Prezydent, krzycząc na dziennikarza, żeby „się ogarnął”, powtarzał także, że „Putin to zbrodniarz”. Tym bardziej jednak – skoro wszyscy się z tym zgadzamy – nieprzekonująco brzmią tłumaczenia głowy państwa o powodach wsparcia dla Viktora Orbána, najbliższego sojusznika Putina. I Karol Nawrocki dobrze to wie. Przecież jeszcze w grudniu odmówił rendez-vous z węgierskim premierem z powodu jego ciepłych relacji z Putinem. Teraz uległ partyjnemu interesowi PiS, w którym sensu zresztą trudno się doszukać. Chyba że tak wysoką cenę ma polityczny azyl dla ściganych ministrów – Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry (z małżonką). Jeśli tak, to Nawrocki spłaca długi, których nie zaciągał.

Prezydent Karol Nawrocki podpadł już i związkowcom, i kibicom

Realizacją partyjnego przekazu jest też zawetowanie unijnego SAFE. Kto jak kto, ale związkowcy w zbrojeniówce potrafią liczyć i dobrze już przekalkulowali, co to oznacza dla branży. Partner do tego weta w osobie prezesa NBP Adama Glapińskiego i oparcie pomysłu kredytu 0 proc. na pikującym złocie, to jak szukanie oparcia w ruchomych piaskach. I znów cenę zapłaci prezydent, mimo że pomysł walki z unijnym programem pożyczkowym narodził się na Nowogrodzkiej.

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Karol Nawrocki, dziennikarz TVN24 i „Potęga niesmaku”

No i wisienka na torcie, czyli kibice. Weto dla zmian liberalizujących Kodeks karny poszło utartym schematem: prezydent jest prawicowy, prawica zawsze chce zaostrzania kar, więc ruch w przeciwnym kierunku jest nie do przyjęcia. A gdzieś w tle może także partyjny przekaz: nie ma co robić porządku z przedłużaniem w nieskończoność aresztu tymczasowego, bo może po wyborach to PiS będzie w ramach zemsty wsadzał przeciwników politycznych. Po co sobie wytrącać wygodny instrument z ręki?

Karol Nawrocki nie docenił doświadczenia Andrzeja Dudy w lawirowaniu między prezesem PiS a wizerunkiem głowy państwa

Prezydent nie przewidział jednak, jak bardzo zdeterminowane są – dobrze mu znane – grube ryby w wewnętrznym kibicowskim kręgu „kumatych”. Akcja wywieszania prawie identycznych w treści „transów” na większości stadionów ekstraklasy z komunikatem, że „nie jesteś już nasz” (plus inwektywy uwarunkowane regionalnie), była skoordynowana, przemyślana i nieprzypadkowa: „prezydent wybrał interes partyjny i zdradził kibiców, a tego wybaczyć nie można”.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki podpadł kibicom? Nowelizacja procedury karnej w tle

Wszystko wskazuje więc na to, że mimo początkowych wielkich ambicji prezydenta na budowanie własnego potencjału na prawicy i pozycji lidera, cugle polityczne zostały mocno ściągnięte. A Nawrocki nie docenił doświadczenia Andrzeja Dudy w lawirowaniu między prezesem a wizerunkiem głowy państwa.

Autor

Zuzanna Dąbrowska

Wicenaczelna PAP