Każdy (…) powinien posiadać działający telefon komórkowy (najlepiej z aparatem fotograficznym). Będzie fotografował i przesyłał do sztabu zdjęcia protokołów komisji. (…) Powinni się też cechować ograniczonym zaufaniem w stosunku do pozostałych osób obecnych w lokalu wyborczym.
Jarosław Kaczyński nie mówił wprost o fałszowaniu wyborów:
Zawsze trzeba analizować każde wybory, kiedyś historycy zanalizują wszystkie wybory i pewnie znajdą pewne anomalie.
Beata Kempa przyznaje:
Jest dużo nieprawidłowości, stąd należy tych wyborów, na ile się da, przypilnować. Niestety, są takie siły, które grają nieczysto w czasie wyborów.
Poseł Ryszard Kalisz uważa, że taka sytuacja potwierdza jego zdanie o PiS:
Powoływanie korpusu ochrony wyborów jest świadectwem na antysystemowość PiS.
Szef sztabu PiS Tomasz Poręba na temat mężów zaufania powiedział:
PiS zachęca obywateli, aby uczestniczyli w wyborach nie tylko przez sam akt głosowania. To uczciwa propozycja i niepotrzebne jest nam doklejanie łatki partii, która nie ufa państwu. To zintensyfikowanie postawy obywatelskiej Polaków.
Małgorzata Kidawa-Błońska z PO odpowiedziała:
Robienie takiego pospolitego ruszenia to brak zaufania, także wobec swoich ludzi. Mężowie zaufania są przy każdych wyborach i według niej powoływanie jeszcze dodatkowego specjalnego korpusu, żeby patrzył im na ręce, jest niepotrzebne.
Paweł Olszewski z PO mówił w „Faktach po Faktach”:
Włos na głowie mi się jeży, bo to nie jest pierwszy raz, kiedy PiS do wyborów podchodzi w taki antysystemowy sposób. Chciałbym, żeby największa partia opozycyjna zajęła się realnymi problemami w Polsce i podjęła dyskusję. Ja mam pełne zaufanie do PKW, nie było nigdy najmniejszych przesłanek, żeby twierdzić, że wybory gdziekolwiek były fałszowane.
Andrzej Maciejewski, kandydat do Sejmu z listy PiS, na salonie24.pl przypomina:
Zgodnie z ordynacją wyborczą, każdy Komitet Wyborczy biorący udział w wyborach 9 października br. ma prawo wskazać mężów zaufania. PO jest zbulwersowane, że PiS mobilizuje „armię mężów zaufania uzbrojonych w aparaty fotograficzne”. Tak się składa, że PO nie podoba się polskie prawo, z którego wiele Komitetów Wyborczych ma zamiar skorzystać. Przypadek wałbrzyski pokazuje, że warto na serio korzystać z ordynacji wyborczej i nie wolno się na to obrażać.