Jeśli po przesłuchaniu Grzegorza Schetyny szef komisji Mirosław Sekuła powiedział, że był to niepotrzebnie wezwany świadek, to co powiedzieć po zeznaniach prezesa PiS? Jarosław Kaczyński chyba naprawdę mało wie o działaniach branży hazardowej za jego rządów. A wytykane mu nieprawidłowości to prędzej skutek panującego w administracji bałaganu – nie tylko za jego rządów – niż zakazanego lobbingu.
Posłowie PO, którzy wnioskowali o wezwanie Kaczyńskiego, raczej to wiedzą. Pośrednio może świadczyć o tym ich rezygnacja z przesłuchań szeregu ważnych osób z czasów rządów PiS. Ale z byłego premiera nie zrezygnowali, bo to zbyt duża gratka. Zwłaszcza następnego dnia po przesłuchaniu Donalda Tuska.