– W Unii Europejskiej tylko 3,3 proc. zdolnych do pracy podróżuje do innych krajów w poszukiwaniu zatrudnienia. Mobilność siły roboczej jest u nas znacznie niższa niż w Stanach Zjednoczonych (tam sięga 10 proc. – red.) – podkreślała w czwartek Marianne Thyssen, unijna komisarz ds. zatrudnienia i polityki społecznej. Zapowiedziała, że w drugiej połowie roku Komisja Europejska przedstawi tzw. pakiet mobilności, czyli zestaw instrumentów, które mają poprawić sytuację. Pakiet obejmie też ocenę wdrażania znowelizowanej dyrektywy o delegowaniu pracowników oraz wyjaśnienia dotyczące możliwości korzystania z zasiłków społecznych w krajach UE.
Początkowo Jean-Claude Juncker, nowy przewodniczący Komisji Europejskiej, mówił o rewizji dyrektywy o delegowaniu pracowników, która została znowelizowana niespełna rok temu. Wtedy po trwających wiele miesięcy i obfitujących w spory negocjacjach udało się uzyskać zapisy, które ograniczyły możliwość nadużyć, ale nie podważyły podstawowej zasady delegowania pracowników. Chodzi o możliwość wysyłania pracowników do wykonywania kontraktu w innym kraju, z zachowaniem zasady płacenia składek społecznych i zdrowotnych w kraju pochodzenia. To czyni polskie firmy, szczególnie budowlane, konkurencyjnymi na europejskim rynku. Z miliona delegowanych pracowników rocznie ponad 200 tys. to Polacy.
Dyrektywa jest kontrowersyjna, a jej kolejna rewizja musiałaby doprowadzić do osłabienia zasady delegowania niż jej wzmocnienia. Na szczęście do tego prawdopodobnie nie dojdzie. – Rozmawialiśmy z komisarz Thyssen w Parlamencie Europejskim. Tłumaczyłam jej, że państwa mają dwa lata na wprowadzenie dyrektywy w życie. Nie można więc jej rewidować w sytuacji, gdy nie będzie jeszcze w pełni obowiązywała – mówi „Rzeczpospolitej" Danuta Jazłowiecka, eurodeputowana PO, która w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego była sprawozdawczynią wspomnianej dyrektywy.
Thyssen obiecała, że w tym roku przyjrzy się wdrażaniu dyrektywy, bez propozycji jej zmian. A jest czemu się przyglądać, bo niektóre kraje uchwalają ustawy zgodne z duchem dyrektywy, ale wprowadzają restrykcyjne akty prawne niższego rzędu.
Marianne Thyssen w zapowiadanym pakiecie zajmie się też drugim bardzo kontrowersyjnym tematem – dostępem do zasiłków w krajach UE. Londyn uważa, że zagraniczni pracownicy, których większość stanowią Polacy, nadużywają swoich praw i wykorzystują system brytyjski.