4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Plus Minus: Kilka miesięcy temu podczas Igrzysk Wolności w Łodzi wygłosił pan wykład na temat nieliberalnych trendów. Zastanawiam się, jak można je wychwycić w świecie, w którym liberalizm dawno wyszedł z mody?
Mówiłem głównie o fali populizmu, który w wielu krajach ma pewne wspólne cechy. Po pierwsze, opiera się na założeniu, że istnieje jakaś grupa autentycznych, prawdziwych ludzi, którzy są obiektem jakiegoś ataku. Partia populistyczna jest jedynym reprezentantem tej części społeczeństwa w starciu z innymi, którymi mogą być np. najbogatsi, homoseksualiści, Żydzi itd. Po drugie, ci prawdziwi ludzie mają wspólną wolę, którą przywódca jakoby potrafi odczytać, jak Donald Trump, który mówi „jestem waszym głosem". Po trzecie, przywódca uważa, że musi działać, zamiast grzęznąć w dyskusjach. Demokratyczne procedury, które to działanie paraliżują, trzeba odsunąć na bok. I po czwarte, populiści koncentrują się na krótkoterminowych celach. Nie zastanawiając się nad długoterminowymi konsekwencjami swoich decyzji, zwykle prowadzą złą politykę gospodarczą, polegającą na kontroli pewnych cen – np. płac albo towarów z importu – albo zmienianiu obowiązujących dotąd reguł. Najbardziej ekstremalnym przykładem tego, do czego taki populizm prowadzi, jest Wenezuela. W ciągu 20 lat przeszła drogę od najzamożniejszego kraju Ameryki Łacińskiej do kraju pogrążonego w kryzysie humanitarnym.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
PiS odcina się od własnego sukcesu, jakim był program „Mój prąd”. Bo trwa kampania. Tak powstaje kiełbasa: oczyw...
Ustawa o tzw. polskim SAFE Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego nie jest projektem wzmocnienia obronności – j...
Wojna jako zbiorowe doświadczenie tkwi głęboko w polskiej tożsamości. Jest to jednak doświadczenie ofiary, mordo...
Zanim Bliski Wschód stał się areną bezpośredniej wymiany ciosów, Tel Awiw i Teheran łączył sojusz, który dziś wy...