Kredyt "Na start" się oddala. To dobrze, zwłaszcza dla kupujących

Program wsparcia kredytowego oddala się w czasie, a jego kompromisowe parametry są zagadką. Sytuacja może wyjść potencjalnym nabywcom mieszkań na dobre.

Aktualizacja: 03.07.2024 06:14 Publikacja: 03.07.2024 04:30

Program wsparcia kredytowego oddala się w czasie

Program wsparcia kredytowego oddala się w czasie

Foto: Adobe Stock

Wiele wskazuje na to, że II półrocze – a przynajmniej sezon wakacyjny – na rynku mieszkaniowym może upłynąć pod znakiem marazmu, topniejącej sprzedaży i oczekiwania przez konsumentów na rozwój sytuacji – m.in. w związku z niepewnością co do rządowych programów mieszkaniowych. Pytanie, czy w tym otoczeniu rosną szanse na spadek cen mieszkań? Eksperci spodziewają się przynajmniej stabilizacji.

Czytaj więcej

Spadek sprzedaży i rezerwacji mieszkań w maju. Kredyt „Na start” się oddala

Presja na urealnienie cen

Resort rozwoju potwierdził to, co dla dużej części rynku było jasne: program „Na start” nie wejdzie w życie po wakacjach ani nawet do końca roku. Do przepchnięcia projektu ustawy o dopłatach do kredytów dla potrzebujących trzeba znaleźć większość, a koalicja jest w sprawie polityki mieszkaniowej mocno poróżniona – co zwiastowały programy wyborcze i bardzo ogólnikowe potraktowanie tematu w umowie koalicyjnej. Przy dobrych wiatrach, po znalezieniu kompromisu i poparcia, program mógłby zacząć działać od 2025 r.

Jak w tym kontekście będzie wyglądać II półrocze w mieszkaniówce? Dla kogo chaos będzie otchłanią, dla kogo drabiną?

Jan Dziekoński, założyciel portalu Fltr.pl, zaznacza, że pozostajemy w sferze deklaracji, a nie konkretów – jedyny to taki, że przewidywany termin wejścia w życie programu przesuwa się na początek przyszłego roku, ale nie jest to żadna wiążąca data. Co więcej, dalej nie wiadomo, jakie miałyby być parametry poprawionego programu. Zdaniem eksperta w ciągu najbliższych miesięcy nastroje na rynku jeszcze bardziej opadną, a w sprzedaży będzie większy popłoch. Dziekoński zwraca uwagę, że już od miesięcy widać tendencję wyhamowania obrotu i narastającą rozbieżność między cenami ofertowymi a transakcyjnymi. Z dokonanej przez Fltr.pl analizy portali z ogłoszeniami wynika, że rośnie liczba ofert, gdzie sprzedający spuszczają z tonu. Istotnym czynnikiem jest sytuacja na rynku kredytów hipotecznych – popyt na pożyczki się mocno kurczy, bo ceny mieszkań są po prostu wysokie.

– Brak programu wsparcia klienta kredytowego w II półroczu może skutkować kontynuacją umiarkowanie spowolnionej sprzedaży mieszkań w nadchodzących miesiącach – mówi Cezary Bernatek, analityk Erste Securities. – W połączeniu z odbudowującą się podażą będzie to najprawdopodobniej prowadzić do dalszego wypłaszczania się dynamiki wzrostu cen mieszkań na rynku pierwotnym w ujęciu nominalnym. Nie spodziewałbym się jednak spadków rok do roku. Co najwyżej na wybranych rynkach można oczekiwać rosnącej skłonności do stosowania rabatów bądź innego typu zachęt cenowych – dodaje.

– Czy malejący popyt wymusi na deweloperach obniżki cen? Wydaje się, że w największych metropoliach podaż nowych mieszkań nie jest obecnie na tyle duża, by firmy miały zacząć wyprzedawać lokale za wszelką cenę – ocenia Marek Wielgo, ekspert portalu Rynekpierwotny.pl. – Wprawdzie zaostrzająca się konkurencja zmusiła niektóre firmy do obniżek, ale niedużych. Pojawiły się też dawno niewidziane promocje w postaci nawet kilkuprocentowych rabatów czy gratisów typu komórka lokatorska lub miejsce w garażu, ale głównie w przypadku mniej chodliwych lokalizacji i ostatnich mieszkań w zakończonych inwestycjach. Niektóre firmy proponują też system odroczonej płatności, który polega na tym, że nabywca może wpłacić 80 proc. ceny mieszkania dopiero przy jego odbiorze – mówi Wielgo.

Czytaj więcej

Ceny mieszkań się stabilizują, sprzedaż spada. Gdzie kupimy najwięcej metrów lokalu za pensję?

– Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że rynek w II półroczu będzie się stabilizował. Ceny mieszkań już przestały dynamicznie rosnąć i w perspektywie kolejnych miesięcy ten stan może się utrzymywać – ocenia Ewa Palus, główna analityczka Rednet Property Group. – Nie ma nic gorszego dla rynku niż niepewność, szczególnie ufundowana przez rządzących. Ostatnie miesiące były trudne, szczególnie dla tej grupy, która chciała zmienić mieszkanie na większe. Obecnie przez oprocentowanie kredytów praktycznie nie mają takiej szansy. Wysokie oprocentowanie kredytów jest ogromną barierą w zakupie mieszkania – dodaje. Jej zdaniem ta grupa może wrócić na rynek szukać i rezerwować mieszkania pod koniec tego roku, tak aby na początku 2025 r. być w gotowości na złożenie w banku wniosku o dotowany kredyt.

Wydłużone rezerwacje

Na GPW jest silna reprezentacja deweloperów. Zdaniem Cezarego Bernatka oni także powinni się mierzyć z trendem stabilizacji cen, ale jednak agresywna rozbudowa oferty powinna skutkować korzystniejszą dynamiką sprzedaży w porównaniu z szerokim rynkiem. W większości przypadków wciąż realny jest scenariusz wzrostu sprzedaży mieszkań wobec 2023 r.

Część deweloperów wprowadziła w tym roku specjalne oferty – możliwość zawierana przedłużonych rezerwacji, np. do września, z myślą o sfinalizowaniu transakcji po wejściu w życie „Na start”. Pytanie, co się stanie z takimi rezerwacjami po deklaracji resortu rozwoju – czy zostaną przedłużone, czy wygasną. Warto przy tym pamiętać, że te promocje dotyczą niewielkich puli lokali w relacji do całościowej oferty.

Atal już zadeklarował, że wydłuża program „Decyzja na raty” do końca marca 2025 r. (wobec końca września br.).

– Niezmiennie uważamy, że rządowy program nie jest decydującym czynnikiem dla kontraktacji w naszym przypadku. Jesteśmy zdania, że nie odegra on tak kluczowej roli, jak prognozowali niektórzy komentatorzy. Po wygaśnięciu poprzedniego programu notujemy wysoką, stabilną sprzedaż mieszkań – komentuje prezes Atalu Zbigniew Juroszek. – Pamiętajmy, że programy dopłat – a ten szczególnie – są przeznaczone dla ograniczonej grupy klientów. Część osób rzeczywiście wstrzymywała się z podjęciem decyzji. Możliwe, że część z nich nie będzie już czekać na uruchomienie nowego wsparcia i zdecyduje się szybciej sfinalizować zakup nieruchomości – dodaje. Juroszek podkreśla, że fundamentalną zmianę na rynku i poprawę zarówno popytu, jak i podaży, przyniosłoby dopiero obniżenie stóp procentowych, a w efekcie obniżenie kosztu kredytów – dla konsumentów i dla deweloperów.

Według Otodom Analitycs w maju w siedmiu największych aglomeracjach deweloperzy sprzedali 3,2 tys. mieszkań, o 10 proc. mniej miesiąc do miesiąca i 20 proc. mniej rok do roku. To trzeci z rzędu miesiąc spadającej sprzedaży, a wynik poniżej 3,5 tys. widziany był ostatnio w czasie kryzysu kredytowego na przełomie lat 2022 i 2023.

Wiele wskazuje na to, że II półrocze – a przynajmniej sezon wakacyjny – na rynku mieszkaniowym może upłynąć pod znakiem marazmu, topniejącej sprzedaży i oczekiwania przez konsumentów na rozwój sytuacji – m.in. w związku z niepewnością co do rządowych programów mieszkaniowych. Pytanie, czy w tym otoczeniu rosną szanse na spadek cen mieszkań? Eksperci spodziewają się przynajmniej stabilizacji.

Presja na urealnienie cen

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek nieruchomości
Kredyt „Na start” najwcześniej od 2025 roku – wynika z deklaracji ministra
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Rynek nieruchomości
Idylliczne szwedzkie miasteczko sprzedaje ziemię za 38 groszy
Rynek nieruchomości
Rodzina Berlusconiego sprzedaje jego słynną willę na Sardynii. Cena zwala z nóg
Rynek nieruchomości
Korekta na kursach deweloperów zgodna z trendem na giełdzie
Rynek nieruchomości
Coraz trudniej na polskim rynku nieruchomości wakacyjnych