuka stwierdził, że nie widzi powodu, by obawiać się pozwu, i oczekuje wyjaśnienia, na czym miałoby polegać naruszenie dóbr drugiego posła.
Czytaj więcej
Szymon Hołownia chciałby być ministrem kultury, ale w randze wicepremiera. Marszałek Czarzasty komentuje: „nie mamy nic przeciwko temu”. Będzie awa...
Pełczyńska-Nałęcz odpowiada na zarzuty o fałszerstwo
Do oskarżeń odniosła się również Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Oceniła, że krytyka dotycząca wyborów jest częścią szerszego konfliktu politycznego.
W jej interpretacji działania te mają zniechęcać do opuszczania obozu rządzącego i utrudniać publiczne wyrażanie sprzeciwu wobec jego decyzji.