Do Brukseli jedziemy z celem przeforsowania zmiany traktatów UE, ale w takim duchu, by uniknąć podziału między państwami euro a państwami spoza strefy euro. Pozostawimy krajom, które nie są członkami strefy wspólnej waluty, możliwość przyłączenia się do mocniejszych zobowiązań przyjętych przez strefę euro. Nikt nie może chcieć takiego podziału.

Angela Merklel wyjaśniła, że:

Kraje spoza strefy euro muszą mieć możliwość przyłączenia się do wzmocnionych zasad dyscypliny finansowej, jakie przyjmie unia walutowa

Merkel stwierdziła, że obostrzenia dotkną także Polskę, choć nie jest w strefie euro:

Polska, która zawsze mówiła wyraźnie, że choć nie ma jeszcze euro, to chce przyjąć mocniejsze zobowiązania (…). W trakcie rozmów, które teraz przeprowadziliśmy, Polska także powiedziała jasno, że chce iść tą drogą unii stabilności.

 

Kanclerz zaprzeczyła, że wykorzystuje kryzys, by wzmocnić hegemonię Niemiec w Europie.

Jest absurdem mówić, że Niemcy chcą zdominować Europę w jakikolwiek sposób (…)

To bzdura. My chcemy wprowadzić kulturę stabilności i wzrostu. Działamy w duchu dawnych kanclerzy Konrada Adenauera i Helmuta Kohla. Nie zapominamy, że zjednoczenie Niemiec i Europy to dwie strony tego samego medalu.

Jarosław Kaczyński, odnosząc się do słów Angeli Merkel, powiedział:

To, co zaprezentowała dziś kanclerz Merkel, to jest w istocie nowy kształt Unii Europejskiej z daleko idącą ingerencją w suwerenność państw unijnych. Jestem głęboko przekonany, że warto bronić Unii w dotychczasowym kształcie, co nie oznacza, że nie należy jej reformować.

Jadwiga Staniszkis zastanawiała się:

Ile jest jeszcze państwa w państwie przy tych pełzających reformach.

Usieciowienie pewnych polityk wypłukuje państwo. (...) Merkel chce stworzyć bardziej hierarchiczny model oparty na klasie zarządzającej.