Pod rządami Ewy Kopacz i Grzegorza Schetyny polska strategia wobec konfliktu na Ukrainie znacząco się zmieni. Takie można przynajmniej odnieść wrażenie po pierwszej konferencji prasowej pani premier.
– Ja jestem kobietą. Wyobrażam sobie, co ja bym zrobiła, gdyby nagle na ulicy pokazał się człowiek, który wymachuje ostrym narzędziem albo trzyma w ręku pistolet. Pierwsza moja myśl: tam, za moimi plecami jest mój dom i tam są moje dzieci. Więc wpadam do domu, zamykam drzwi i opiekuję się własnymi dziećmi – odpowiedziała Kopacz na pytanie reportera „Faktów TVN", czy nasz kraj zamierza wesprzeć Ukrainę, dostarczając jej uzbrojenie.