Prowadzący program w Kanale 14, sprzyjającym Netanjahu, wielokrotnie nazwał w sobotę Ajzenkota „małpą”. Powiedział też, że polityk o marokańskich korzeniach jest jedynie figurantem, którym „kierują aszkenazyjskie elity”. Obraźliwe określenia padły na wizji również następnego dnia.

Netanjahu potępił nazwanie Ajzenkota „małpą” i uznał to za „wysoce niestosowne”. Członek sądu partyjnego Likudu, Dawid Elbaz, zażądał od dziennikarza przeprosin, podkreślając, że sam ma korzenie marokańskie. Sztab Ajzenkota wykorzystał natomiast kontrowersję, rozwieszając billboardy zarzucające Netanjahu i jego zwolennikom pogardę wobec Mizrachim.

Na izraelską politykę od niemal 80 lat wpływają podziały między Żydami pochodzenia europejskiego i bliskowschodniegoSkandal w izraelskiej telewizji. Rywal Netanjahu nazwany „marokańską małpą”

Sprawa ma szczególne znaczenie w kontekście zaplanowanych na 27 października wyborów, przed którymi — według sondaży — na czele notowań znajduje się centrowa partia Prosto (Jaszar), kierowana przez emerytowanego generała Ajzenkota. Jego rodzice przybyli do Izraela z Maroka. Wychowany na prowincji Ajzenkot zrobił karierę wojskową, dochodząc do stanowiska szefa sztabu generalnego. Dziś ma szansę zostać pierwszym premierem Izraela wywodzącym się spośród Mizrachim, czyli Żydów o korzeniach bliskowschodnich i północnoafrykańskich.

Czytaj więcej

Wybory w Izraelu za osiem dni. Benny Gantz rezygnuje ze startu

Aszkenazyjczycy i Mizrachim – podziały w Izraelu

Jak przypomina Polska Agencja Prasowa, państwo Izrael zostało utworzone w 1948 r. przede wszystkim przez syjonistów pochodzących z Europy, głównie wschodniej, zwanych Aszkenazyjczykami. To oni przez pierwsze dekady dominowali w polityce, armii, gospodarce, a ich interesy reprezentowała rządząca lewica. Po powstaniu Izraela przybyły do niego setki tysięcy Żydów z krajów muzułmańskich, m.in. Maroka, Iraku, Jemenu i Iranu. Wielu osiedlano w biedniejszych miejscowościach na peryferiach kraju. Mizrachim byli często gorzej wykształceni i mieli mniejsze możliwości awansu społecznego niż dominujący w elitach Aszkenazyjczycy.

Ich niezadowolenie pomogło prawicowemu Likudowi pod wodzą Menachema Begina przejąć władzę w 1977 r., po niemal trzech dekadach rządów lewicy. Od tego czasu Mizrachim stali się filarem elektoratu prawicy. Symbolem podziału jest słynny incydent z kampanii w 1981 r., gdy w trakcie wiecu lewicy prowadzący nazwał zwolenników Likudu pogardliwym określeniem Żydów z krajów muzułmańskich, „czachczachim”, co tłumaczyć można jako „hołota”. Begin wykorzystał powstałe oburzenie, apelując o jedność Żydów niezależnie od pochodzenia i Likud ponownie wygrał wybory.

Czytaj więcej

Przed wyborami w Izraelu. Netanjahu oddaje swój los w ręce ortodoksów

Co znamienne, wszyscy dotychczasowi premierzy Izraela mieli aszkenazyjskie korzenie, w tym ci wywodzący się z prawicy. Begin urodził się w Brześciu i skończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Z kolei ojciec Netanjahu, Bensyjon Milejkowski, urodził się w Warszawie, a rodzina jego matki pochodziła z Litwy.

Dziś podział etniczny nie jest już główną osią konfliktów w izraelskim społeczeństwie. Większe znaczenie mają spory między obozami zwolenników i przeciwników Netanjahu, między świeckimi a religijnymi Żydami oraz między żydowską większością a arabską mniejszością.

Kariera Ajzenkota pokazuje, że zmieniła się struktura izraelskich elit, ale choć doszedł on do najwyższego stanowiska w armii, nadal bywa przedstawiany jako polityk nie tak obyty jak jego aszkenazyjscy rywale. Wyśmiewana bywa jego słabsza znajomość angielskiego, kontrastująca z amerykańskim akcentem zarówno obecnego premiera, jak i niektórych czołowych polityków opozycji.