Reklama

Kaczyński - dobrze, Tusk - dobrze. I co z tego

Z piątkowego przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego niewiele dowiedzieliśmy się o aferze hazardowej, za to sporo o obyczajach polskiej polityki

Jeśli po przesłuchaniu Grzegorza Schetyny szef komisji Mirosław Sekuła powiedział, że był to niepotrzebnie wezwany świadek, to co powiedzieć po zeznaniach prezesa PiS? Jarosław Kaczyński chyba naprawdę mało wie o działaniach branży hazardowej za jego rządów. A wytykane mu nieprawidłowości to prędzej skutek panującego w administracji bałaganu – nie tylko za jego rządów – niż zakazanego lobbingu.

Posłowie PO, którzy wnioskowali o wezwanie Kaczyńskiego, raczej to wiedzą. Pośrednio może świadczyć o tym ich rezygnacja z przesłuchań szeregu ważnych osób z czasów rządów PiS. Ale z byłego premiera nie zrezygnowali, bo to zbyt duża gratka. Zwłaszcza następnego dnia po przesłuchaniu Donalda Tuska.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama