Waldemar Pawlak we wczorajszym wywiadzie formułował recepty przeciwne do propozycji Sikorskiego i Tuska. Jego zdaniem Unia powinna powrócić do walut narodowych:
Może warto nadać euro charakter waluty rozliczeniowej w całej UE. Wtedy stworzylibyśmy walutę, która mogłaby rozszerzyć euro, a z drugiej strony przywrócić waluty narodowe. Mielibyśmy walutę rozliczeniową dla biznesu i banków, a równocześnie większą elastyczność w reagowaniu krajów europejskich. Euro tak jak ECU mogłoby być oparte na koszyku walut europejskich.
Szef klubu PSL Jan Bury dodaje:
Dalsza centralizacja to fałszywa recepta na kryzys. To już było na wschodzie, przykładem jest tu Związek Radziecki
Platforma oficjalnie sprzeciwu PSL nie komentuje, nieoficjalnie politycy PO są bardzo niezadowoleni. Jeden z nich mówi:
PSL robi zamieszkanie w głowach ludzi. Przy takim przekazie nie będzie wiadomo, czego chcemy jako obóz rządzący: większy koalicjant mówi jedno, a mniejszy zupełnie co innego - tak jakby w ogóle nie było komunikacji wewnętrznej. Dla dobra koalicji lepiej byłoby, żeby ludowcy powstrzymali się od takich inicjatyw.
Z kolei pragnący zachować anonimowość polityk zbliżony do władz PSL zwraca uwagę, że szef MSZ nie miał instrukcji rządowych co do prezentowania polskiego stanowiska w kwestiach większego wpływu Niemiec na UE.
Waldemar Pawlak wyraził nadzieję, że także w kwestii PSL-owskich propozycji dotyczących emerytur premier Tusk nie będzie "zabetonowany w swoich poglądach".
Polityka musi mieć ludzki wymiar, nie może być nastawiona tylko na to, że ludzie stają się niewolnikami rynków finansowych.
A także – wyraźnie zaakcentował wagę sporu:
Umowę koalicyjną z PO podpisaliśmy cztery lata temu i nie słyszałem sygnałów, by partnerzy chcieli ją wypowiedzieć. Rozumiemy, że umowa obowiązuje w takim kształcie, jak podpisana w 2007 roku.
Pożyjemy, zobaczymy. SLD przebiera nogami...