Ceny jaj szokują klientów. Eksperci ostrzegają: to nie koniec

U producentów jaja podrożały w ciągu roku nawet o 70–90 proc., na półkach sklepowych na razie o przeszło 30 proc. Eksperci są jednak zgodni – ceny będą dalej rosły. Winna ptasia grypa, ale też potężny wzrost kosztów produkcji.

Publikacja: 01.02.2023 21:00

Spadek podaży jaj dotyka nie tylko Polski, ale też innych krajów UE i ważnych producentów światowych

Spadek podaży jaj dotyka nie tylko Polski, ale też innych krajów UE i ważnych producentów światowych

Foto: shutterstock

„Kurczę, co się stało z cenami jaj”, „to są jakieś jaja” – takie komentarze klientów słychać przy półkach sklepowych. Są zaskoczeni. Przyzwyczaili się, że dziesięć jajek można bez problemu kupić za mniej niż 10 zł, czasami znacząco poniżej tej sumy. Teraz trzeba za nie zapłacić kilkanaście złotych, nierzadko powyżej 15 zł.

Mówi się o kilkudziesięcioprocentowych wzrostach cen w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Potwierdzają to dane zebrane przez pracowników Ministerstwa Rolnictwa i publikowane w biuletynach Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej. Wynika z nich, że 22 stycznia 2023 r. na rynku za 100 jaj spożywczych z chowu klatkowego w kategorii L trzeba było na rynku zapłacić średnio prawie 80 zł. Dokładnie rok wcześniej – niespełna 47 zł.

Oznacza to wzrost cen o blisko 70 proc. W ciągu tygodnia poszły one do góry o 3,6 proc. Za jaja kategorii M 22 stycznia tego roku trzeba było zapłacić średnio prawie 70 zł, rok temu nieco ponad 36 zł. Tu wzrost w ciągu roku przekroczył 92 proc., a w ciągu tygodnia 1,2 proc.

Rzeczpospolita

Długa lista przyczyn

– Ceny jaj konsumpcyjnych rosną nie tylko w Polsce, ale i w całej UE. Według notowań Ministerstwa Rolnictwa w styczniu producenci sprzedawali jaja klasy M i L przeciętnie po 0,70–0,80 zł/szt., czyli o 80 proc. więcej niż przed rokiem. Z kolei ceny w Unii Europejskiej wzrosły przeciętnie o 72 proc. w relacji rocznej – mówi Magdalena Kowalewska, starszy analityk sektora Food and Agri w Banku BNP Paribas. I zwraca uwagę, że mniejszą dynamiką wzrostów charakteryzują się ceny detaliczne jaj. Według danych GUS w grudniu 2022 r. przeciętna cena jaj klatkowych wyniosła w sklepach 0,96 zł/kg, czyli o 32 proc. więcej niż przed rokiem – dodaje.

Czytaj więcej

Drożyzna odbiera możliwość oszczędzania

Magdalena Kowalewska tłumaczy, że jaja drożeją ze względu na wzrost kosztów produkcji, w szczególności pasz i energii. – W produkcji jaj konsumpcyjnych około 60 proc. stanowią pasze. W relacji rocznej ich ceny są o ponad 30 proc. wyższe. Produkcja jaj wymaga również utrzymania kur niosek w odpowiedniej temperaturze i dostępie do światła, więc koszty energii również stanowią ważną pozycję – tłumaczy ekspertka Banku BNP Paribas. Zwraca uwagę, że dochodzi do tego silny popyt zagraniczny. W okresie od stycznia do listopada 2022 z Polski wyeksportowano 210,1 tys. ton jaj o wartości ponad 382 mln euro, czyli o 56 proc. wyższej, licząc rok do roku w ujęciu wolumenowym, i aż o 113 proc. wyższej w ujęciu wartościowym. Głównymi odbiorcami były Niemcy, Holandia i Francja. Eksport do Francji zwiększył się ponad czterokrotnie, do Niemiec o jedną trzecią, a do Holandii o 91 proc. w porównaniu z analogicznym okresem przed rokiem. – Są to kraje, które borykają się z kryzysem w produkcji jaj, wywołanym głównie przez rozprzestrzenianie się wirusa grypy ptaków – mówi Magdalena Kowalewska.

– Nie tylko w UE, ale także w USA, Japonii czy w w Nowej Zelandii ceny jaj znacząco wzrosły – zauważa Waldemar Raczkiewicz, ekspert ekonomiczny ING Banku Śląskiego. – To pokłosie m.in. szerzącej się grypy ptaków, która dziesiątkuje stada drobiu – dodaje.

Przytacza dane, z których wynika, że w USA ptasia grypa skutkowała zutylizowaniem około 58 mln ptaków, co oznacza, że pobity został rekord z 2015 r., w którym zutylizowano około 50,5 mln ptaków. W UE sytuacja jest nie mniej dramatyczna. Przypadki ptasiej grypy są odnotowywane praktycznie przez cały poprzedni rok, a szczyt przed nami, gdyż zwykle przypada on na luty.

– W zależności od regionu świata dynamicznie wzrosły też ceny pasz, energii i innych kosztów związanych z produkcją jaj. Dodatkowo rosną wymagania rynku dotyczące hodowli kur. Inwestycje związane z wyższym dobrostanem zwierząt odczuwalnie obciążają koszty produkcji – mówi ekspert ING Banku Śląskiego.

Czytaj więcej

Adam Kłodecki: Jak nie dać się zwariować

Ceny jeszcze wzrosną

Zdaniem Grzegorza Rykaczewskiego, eksperta sektora rolno-spożywczego w Banku Pekao, problem spadku podaży jaj nie tylko w Polsce, ale też w całej Europie jest związany z mniejszą liczbą kur niosek. – W okresie od stycznia do października 2022 r. w dziesiątce największych producentów jaj w UE aż w dziewięciu krajach odnotowano spadek liczby wylęgów piskląt niosek. W Polsce dynamika spadku wyniosła 11 proc., ale w niektórych krajach skala przekraczała 30–40 proc. w relacji rocznej – mówi Grzegorz Rykaczewski.

Jego zdaniem, choć w październiku i listopadzie w Polsce widoczny był wzrost wylęgów w porównaniu z „dołkiem” odnotowanym w trzecim kwartale, to sytuacja w całej grupie największych producentów pozostała gorsza niż rok wcześniej. – Na produkcji unijnej odbiły się też oczywiście wzrost kosztów oraz ogniska grypy ptaków. W dodatku warto pamiętać, że trwa proces stopniowego przechodzenia z chowu klatkowego w stronę systemów alternatywnych. To również ma wpływ na czasowe ograniczenia potencjału gospodarstw – mówi ekspert Banku Pekao. – W najbliższych miesiącach pozostaniemy więc w sytuacji niskiej podaży, co będzie powodowało presję na wzrost cen jaj – przewiduje.

Czytaj więcej

Jeśli na ferie zimowe, to z kalkulatorem

Magdalena Kowalewska zwraca uwagę, że Polska jest jednym z największych producentów jaj konsumpcyjnych w UE. Przytacza dane Komisji Europejskiej, z których wynika, że w 2021 r. w Polsce znajdowało się około 13,6 proc. unijnych kur niosek. – Dodatkowo Polska nadal posiada nadwyżki produkcyjne jaj, które eksportuje. W związku z tym nie powinniśmy się obawiać braku jaj na rynku krajowym, jednak ich ceny pozostaną wysokie, a przed Wielkanocą mogą nawet wzrosnąć. Mniejsza podaż jaj krajowych, spowodowana mniejszym pogłowiem kur niosek, przy jednoczesnym silnym popycie zagranicznym będzie oddziaływać w kierunku wzrostu cen – przewiduje ekspertka Banku BNP Paribas.

Waldemar Raczkiewicz zwraca uwagę, że jeszcze do niedawna wyraźnie rósł unijny import jaj z Ukrainy, który obecnie praktycznie zamarł. – W najbliższych tygodniach możemy być świadkami dalszego wzrostu cen jaj na rynku krajowym. Podobnie jak w latach poprzednich, popyt krajowy i importowy będzie rósł przed okresem świątecznym. Dodatkowo popyt będzie pod silną presją rozwoju grypy ptaków, w lutym zwykle występuje szczyt zachorowań. To będą ważniejsze czynniki cenotwórcze – mówi ekspert ING Banku Śląskiego.

Czytaj więcej

Ceny jajek podnoszą ciśnienie. To wynik zmowy dostawców?

Jego zdaniem, podobnie jak w przypadku niedawnych wzrostów cen cukru, możliwy jest impuls popytowy, który może być bardzo odczuwalny i może przełożyć się na wysoki skok ceny jaj, choć mają one zdecydowanie krótszy okres przechowywania. – Jeżeli popyt będzie wysoki, to trudno będzie zakładać, że producenci jaj nie będą korzystać z takich okazji rynkowych – mówi Waldemar Raczkiewicz.

„Kurczę, co się stało z cenami jaj”, „to są jakieś jaja” – takie komentarze klientów słychać przy półkach sklepowych. Są zaskoczeni. Przyzwyczaili się, że dziesięć jajek można bez problemu kupić za mniej niż 10 zł, czasami znacząco poniżej tej sumy. Teraz trzeba za nie zapłacić kilkanaście złotych, nierzadko powyżej 15 zł.

Mówi się o kilkudziesięcioprocentowych wzrostach cen w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Potwierdzają to dane zebrane przez pracowników Ministerstwa Rolnictwa i publikowane w biuletynach Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej. Wynika z nich, że 22 stycznia 2023 r. na rynku za 100 jaj spożywczych z chowu klatkowego w kategorii L trzeba było na rynku zapłacić średnio prawie 80 zł. Dokładnie rok wcześniej – niespełna 47 zł.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rolnictwo
Słaba koniunktura obniża sprzedaż ciągników
Rolnictwo
Jaka będzie przyszłość rolnictwa?
Rolnictwo
Michał Kołodziejczak: Związek rolniczy Orka istnieje na razie tylko w Sejmie
Rolnictwo
Tajemnicza głodówka w Sejmie nieistniejącego związku
Rolnictwo
Dziwny strajk głodowy w Sejmie. Rolniczy związek nie istnieje, ale protestuje
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy