Jeżeli ojciec utrzymuje kontakt z dzieckiem i na nie płaci, to matka nie powinna być nazywana „samotną matką”. Choć zdanie to nie wydaje się nieść treści rewolucyjnych, ma potencjał do wywoływania emocji. Dlaczego? Otóż zdaniem wielu skorych do wzięcia udziału w internetowej dyskusji pań „samotną matką jest każda kobieta, która rozstała się z ojcem dziecka”. Jak się wydaje, nie ma przy tym znaczenia, czy ojciec uczestniczy w jego wychowaniu, podejmowaniu decyzji, spędza z dzieckiem czas czy bierze na siebie realną odpowiedzialność rodzicielską, w tym także finansową. Choć opisany model myślenia może być zrozumiały emocjonalnie, nie jest ani precyzyjny językowo, ani uczciwy prawnie. A już na pewno nie służy dzieciom.