Wrzesień był dobrym miesiącem na rynku pracy. Jak wynika z danych firmy Element, zebranych dla Grant Thornton w raporcie „Rynek pracy w czasie Covid-19", pracodawcy opublikowali na portalach rekrutacyjnych 267,5 tys. nowych ofert pracy. To wynik o 20–30 tys. wyższy niż w miesiącach wakacyjnych, kiedy zwykle zatrudnienie osiąga swój sezonowy szczyt.
W porównaniu z wrześniem 2019 r. liczba nowych ofert pracy była o 9,9 proc. niższa. To wciąż spadek rok do roku, ale nieporównywalny ze szczytem pademii, gdy liczba propozycji rekrutacyjnych zanurkowała o niemal 50 proc.
– To pokazuje, że odbudowa sytuacji na rynku pracy postępuje i jest on coraz bliżej powrotu do przedkryzysowej normy. Popyt na pracowników ponownie jest silny – komentują eksperci Grant Thornton.
Wraca przede wszystkim zapotrzebowanie na profesje popularne przed pandemią. We wrześniu 2020 r. popyt na prawników, specjalistów HR i programistów był niemal taki sam jak w zeszłym roku. Na głównych księgowych i specjalistów ds. e-commerce już od kilku miesięcy jest zaś wyższy niż przed pandemią.
Z miesiąca na miesiąc wzrasta też atrakcyjność ofert. We wrześniu 2020 r. w ogłoszeniach o pracę można było znaleźć już średnio ponad sześć benefitów, co oznacza, że powoli zbliżamy się do poziomu sprzed pandemii. We wrześniu 2020 r. najczęstszą formą zachęty było – cokolwiek się pod tym kryje –wysokie wynagrodzenie (58 proc.). To dwukrotnie więcej niż w maju i tylko o 6 pkt proc. mniej niż przed rokiem.
To pokazuje, że pracodawcy odetchnęli z ulgą i nie spodziewają się kłopotów finansowych, więc chcą (albo wręcz muszą) powalczyć o kandydatów.
Coraz większą popularność zyskują również szkolenia (51 proc.) i pakiety medyczne (43 proc.). Dużą popularność zyskuje też elastyczny czas pracy (22 proc. wobec 14 proc. rok temu) i praca zdalna (z 2 do 7 proc.). Natomiast liczba wymogów wobec kandydatów do pracy utrzymuje się na stabilnym poziomie (nieco ponad pięć wymogów).
Ciekawie wygląda sytuacja w poszczególnych miastach. Obecnie najlepiej przedstawia się ona w Szczecinie. Wrzesień przyniósł tam 4,5 tys. ofert pracy, czyli tylko 5 proc. mniej niż przed rokiem.
Relatywnie szybko z kryzysem poradziła sobie także Warszawa. We wrześniu pojawiło się tu 27,6 tys. ofert, czyli tylko 10 proc. mniej niż przed rokiem. W szczycie pandemii liczba ogłoszeń w stolicy spadła poniżej 20 tys., a spadki liczone rok do roku sięgały aż 44 proc.
Wśród dziesięciu dużych polskich aglomeracji najgorzej sytuacja wygląda w Poznaniu. Od początku badania Grant Thornton notowane są tam największe spadki liczby nowych ofert pracy. We wrześniu tutejsi pracodawcy opublikowali jedynie 1,5 tys. ogłoszeń, co w stosunku do września 2019 r., w którym opublikowano 4 tys. ofert, stanowi spadek aż o 63 proc. W Poznaniu liczba procesów rekrutacyjnych jest obecne prawie sześciokrotnie mniejsza niż w porównywalnym pod względem liczby mieszkańców Wrocławiu.
Wzrost liczby ofert pracy we wrześniu powinien być widoczny w statystkach rynku pracy za miesiąc czy dwa. Mimo wszystko eksperci firmy Grant Thornton studzą optymizm. – Niestety, w najbliższych miesiącach odbudowa popytu na pracowników ponownie może zostać przerwana. Ostatni wzrost liczby zakażeń może zniechęcić pracodawców do tworzenia miejsc pracy – oceniają.