Członkowie RPP stanęli przed ogromnie trudnym wyborem – z jednej strony muszą walczyć z inflacją i bronić złotego, ale z drugiej ich decyzja może spowolnić wzrost gospodarczy, a tym samym wzrost zatrudnienia. Choć gospodarka rozwija się szybciej niż przed rokiem, pracodawcy bardzo ostrożnie zwiększają zatrudnienie. Rosnące ceny surowców, zapowiadany spadek popytu wobec gwałtownego wzrostu cen każe zachować im umiar inwestycyjny. W rezultacie bezrobocie pozostaje niepokojąco wysokie. ?

W kwietniu liczba bezrobotnych wyniosła ponad 2 mln. To więcej niż rok temu - podaje resort pracy. Przedsiębiorcy w Polsce nie tworzą nowych miejsc pracy, nie ma też perspektyw, że zaczną to robić w najbliższej przyszłości - nie opłaca im się. Lepiej zwiększyć wydajność tych, którzy są zatrudnieni. 

Co ciekawe, Marek Belka w rozmowie z TVN CNBC mówił 14 kwietnia:?

Wysoka dynamika inflacji ma charakter krótkotrwały. Obawy, że rynek pracy będzie motorem napędzającym inflację, są mniejsze. Nie będzie podwyżek stóp procentowych.?

Oznacza to, że Marek Belka rzucał słowa na wiatr. Inflacja wzrasta razem z bezrobociem i cenami żywności. Jak tu zresztą wierzyć szefowi RPP, który pytany ostatnio przez tygodnik "Polityka" o drożyznę powiedział:?

Nie używajmy słowa drożyzna. To epitet, którym posłużył się pewien wybitny ekonomista, a który nie odpowiada prawdzie.?