Ponad jedna trzecia pracujących Polek szykowała się na początku tego roku do zmiany miejsca pracy, a niemal dwukrotnie większa grupa pań deklarowała chęć zmiany zawodu – wynika z Barometru Rynku Pracy agencji zatrudnienia Gi Group Poland, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza. Barometr bazujący na badaniach ARC Rynek i Opinia potwierdza, że czas pandemii zwiększył gotowość polskich pracowników do przebranżowienia.

O ile w połowie 2019 r. chęć zmiany zawodu deklarowało 49 proc. badanych, to na początku tego roku już ponad 61 proc. (W badaniu z końca 2021 r. takich wskazań było jeszcze więcej, bo ponad 65 proc.). Wysoki wynik w najnowszym badaniu to głównie zasługa kobiet – niemal dwie trzecie z nich przymierza się do zmiany zawodu, podczas gdy wśród mężczyzn – niespełna 58 proc.

Rzeczpospolita

Tę widoczną wśród pracujących kobiet gotowość do zawodowych zmian wykazują również badania na świecie, a także dane z rynku pracy. To kobiety przeważają w rozpoczętej w zeszłym roku Great Resignation, czyli wielkiej fali odejść pracowników, która mocno dotknęła pracodawców nie tylko w USA.

W niedawnym sondażu firmy Qulatrics, który objął prawie 14 tys. pełnoetatowych pracowników z 27 państw, odsetek kobiet planujących pozostać w obecnej firmie skurczył się do 63 proc.(z 71 proc. w badaniu z ub.r.) To oznacza, że 37 proc. z nich przymierza się do zmiany pracy. Wśród mężczyzn odsetek planujących rozstanie z pracodawcą też wzrósł, lecz nieco mniej ( z 29 do 33 proc.)

Według badania Qulatrics część kobiet odchodzi, by szukać lepszych możliwości rozwoju zawodowego i wyższych płac, ale wiele motywuje do zmiany wypalenie zawodowe. Jak przypominają ekonomiści, w czasie epidemii Covid-19 to kobiety, w tym szczególnie matki małych dzieci, odczuły największy wzrost obciążeń w związku z dodatkowymi obowiązkami opiekuńczymi i domowymi. Eksperci McKinsey & Company szacowali w 2020 r., że te dodatkowe obowiązki zajmowały pracującym matkom ok. 20 godzin tygodniowo.

– Pandemia stworzyła sytuację, w której dzieci były cały czas w domu i ktoś musiał się nimi zająć. Najczęściej te obowiązki przejęły pracujące kobiety, łącząc je często ze zdalną pracą. To bardzo stresujące. Choć świat wraca do normy, to ta sytuacja odbiła trwałe piętno na podejściu kobiet do pracy – tłumaczy Dorota Danieluk, szefowa HR w firmie NTT, która dostarcza technologie wspierające wdrożenie modelu pracy hybrydowej.

W niedawnym sondażu amerykańskiej firmy Gartner, która przebadała ponad 3.5 tys. kobiet, sprawdzając, jaki wpływ miała na nie pandemia, ponad 65 proc. ankietowanych stwierdziło, iż pandemia skłoniła ich do zastanowienia się nad tym, jaką rolę w ich życiu odgrywa kariera. Co więcej efekty stresu i przemęczenia po ostatnich dwóch latach wiele kobiet odczuwa do dziś. Aż 59 proc. uczestniczek badania Gartnera przyznało, że czują się zmęczone, zanim jeszcze dotrą do biura. To o 10 pkt proc. więcej niż w przypadku mężczyzn. Prawie dwie trzecie kobiet przebadanych przez Gartnera zwiększyło teraz swoje oczekiwania dotyczące elastyczności. Jej brak – w tym przymusowy powrót do biura bez możliwości pracy zdalnej – staje się jednym z istotnych powodów zmiany pracodawcy, a niekiedy i zawodu (na taki, który umożliwi choćby częściową pracę zdalną.) Wykazało to również badanie LinkedIn, w którym aż 52 proc. pracujących kobiet w Wielkiej Brytanii i 62 proc. w Irlandii stwierdziło, że już zmieniły pracę albo zamierzają ją zmienić z powodu zbyt małej elastyczności dotychczasowych warunków.

Widać też, że kobietom częściej zależy na określaniu warunków elastyczności (w tym udziału pracy z domu) (61 proc.) niż mężczyznom (48 proc.). Jednak zarówno kobiety i mężczyźni, którzy w czasie pandemii zakosztowali zdalnej pracy, nie chcą się z nią na dobre rozstać. Stąd też wielu pracodawców wprowadza model hybrydowy łączący pracę w biurze z pracą w domu. Problem w tym, że według kwietniowego badania ICAN, które objęło 150 firm, tylko połowa jest dobrze przygotowana do pracy zdalne, chociaż aż 93 proc. z nich pracowało w czasie pandemii w modelu hybrydowym.