Od początku roku Donald Trump przejmuje kompetencje, których konstytucja mu nie przyznaje. Decyduje o handlu zagranicznym, wysyła wojsko do pacyfikacji rządzonych przez opozycję miast, zaostrza politykę migracyjną, podważa niezawisłość wymiaru sprawiedliwości.
Do tej pory demokratyczna opozycja nie wiedziała, jak ten autorytarny dryf powstrzymać. Jednak wydaje się, że właśnie znalazła skuteczny sposób na Trumpa. Co prawda w 100-osobowym Senacie republikanie mają większość 53 mandatów, jednak prawo wymaga, aby budżet znalazł poparcie przynajmniej 60 senatorów. Ponieważ żadna ze stron tylu nie ma, konieczny jest kompromis. A na to się nie zanosi. Trzeba raczej spodziewać się brutalnej próby sił.
Czytaj więcej
Partia Demokratyczna, opozycyjna wobec administracji Donalda Trumpa, nie ma większości ani w Izbie Reprezentantów, ani w Senacie. Mimo to demokraci...
85 mln Amerykanów może nie mieć środków na ubezpieczenie zdrowotne
Trump grozi zwolnieniem blisko 800 tys. pracowników federalnych, którym z powodu zamknięcia rządu czasowo wstrzymano wypłatę pensji. Zapowiada też wysłanie wojsk do pacyfikacji kolejnych miast, zaczynając od Chicago. Liczy, że zrzuci odpowiedzialność za chaos w stolicy na demokratów.
Ale ci mają przynajmniej równie mocne karty. Domagają się przywrócenia biliona dolarów subwencji dla programu wsparcia najuboższych rodzin Medicaid, bez czego 85 mln Amerykanów będzie musiało płacić o wiele więcej za ubezpieczenie zdrowotne. Trump je odebrał w wieloletniej ustawie finansowej, tzw. Big Beautiful Bill.
Lider demokratycznej mniejszości Chuck Schumer, który wywodzi się z żydowskiej rodziny ze wschodnich kresów dawnej Rzeczypospolitej, zdołał zjednoczyć wokół tego twardego stanowiska niemal cały partyjny klub. Od klęski wyborczej Kamali Harris wyrasta on na pierwszego wiarygodnego lidera opozycji wobec Trumpa.
Liderzy Parti Demokratycznej w Kongresie, Chuck Schumer i Hakeem Jeffries, na konferencji prasowej przed Białym Domem po rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem
Poparcie dla Donalda Trumpa się załamuje
Wynik tego starcia zostanie rozstrzygnięty przynajmniej na trzech płaszczyznach. Pierwszą są sondaże. Zdaniem agregatora Realclearpolling dziś 45 proc. Amerykanów aprobuje działania prezydenta, a 53 proc. odnosi się do nich negatywnie. Na dalsze załamanie tego wyniku Trump nie bardzo może sobie pozwolić.
Drugą będzie wynik ewentualnego kompromisu, który odblokuje pracę rządu. Na razie trudno sobie go wyobrazić – tak fundamentalne warunki wysuwa każda ze stron.
Wreszcie, ten kryzys przejdzie płynnie w kampanię przed wyborami do Kongresu za nieco ponad rok. Jeśli Biały Dom je przegra, jego możliwości działania zostaną radykalnie ograniczone.