Niedawne protesty producentów owoców, którzy skarżyli się na ceny owoców w skupach niepokrywające nawet kosztów produkcji i oskarżali o zmowy cenowe zakłady przetwórcze, przyśpieszyły prace nad nowelizacją tzw. ustawy o przewadze kontraktowej. Chodzi o uchwaloną zaledwie przed rokiem ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi.
O postępie prac poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który współpracował przy nich z resortem rolnictwa, a rynek owoców i warzyw bada na bieżąco. Komitet Stały Rady Ministrów przyjął w czwartek projekt nowelizacji, którą teraz zajmie się rząd. – Zgodnie z rekomendacją Komitetu Stałego RM nanoszone są jeszcze poprawki dotyczące przepisów przejściowych – poinformowała „Rzeczpospolitą" Agnieszka Majchrzak z biura prezesa UOKiK.
– Razem z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi zaproponowaliśmy zmiany w przepisach z zakresu przewagi kontraktowej. Dzięki nim państwo będzie mogło chronić większą liczbę rolników. Zwłaszcza tych, którzy posiadają drobne gospodarstwa – informował niedawno Marek Niechciał, prezes UOKiK.
Obecnie interwencja jest możliwa dopiero, gdy wartość obrotów pomiędzy dostawcą a nabywcą wynosiła w jednym z ostatnich lat co najmniej 50 tys. zł, a obrót silniejszej strony lub jej grupy kapitałowej to 100 mln zł w roku poprzedzającym. Proponowane obecnie w nowelizacji ustawy zmiany znoszą te progi. Zdaniem UOKiK pozwoli to na ochronę małych i średnich podmiotów, w tym rolników.
Ustawa przewiduje też ochronę dla tzw. whistleblowerów, czyli informatorów, którzy zawiadamiają urząd o nieuczciwym wykorzystywaniu przewagi kontraktowej. Mają uzyskać gwarancje anonimowości. Decyzje urzędu mają mieć rygor natychmiastowej wykonalności, UOKiK będzie mógł więc nakazać np. natychmiastowe zaprzestanie praktyki godzącej w rolnika.
To nie jest jedyna zmiana, Ministerstwo Rolnictwa patronuje rozmowom producentów owoców i przetwórców na temat opracowania wzoru umowy kontraktacyjnej. Ministerstwo proponowało, by umowy takie podpisać do marca każdego roku, jednak sadownicy sceptycznie oceniają szanse tego rozwiązania, o czym niedawno pisała „Rzeczpospolita". – Jestem pesymistą, uważam ten sezon za stracony – podkreślał w rozmowie z redakcją Hubert Woźniak, prezes Rajpolu, jednej z największych w Polsce grup producentów owoców. Wyjaśniał, że dla pojedynczych sadowników rozwiązaniem jest uniezależnienie się od przetwórni przez zrzeszanie się i budowanie własnego przetwórstwa.
Zmianę położenia rolników szykuje też Bruksela, gdzie powstaje dyrektywa zakazująca nieuczciwych praktyk handlowych w łańcuchu dostaw żywności. Projekt dyrektywy został przyjęty przez Komisję jeszcze w kwietniu i przedstawiony Radzie Europejskiej oraz Parlamentowi, którego posłowie debatowali nad nim w czerwcu. KE zauważyła, że rolnicy często nie mają siły przetargowej ani alternatywnej drogi dostarczania produktów, by negocjować warunki dostaw.
Dyrektywa zakaże szkodliwych praktyk, jak np. brania owoców miękkich w komis i zwrotu tych niesprzedanych (tymczasem takie owoce są już niezdatne do użytku), płatności za nie przekraczającej 30 dni, odwoływania zamówień z datą wsteczną, a także opłaty za samo wprowadzenie produktów do sprzedaży. Państwa będą musiały wyznaczyć organ odpowiedzialny za egzekwowanie nowych przepisów.