Od początku roku Donald Trump przejmuje kompetencje, których konstytucja mu nie przyznaje. Decyduje o handlu zagranicznym, wysyła wojsko do pacyfikacji rządzonych przez opozycję miast, zaostrza politykę migracyjną, podważa niezawisłość wymiaru sprawiedliwości.
Do tej pory demokratyczna opozycja nie wiedziała, jak ten autorytarny dryf powstrzymać. Jednak wydaje się, że właśnie znalazła skuteczny sposób na Trumpa. Co prawda w 100-osobowym Senacie republikanie mają większość 53 mandatów, jednak prawo wymaga, aby budżet znalazł poparcie przynajmniej 60 senatorów. Ponieważ żadna ze stron tylu nie ma, konieczny jest kompromis. A na to się nie zanosi. Trzeba raczej spodziewać się brutalnej próby sił.