Reklama

Bruksela szuka wzorów w USA

KE pracuje nad prawem, które ma ułatwić podróżowanie za pracą.

Publikacja: 15.01.2015 20:10

W Unii Europejskiej tylko 3,3 proc. zdolnych do pracy podróżuje do innych krajów w poszukiwaniu zatr

W Unii Europejskiej tylko 3,3 proc. zdolnych do pracy podróżuje do innych krajów w poszukiwaniu zatrudnienia.

Foto: Fotorzepa

– W Unii Europejskiej tylko 3,3 proc. zdolnych do pracy podróżuje do innych krajów w poszukiwaniu zatrudnienia. Mobilność siły roboczej jest u nas znacznie niższa niż w Stanach Zjednoczonych (tam sięga 10 proc. – red.) – podkreślała w czwartek Marianne Thyssen, unijna komisarz ds. zatrudnienia i polityki społecznej. Zapowiedziała, że w drugiej połowie roku Komisja Europejska przedstawi tzw. pakiet mobilności, czyli zestaw instrumentów, które mają poprawić sytuację. Pakiet obejmie też ocenę wdrażania znowelizowanej dyrektywy o delegowaniu pracowników oraz wyjaśnienia dotyczące możliwości korzystania z zasiłków społecznych w krajach UE.

Początkowo Jean-Claude Juncker, nowy przewodniczący Komisji Europejskiej, mówił o rewizji dyrektywy o delegowaniu pracowników, która została znowelizowana niespełna rok temu. Wtedy po trwających wiele miesięcy i obfitujących w spory negocjacjach udało się uzyskać zapisy, które ograniczyły możliwość nadużyć, ale nie podważyły podstawowej zasady delegowania pracowników. Chodzi o możliwość wysyłania pracowników do wykonywania kontraktu w innym kraju, z zachowaniem zasady płacenia składek społecznych i zdrowotnych w kraju pochodzenia. To czyni polskie firmy, szczególnie budowlane, konkurencyjnymi na europejskim rynku. Z miliona delegowanych pracowników rocznie ponad 200 tys. to Polacy.

Dyrektywa jest kontrowersyjna, a jej kolejna rewizja musiałaby doprowadzić do osłabienia zasady delegowania niż jej wzmocnienia. Na szczęście do tego prawdopodobnie nie dojdzie. – Rozmawialiśmy z komisarz Thyssen w Parlamencie Europejskim. Tłumaczyłam jej, że państwa mają dwa lata na wprowadzenie dyrektywy w życie. Nie można więc jej rewidować w sytuacji, gdy nie będzie jeszcze w pełni obowiązywała – mówi „Rzeczpospolitej" Danuta Jazłowiecka, eurodeputowana PO, która w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego była sprawozdawczynią wspomnianej dyrektywy.

Thyssen obiecała, że w tym roku przyjrzy się wdrażaniu dyrektywy, bez propozycji jej zmian. A jest czemu się przyglądać, bo niektóre kraje uchwalają ustawy zgodne z duchem dyrektywy, ale wprowadzają restrykcyjne akty prawne niższego rzędu.

Marianne Thyssen w zapowiadanym pakiecie zajmie się też drugim bardzo kontrowersyjnym tematem – dostępem do zasiłków w krajach UE. Londyn uważa, że zagraniczni pracownicy, których większość stanowią Polacy, nadużywają swoich praw i wykorzystują system brytyjski.

Reklama
Reklama

Komisja Europejska wielokrotnie mówiła, że zasada swobody przepływu siły roboczej jest nienaruszalna, a sama Marianne Thyssen jest jej wielką obrończynią. Komisarz wywodzi się z belgijskiej chadecji, bardzo przywiązanej do fundamentalnych wartości europejskich. W przygotowywanym pakiecie będzie musiała wyjaśnić zainteresowanym krajom, jak walczyć z nadużyciami bez naruszania zapisów traktatowych.

Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Rynek pracy
Coraz mniej etatów w przemyśle. Kto przegrywa na rynku pracy?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama