W USA szykowane są federalne przepisy zobowiązujące dużych pracodawców (zatrudniających minimum 100 osób) do wprowadzenia obowiązku szczepień lub regularnego testowania pracowników. Wejście w życie tych przepisów oznaczałoby, że podlegałoby im około 80 mln pracowników, dwie trzecie siły roboczej w USA.

Z badania przeprowadzonego przez Fundację Rodziny Kaiser wynika, że 72 procent niezaszczepionych pracowników twierdzi, że zrezygnuje z pracy, jeżeli pracodawca nie zaoferuje opcji regularnych testów i wprowadzi przymus szczepienia lub choćby w ogóle wprowadzi te zasady – aż 37 proc. nieszczepionych chce rezygnować z pracy, jeżeli w ogóle zostaną one wdrożone.

Czytaj więcej

Gigant wyśle pracowników na bezpłatny urlop, jeśli się nie zaszczepią

Jeżeli ankietowani pracownicy faktycznie spełniliby swoje groźby i odeszli z pracy po wprowadzeniu przepisów mających na celu ochronę zdrowia wszystkich Amerykanów, to pracodawcy borykaliby się z dużym problemem. Odejście z pracy wszystkich niezaszczepionych (w zależności od zasad, którym są skłonni się podporządkować) oznaczałoby ubytek od 5 do 9 proc. pracowników.

Należy jednak wziąć pod uwagę, że deklaracje w ankiecie to jedno, a życie to drugie. Analitycy twierdzą, że groźby niezaszczepionych mogą być w większości bez pokrycia.

- To co ludzie mówią ankieterom, a to co by zrobili w obliczu utraty pracy to dwie różne rzeczy – mówiła niedawno Liz Hamel, wiceprezeska Fundacji, cytowana przez CNN.

Czytaj więcej

Niezaszczepieni piloci kosztują linie lotnicze miliony dolarów

Jej optymizm wydają się potwierdzać przypadki United Airlines i Tyson Foods, firm, które nałożyły obowiązek szczepień na pracowników. W tych firmach do zasad dostosowali się prawie wszyscy pracownicy pomimo faktu, że początkowo sporo deklarowało, że odejdzie z pracy.

Lobby biznesowe popiera proponowane zasady, w obawie przed utratą pracowników, naciska na to, by administracja Bidena wprowadziła je jak najszerzej. Jeżeli wszyscy pracodawcy będą musieli stosować się do tych samych zasad, to będzie to oznaczało mniejsze ryzyko przepływu pracowników do tych pracodawców, którzy się do nich stosować nie muszą. Pracodawcy w USA mają obecnie wystarczająco dużo problemów z pracownikami, by nie chcieć kolejnych – rośnie bowiem presja płacowa, szczególnie na dolnych szczeblach drabiny i są poważne problemy ze znalezieniem chętnych do pracy za niewielkie stawki.

Autopromocja
BLACK WEEKEND

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ