Kobiety na kluczowych stanowiskach. Polska na tle Europy

Pod względem udziału pań na kluczowych stanowiskach w przedsiębiorstwach Polska wypada na tle Europy dużo lepiej niż w statystykach spółek giełdowych. Jednak niepokoi słaby postęp.

Publikacja: 08.03.2023 03:00

Kobiety na kluczowych stanowiskach. Polska na tle Europy

Foto: Adobe Stock

Kobiety stanowią 17 proc. menedżerów pełniących kluczowe funkcje w polskich firmach. I jest to jeden z lepszych wyników w Europie – dowodzi udostępniona „Rzeczpospolitej” międzynarodowa analiza wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet. Na podstawie danych z rejestrów sądowych obliczono odsetek kobiet na kluczowych (w tym głównie zarządczych) stanowiskach w ponad 1,2 mln firm z 15 państw Europy, w tym 137,5 tys. przedsiębiorstw z Polski.

Jak wynika z analizy, większy niż my udział pań pełniących kluczowe funkcje w małych, średnich i dużych firmach (powyżej 2 mln euro przychodów) miały tylko Bośnia, Serbia i Chorwacja. Natomiast zdecydowanie gorzej wypadają kraje zachodnie, w tym skandynawskie, choć to one (na czele z Norwegią) były pionierami wprowadzania obowiązkowych kwot dla kobiet we władzach dużych spółek giełdowych i tworzą czołówkę „kobiecych” statystyk Eurostatu.

Kobiece branże

Np. Norwegia, która – według analizy Dun & Bradstreet (DnB) – ma 13-proc. odsetek kobiet na kluczowych stanowiskach w biznesie, w danych Eurostatu może się pochwalić ponad 41-proc. udziałem pań we władzach. Tak duża różnica wynika z faktu, że unijne statystyki biorą pod uwagę władze największych spółek giełdowych, które w wielu krajach Europy objęte są obowiązkowymi kwotami dla kobiet, a dodatkowo, w ramach korporacyjnych strategii na rzecz zrównoważonego rozwoju (ESG) i programów zarządzania różnorodnością (DEI), wspierają awans kariery.

Jednak biorąc pod uwagę całość biznesu, analiza DnB pokazuje wyraźną dominację mężczyzn w zachodnim, w tym w skandynawskim, biznesie. Ta dominacja jest nieco mniejsza w mniej zamożnych krajach postkomunistycznych, w tym w Polsce, do czego przyczynił się też wybuch przedsiębiorczości po transformacji rynkowej. Według analizy KRS, opracowanej na zlecenie Fundacji Sukcesu Pisanego Szminką, prawie 31 proc. polskich firm jest w 100 proc. własnością kobiet, choć w przypadku dużych przedsiębiorstw ten udział nie przekracza 13 proc., co wpływa także na odsetek pań w zarządach.

Czytaj więcej

Powrót polskich mam do pracy jest bardzo trudny

Jak jednak zwraca uwagę Tomasz Starzyk, rzecznik DnB, co prawda pod względem udziału kobiet we władzach polskie firmy dobrze wypadają na tle krajów rozwiniętych, to niepokoić może niewielki postęp. W porównaniu z 2018 r. odsetek pań na kluczowych stanowiskach wzrósł zaledwie o 0,5 pkt proc. – Mimo stałej obecności zagadnienia równości płci w agendzie działów HR, deklaracje w tym zakresie rozmijają się z rzeczywistymi działaniami. Im wyżej, tym tafla szklanego sufitu staje się grubsza – ocenia Wioletta Marciniak-Mierzwa, starsza menedżerka w dziale doradztwa personalnegona tle E w EY Polska.

Jak wynika z analizy DnB, udział pań we władzach jest największy w rozdrobnionych branżach usługowych, gdzie zarobki są niższe, dominującą część pracowników stanowią kobiety. Najwięcej firm z „kobiecymi” zarządami (ponad 50 proc.) jest w usługach konsumenckich, m.in. fryzjerskich i kosmetycznych, w gastronomii i w usługach zdrowotnych.

Mniejszy jest wpływ kobiet na zarządzanie biznesem w kluczowych sektorach reprezentowanych często przez duże spółki giełdowe. Choć wiele z nich zapewnia o strategicznym podejściu do ESG, tam też nie widać specjalnego postępu w różnorodności zarządów, jak pokazuje analiza 140 firm tworzących główne indeksy GPW, przeprowadzona przez 30 proc. Club Poland, oddział globalnej inicjatywy, której celem jest co najmniej 30-proc. udział kobiet we władzach firm.

Biznesowe korzyści

Chociaż na koniec 2022 r. łączny odsetek pań w zarządach i radach nadzorczych 140 spółek zwiększył się do 17,2 proc. (z 15,5 proc. w 2020 r.), to w przypadku zarządów nie tylko nie wzrósł, ale spadł do 12,2 (o 0,4 pkt proc.). Skurczył się też, i to dwukrotnie, udział spółek z kobietami-prezeskami. Pod koniec zeszłego roku panie zarządzały tylko trzema ze 140 firm, podczas gdy przed dwoma laty – sześcioma.

Jak tymczasem zwraca uwagę Milena Olszewska-Miszuris, współprzewodnicząca 30% Club Poland i prezeska WM Advisory, wiele międzynarodowych i krajowych publikacji wskazuje na korzyści z różnorodności we władzach spółek. – Choć różnią się one badanym okresem i zastosowanym podejściem, pokazują, że spółki, w których władzach było więcej kobiet, charakteryzowały się m.in. wyższą rentownością, mniejszym ryzykiem czy korzystniejszymi wskaźnikami giełdowymi. To czysto biznesowe zalety różnorodności, wobec których nikt nie powinien pozostać obojętny – podkreśla Olszewska-Miszuris.

Według danych DnB we wszystkich krajach firmy kierowane przez kobiety cechują się większą wrażliwością na istotne dla inwestorów kwestie ESG (w tym społeczne). W Polsce 58 proc. firm z przewagą pań na kluczowych stanowiskach jest pozytywnie nastawionych do zrównoważonego rozwoju, a 46,5 proc. wdrożyło te wartości w życie.

Atuty różnorodności we władzach firm podkreślali też autorzy unijnej dyrektywy, która zobowiązuje duże spółki giełdowe w UE, by od lipca 2026 r. zapewniły kobietom co najmniej 33-proc. udział we władzach lub 40-proc. udział w radzie nadzorczej.

Część firm już spełnia te wymagania, w tym ING Bank Śląski, gdzie połowę zarządu stanowią kobiety. – Różnorodność, w tym obecność kobiet w zarządach, pozwala przyjmować różne perspektywy, co jest motorem innowacyjności, ułatwia podejmowanie właściwych decyzji i umożliwia osiąganie lepszych wyników – twierdzi Maja Chabińska-Rossakowska, dyrektor HR w ING Banku Śląskim. Według niej większe zróżnicowanie we władzach spółki może też wpływać na decyzje przyszłych pracowników – młodsze pokolenia są bardziej świadome i aktywniej szukają pracy w firmach, które dążą do różnorodności.

Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan

Nie da się zwiększać konkurencyjności gospodarki bez wyrównywania szans kobiet i mężczyzn w dostępie do stanowisk, gdzie decyzje się podejmuje, a nie tylko wykonuje. Bez wykorzystania potencjału kobiet i polityki zarządzania różnorodnością kraje rozwinięte nie zrobią kroku naprzód. Różnorodność we władzach spółek przynosi też wymierne korzyści biznesowe, wynikające z wyboru osób na najwyższe stanowiska z całej dostępnej puli talentów. Kobiety w roli menedżerek częściej stawiają na racjonalizm oraz konsultacje pomysłów. Kobiecy styl zarządzania można nazwać demokratycznym – jest efektywny, holistyczny, budowany na mocnym fundamencie komunikacji i partnerstwa.

Kobiety stanowią 17 proc. menedżerów pełniących kluczowe funkcje w polskich firmach. I jest to jeden z lepszych wyników w Europie – dowodzi udostępniona „Rzeczpospolitej” międzynarodowa analiza wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet. Na podstawie danych z rejestrów sądowych obliczono odsetek kobiet na kluczowych (w tym głównie zarządczych) stanowiskach w ponad 1,2 mln firm z 15 państw Europy, w tym 137,5 tys. przedsiębiorstw z Polski.

Jak wynika z analizy, większy niż my udział pań pełniących kluczowe funkcje w małych, średnich i dużych firmach (powyżej 2 mln euro przychodów) miały tylko Bośnia, Serbia i Chorwacja. Natomiast zdecydowanie gorzej wypadają kraje zachodnie, w tym skandynawskie, choć to one (na czele z Norwegią) były pionierami wprowadzania obowiązkowych kwot dla kobiet we władzach dużych spółek giełdowych i tworzą czołówkę „kobiecych” statystyk Eurostatu.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Pandemia zwiększyła wartość specjalistów od zakupów
Rynek pracy
Handlowe niedziele? Pracownicy sklepów mówią: nie!
Rynek pracy
Biznes czeka niecierpliwie na rządową strategię migracyjną Polski
Rynek pracy
Pensje menedżerów zależne od hakerów. Nowy pomysł korporacji
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Rynek pracy
Imigranci: Kogo najbardziej obawiają się Polacy
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży