Brak tych umiejętności wkrótce może pozbawić nas pracy

Polacy są na szarym końcu w Unii pod względem kompetencji cyfrowych. Te zapóźnienia będą coraz bardziej kosztowne.

Aktualizacja: 27.05.2024 06:36 Publikacja: 27.05.2024 04:30

Brak tych umiejętności wkrótce może pozbawić nas pracy

Foto: Adobe Stock

Przed kilkoma dniami firma doradcza McKinsey, a zaraz potem Elon Musk ostrzegali przed uderzeniem sztucznej inteligencji w rynek pracy. I to już niedługo. Zdaniem Muska roboty w połączeniu z AI przejmą praktycznie każde nasze zajęcie, sprawiając, że praktycznie wszyscy pracownicy staną się zbędni.

Eksperci McKinsey kreślą bardziej wyważony obraz przyszłości, ale za to bliskiej; według nich w najbliższych sześciu latach (do 2030 r.) około 30 proc. obecnej pracy zostanie zautomatyzowane z pomocą AI. W Europie wymusi to transformację w, tym także likwidację milionów miejsc pracy.

Polak mało cyfrowy

Pracy ubędzie w przemyśle, w administracji biurowej, w sprzedaży i obsłudze klientów, podczas gdy wzrośnie liczba stanowisk w opiece zdrowotnej i w zawodach związanych z nowymi technologiami, inżynierią i nauką (STEM). Oznacza to znacznie zwiększony popyt na umiejętności cyfrowe, które będą już wymagane niemal wszędzie.

To zła wiadomość dla większości dorosłych Polaków, którzy nie mają ich nawet na podstawowym poziomie. Według danych Eurostatu pod tym względem Polska jest wśród krajów Unii na trzecim miejscu od końca. Gorzej od nas wypadają tylko Rumunia i Bułgaria.

W 2023 r. kompetencje cyfrowe na co najmniej podstawowym poziomie (co oznacza m.in umiejętność bezpiecznego korzystania z informacji i danych w internecie, umiejętność komunikacji i współpracy online, a także tworzenia treści cyfrowych) miało nad Wisłą nieco ponad 44 proc. dorosłych do 74. roku życia. To mniej więcej tyle, ile wynosił średni udział osób bez kompetencji cyfrowych w całej Unii, gdzie odsetek osób z bazowymi umiejętnościami poruszania się w cyfrowym świecie zwiększył się w minionym roku do 56 proc.

Cyfrowe zapóźnienie dotyczy też znaczącej części osób w wieku 25–54 lat, czyli kluczowej grupy na rynku pracy. W Polsce niespełna 57 proc. z nich ma podstawowe umiejętności cyfrowe, przy średniej unijnej na poziomie 64 proc. Prymusami są Holandia i Finlandia, gdzie ponad ośmiu na dziesięciu dorosłych mieszkańców ma podstawowe umiejętności cyfrowe.

Lepiej w dużej firmie

Jak podkreśla Ignacy Święcicki, kierownik zespołu gospodarki cyfrowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym, niedobór kompetencji cyfrowych dotyczy również szefów i właścicieli firm, od których zależy cyfryzacja gospodarki (Tym bardziej że mamy w niej duży udział sektora MMŚP).

Ekspert PIE zwraca uwagę na silny podział biznesu; podczas gdy większe przedsiębiorstwa, częściej nastawione na eksport i mocniej zintegrowane z globalnymi łańcuchami dostaw, na ogół inwestują w cyfryzację, to małe i średnie firmy mają znacznie mniejszą motywację do cyfrowego rozwoju. Krajowy rynek jest na tyle duży, że mogą dobrze zarabiać bez wyjścia za granicę.

W rezultacie udział firm sprzedających swoje produkty czy usługi online jest w Polsce jednym z najmniejszych w Unii, gdzie prawie 23 proc. firm zatrudniających co najmniej 10 pracowników prowadziło sprzedaż przez internet. Nad Wisłą 18 proc. (choć wśród dużych przedsiębiorstw – ponad 43 proc.).

Zdaniem Święcickiego coraz bardziej zautomatyzowane duże firmy będą zdobywać coraz większy udział w rynku, wypychając z niego mniejsze biznesy. Nie tylko mogą więcej zapłacić pracownikom, ale też zapewnić im lepsze możliwości rozwoju. Mogą jednak napotkać barierę niedoboru kadr – bo pracownikom z zapóźnionych cyfrowo mniejszych firm będzie brakowało kompetencji wymaganych w nowoczesnym biznesie.

Nauka przez całe życie

– Brak umiejętności cyfrowych może także spowalniać adaptację nowych technologii w firmach, a co za tym idzie, hamować rozwój i innowacyjność – zwraca uwagę prof. Paweł Korzyński z Katedry Zarządzania Zasobami Ludzkimi Akademia Leona Koźmińskiego. Jak dodaje Ignacy Święcicki, niedobory kompetencyjne będzie nasilać demografia i starzenie się społeczeństwa, bo starsze osoby wolniej zdobywają nowe umiejętności i trudniej adaptują się do zmian.

W dodatku nie mamy nawyków uczenia się przez całe życie. Według danych Eurostatu w 2022 r. gdy w całej Unii średnio prawie 12 proc. dorosłych kształciło się albo szkoliło, w Polsce ten odsetek wynosił 7,6 proc.).

Widać jednak pozytywną zmianę; coraz częściej z problemem niedoboru kompetencji cyfrowych próbują sobie radzić firmy. W 2022 r. prawie co czwarty pracodawca w Polsce szkolił pracowników, starając się podwyższyć czy też rozwinąć ich umiejętności cyfrowe. To powyżej 22 proc. unijnej średniej, choć wciąż daleko nam do Finlandii, gdzie takie szkolenia organizowało 40 proc. firm.

Jak zaznacza prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, same firmy nie rozwiążą narastającego problemu niedopasowania kompetencji pracowników do potrzeb zmieniającej się gospodarki. W podwyższaniu i zmianie kompetencji (upskillingu i reskilingu) milionów osób niezbędne będzie finansowe wsparcie państwa, które mogłoby wykorzystać w tym celu Fundusz Pracy.

Zbudować świadomość

Jak zaznacza prof. Korzyński, niski poziom umiejętności cyfrowych w Polsce na tle innych krajów Unii może też wynikać z poziomu inwestycji w edukację. – Kluczowe są inwestycje w edukację cyfrową już na poziomie szkół. W Holandii czy Finlandii jest ona silnie zintegrowana z programami nauczania od wczesnych lat nauki – przypomina ekspert ALK, zwracając też uwagę na edukację dorosłych.

– Potrzebna jest popularyzacja studiów, stałego doszkalania, w tym także kampanie informacyjne i promocyjne zachęcające do nauki i rozwijania umiejętności cyfrowych. Pomogą w tym dotacje dla firm na reskilling i upskilling – zaznacza ekspert ALK.

Przed kilkoma dniami firma doradcza McKinsey, a zaraz potem Elon Musk ostrzegali przed uderzeniem sztucznej inteligencji w rynek pracy. I to już niedługo. Zdaniem Muska roboty w połączeniu z AI przejmą praktycznie każde nasze zajęcie, sprawiając, że praktycznie wszyscy pracownicy staną się zbędni.

Eksperci McKinsey kreślą bardziej wyważony obraz przyszłości, ale za to bliskiej; według nich w najbliższych sześciu latach (do 2030 r.) około 30 proc. obecnej pracy zostanie zautomatyzowane z pomocą AI. W Europie wymusi to transformację w, tym także likwidację milionów miejsc pracy.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Pandemia zwiększyła wartość specjalistów od zakupów
Rynek pracy
Handlowe niedziele? Pracownicy sklepów mówią: nie!
Rynek pracy
Biznes czeka niecierpliwie na rządową strategię migracyjną Polski
Rynek pracy
Pensje menedżerów zależne od hakerów. Nowy pomysł korporacji
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Rynek pracy
Imigranci: Kogo najbardziej obawiają się Polacy
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży