Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wojna w Iranie modyfikuje amerykańskie podejście do wojny w Ukrainie?
- W jaki sposób Rosja wykorzystuje obecną sytuację geopolityczną?
- Z jakimi dylematami mierzy się Ukraina w kontekście wsparcia finansowego i perspektyw pokojowych?
- Jak globalne zapotrzebowanie na środki obrony powietrznej wpływa na możliwości Ukrainy?
- Jakie nieoczekiwane korzyści ekonomiczne czerpie Rosja z działań amerykańskich?
- W jaki sposób sytuacja prezydenta USA wpływa na dynamikę rosyjskich żądań negocjacyjnych?
„O czym byśmy nie dyskutowali (z Amerykanami), wszystko w końcu sprowadza się do tego, że oni mówią coś w rodzaju: »Wyjdźcie już z Donbasu, a my zbudujemy u was raj, jak umówiliśmy się na Alasce (w sierpniu ubiegłego roku na spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem – red.)«” – opisywał ukraińskiemu portalowi „Ukraińska Prawda” rozmowy z Amerykanami jeden z wysokich rangą urzędników administracji Wołodymyra Zełenskiego.
Ostatnie takie spotkanie amerykańsko-ukraińskie odbyło się na Florydzie w ubiegłym tygodniu. Gospodarze znów napomykali o porzuceniu przez Ukraińców wolnej jeszcze części obwodu donieckiego. „Nasi tracą masę czasu na to, by odciągnąć jakoś Amerykanów od idei oddania obwodu donieckiego i zamiast tego stworzenia jakichś stref ekonomicznych czy czegoś takiego. Ale w jakimś momencie wszystko i tak zostaje odrzucone, i znów słyszymy: »Trzeba wyjść (z Donbasu)«. I tak dookoła Wojtek” – opisywał.
Putin ustępuje miejsca Trumpowi w zmuszaniu Ukrainy do ustępstw
Charakterystyczne, Rosjanie nie zgodzili się na przyjazd do USA, by kontynuować trójstronne rozmowy rosyjsko-amerykańsko-ukraińskie. Prawdopodobnie nieoficjalnie dawali do zrozumienia, że miejsce spotkania jest dla nich nie do przyjęcia, woleliby jakieś państwo bardziej neutralne. Amerykanie pewnie przyjęli te tłumaczenia ze zrozumieniem, pomysł spotkania u nich powstał nagle, bowiem zwyczajowe miejsce, Abu Zabi, znalazło się pod irańskim ostrzałem.
W ten sposób, wykorzystując amerykańską wojnę z Iranem, Putin zdystansował się od kolejnej rundy rozmów i spokojnie czeka, aż Amerykanie zmuszą Ukraińców do takich ustępstw, jakich on chce. Liczy na to, że czas pogania Trumpa i będzie on chciał przedstawić amerykańskiej opinii publicznej jakikolwiek sukces. W czasie, gdy Amerykanin coraz bardziej grzęźnie w irańskiej wojnie mógłby się pochwalić przynajmniej zakończeniem konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Musi tylko wymusić na Ukraińcach coś w rodzaju kapitulacji, a to jest dla nich nie do przyjęcia.
Kijów jednak zaczął się wahać. W części ekipy Zełenskiego panuje przekonanie, że obecnie jest „okno możliwości” dla zawarcia pokoju. Jeśli Ukraina z niego nie skorzysta, nie wiadomo, jak dalej potoczą się wypadki, szczególnie jeśli Trump w ogóle zrezygnuje z mediacji w zakończeniu konfliktu, pochłonięty wojną z Iranem. Przywódca żadnego innego kraju bowiem nie byłby w stanie go zastąpić.
Czytaj więcej
Na szczycie Unii Europejskiej Viktor Orbán nie dał się przekonać do wycofania sprzeciwu wobec przekazania Ukrainie 90 mld euro pożyczki, które mają...
Zasoby zaś Ukrainy dawno zostały wyczerpane, żyje ona z pieniędzy z Zachodu, przede wszystkim UE . Teraz Viktor Orbán zablokował kolejną pomoc, i nie wiadomo, jak długo Ukraina wytrzyma bez niej. Część kijowskich polityków sugeruje, że w drugiej połowie roku byłyby ogromne kłopoty. Na armię jeszcze starczy (jest mimo wszystko utrzymywana w większości z własnych dochodów), ale cały „socjal” zostałby zamrożony. A drożyzna i bieda są w Ukrainie ogromne, co najmniej jedna piąta mieszkańców już obecnie otrzymuje pomoc humanitarną.
Jak wykorzystać słabości ukraińskiej obrony przeciwlotniczej
Mimo to nikt nad Dnieprem nie czuje się pokonany. Rosjanie nie tylko nie są w stanie rozbić ukraińskiej armii, ale nawet nie mogą podbić terenów, których chce ich prezydent. Taki konflikt mógłby trwać jeszcze co najmniej do końca obecnego roku (a pewnie znacznie dłużej), pod warunkiem że Ukraina otrzymałaby pieniądze z UE, a jej wojsko dostawy – przede wszystkim amunicji do systemów obrony powietrznej.
Tyle że to ostatnie też znalazło się pod znakiem zapytania z powodu ataku Trumpa na Iran. Ogromne ilości pocisków potrzebnych Ukrainie zużywają kraje nad Zatoką Perską, broniąc się przed irańskimi nalotami, i teraz będą chciały w pierwszej kolejności dostawać amerykańskie rakiety np. do systemów Patriot. Ich ograniczona produkcja sprawi, że ukraińska obrona stanie się dziurawa. To może doprowadzić do całkowitej degradacji ukraińskiej infrastruktury cywilnej, bezlitośnie atakowanej przez Rosjan.
Czytaj więcej
Ukraińscy instruktorzy wysłani na Bliski Wschód byli zszokowani sposobem, w jaki armia amerykańska zestrzeliwuje drony szturmowe typu Shahed - twie...
Trump już zapowiedział, że Kijów będzie „na końcu kolejki” importerów.
Rosyjskie zyski z amerykańskiej wojny
Amerykański lider w ten sposób ciśnie Ukraińców, bo czas nie jest po jego stronie. W lipcu będzie 250. rocznica powstania USA, a w listopadzie – częściowe wybory do Kongresu. Nie wiadomo, czy przed rocznicą uda mu się zakończyć wojnę z Iranem. Teheran przygotował się do niej solidnie. Przeniósł też wojnę na tereny sojuszników USA, a w Cieśninie Ormuz zablokował jeden z najważniejszych szlaków transportowych ropy. Teraz i Trump znalazł się pod naciskiem – rosnących cen benzyny na amerykańskich stacjach i swojej spadającej popularności.
Czytaj więcej
– Niesamowitą łatwość ma prezydent Trump w obrażaniu swoich przyjaciół. Nawet dyktatorzy tak nie robią. To zaskakujące, bo to obrażanie tych, którz...
Wijący się jak piskorz Amerykanin zniósł część sankcji na rosyjską ropę, próbując zmniejszyć jej cenę na światowych rynkach, ale zapewnił w ten sposób Moskwie dopływ pieniędzy, których tak bardzo potrzebowała na prowadzenie wojny. – Do rozpoczęcia wojny w Iranie powiedziałbym, że rosyjska gospodarka cierpi. Do tej wojny miała zerowy wzrost gospodarczy, stawki procentowe w wysokości 16 punktów, dwucyfrową inflację i niezdolność władz nawet do płacenia żołnierzom. (…) Ale teraz, wraz ze wzrostem cen ropy i zdjęciem sankcji nie wiemy, do czego to doprowadzi – mówił prezydent Finlandii Alexander Stubb w wywiadzie dla brytyjskiego „The Telegraph”.
Wszystkiemu temu coraz spokojniej przygląda się Putin. Jego cele wojenne nie zmieniły się od pięciu lat, ale teraz nie musi się miotać. Robią to inni. – Trump zaczynał rok temu od idei zawieszenia broni i Ukraina go poparła. Rosja nie poparła, i to ona przekonała prezydenta USA, że należy zmierzać do kompleksowego porozumienia pokojowego. I dlatego należy zacząć negocjacje. No i teraz faktycznie robimy to, co chciała Rosja – prowadzimy wojnę i imitujemy rozmowy – mówi były szef ukraińskiego MSZ Wołodymyr Ohryzko.
Kto wygra w Ukrainie, zależy od wyniku wojny z Iranem
Kreml obecnie żąda obwodu donieckiego, ale od czasu do czasu przypomina sobie też o konieczności przeprowadzenia wyborów na Ukrainie (czyli usunięciu znienawidzonego Zełenskiego). Gdy dojdzie do wyborów, Moskwa będzie próbowała wepchnąć do nich któregoś ze swoich wasali, których obecnie chroni w elitarnych osiedlach podstołecznych. O ile, oczywiście, będą oni na tyle odważni, by zdecydować się na powrót nad Dniepr.
Jedno jest pewne – wraz z pogarszaniem się sytuacji politycznej Trumpa, rosyjskie żądania na negocjacjach będą narastać, kolejne pretensje zostaną znów zgłoszone. Możliwe nawet, że przedstawiciele Putina zaczną mówić o konieczności oddania im Chersonia i Zaporoża.
Wszystko zależy od tego, na jak długo amerykański prezydent zamierza utknąć w wojnie w Iranie. W dodatku, jeśli nie zakończy się ona przekonującym zwycięstwem Trumpa, to z takiego osłabienia natychmiast skorzysta Kreml, najpierw na negocjacjach pokojowych z Ukrainą, a potem np. w rozmowach o rozbrojeniu nuklearnym.
Czytaj więcej
Wszystko wskazuje na to, że Rosjanie rozpoczęli swoją wiosenną kampanię i od razu utknęli. A w co najmniej jednym miejscu frontu się cofają.
Ale nad Dnieprem pojawił się promyk nadziei. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy, bowiem ukraińska armia zaczęła odbijać terytorium kraju. Sukcesy są niewielkie, ale są. – Jeśli oni nie dadzą rady posuwać się na żadnym kierunku natarcia, to wtedy będzie problematyczne nawet mobilizowanie ich narodu. I wtedy będzie zupełnie inny ich ton na negocjacjach – mówi o Rosjanach Maksym Żoryn, zastępca dowódcy ukraińskiego 3. Korpusu, który właśnie odniósł te niewielkie zwycięstwa.