Reklama
Reklama

Artur Bartkiewicz: Karol Nawrocki, dziennikarz TVN24 i „Potęga niesmaku”

Gdyby Zbigniew Herbert pisał swoją „Potęgę smaku” dziś, byłaby to raczej „Potęga niesmaku” – gorzka refleksja o tym, że dziś już nikt nie chce, aby go „lepiej i piękniej kuszono”.
Karol Nawrocki i Rafał Leśkiewicz

Karol Nawrocki i Rafał Leśkiewicz

Foto: PAP

Karol Nawrocki na pytanie dziennikarza TVN24 zareagował, trzeba przyznać, dość niestandardowo. I nie chodzi o to, że mówiąc o sobie, używał trzeciej osoby liczby pojedynczej, bo taka wariacja na temat tzw. pluralis maiestatis zdarza mu się dość regularnie. Nawrocki nie mówi wprawdzie o sobie (jeszcze?) „my, prezydent”, ale w wypowiedziach często zamiast mówić „ja” mówi o prezydencie, sprawiając wrażenie, że chodzi o jakiegoś dodatkowego bohatera całej historii. Nie to jednak zapadnie wszystkim w pamięć, ale dość bojowa postawa głowy państwa, każącej dziennikarzowi „ogarnąć się” i „słuchać, co mówi prezydent”. Język ciała prezydenta mówił przy tym, że gdyby sytuacja była mniej publiczna, to, kto wie, może pomógłby „ogarnąć się” interlokutorowi własnoręcznie. 

Karol Nawrocki nie wygrał wyborów dlatego, że uznano go za arbitra elegancji

I co? I nic. Ci wszyscy, którzy – nie będąc fanami prezydenta Karola Nawrockiego – już zacierają ręce i nie kryją oburzenia w przestrzeni publicznej zachowaniem, które nie przystoi pierwszemu obywatelowi RP, mogą się przykro rozczarować. Bo nie wydaje się, aby cała sprawa zaszkodziła Nawrockiemu. Powiedzmy sobie bowiem szczerze: Karol Nawrocki nie wygrał wyborów ze względu na swój tytuł naukowy, dorobek historyka czy dlatego, że naród dostrzegł w nim arbitra elegancji. Ba, obecny prezydent wygrał wybory właśnie dlatego, że od bycia arbitrem elegancji jest dość daleki. Prezydentowi nie zaszkodziły ani dość oryginalne, jak na kandydata na prezydenta, a potem prezydenta znajomości, ani historia najsłynniejszej w Polsce kawalerki, ani nawet udział w „sportowej rywalizacji” pseudokibiców w zaciszu polskich lasów. Nawrocki wygrał, bo był „swój”. Dlaczego więc teraz miałaby mu zaszkodzić słowna utarczka z dziennikarzem TVN24?

Czytaj więcej

Nawrocki do dziennikarza: Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Jest reakcja Tuska

Zwłaszcza że – jako się rzekło – dziś mało kto chce, by go „lepiej i piękniej kuszono”. Żyjemy w czasach argumentów w rodzaju „OZE-sroze”, rzucanych bardzo lekko oskarżeń o zdradę na rzecz Rosji (pod adresem prawicy), czy też Niemiec (pod adresem KO), w czasach minister kultury, która – fakt, że w prywatnej konwersacji – dość gęsto używa słów powszechnie uważanych za nieparlamentarne, a marszałek Sejmu obejmuje dziennikarza niezbyt lubianej stacji, który – tak jak dziennikarz TVN24 Nawrockiemu – chciał tylko zadać pytanie. Można załamać ręce, wzdychając pod nosem „o tempora, o mores”, ale mało kto się tym przejmie, bo w wiecznie reformowanej szkole już dawno nikt nie uczy łaciny.

Status quo zostanie zachowane, a jeśli cokolwiek się zmieni, to jedynie to, że ci, którzy na co dzień mają dość polityki, jeszcze bardziej uznają, że nie chcą mieć z nią nic wspólnego

Reklama
Reklama

Karol Nawrocki nakrzyczał na dziennikarza – status quo zostanie zachowane

Prawda jest taka, że po incydencie z dziennikarzem TVN24 ci, którzy widzieli w Karolu Nawrockim pseudokibica i osobę niegodną urzędu prezydenta, utwierdzą się w swoim przekonaniu. Ale ci, którzy widzieli w nim bicz Boży na liberalno-lewicowe elity i wojownika, który znów doprowadzi prawicę do władzy, też się w swoim przekonaniu utwierdzą, ciesząc się z tego, że prezydent „ustawił” do pionu dziennikarza uważanego za aktywnego uczestnika politycznej walki z drugiej strony barykady (bo tak, niestety, dziś patrzy się na media). Status quo zostanie zachowane, a jeśli cokolwiek się zmieni, to jedynie to, że ci, którzy na co dzień mają dość polityki, jeszcze bardziej uznają, że nie chcą mieć z nią nic wspólnego – i przy okazji kolejnych wyborów zamiast udawać się do urn, wyjadą na działkę albo pójdą na spacer. Ale nie czas żałować róż, gdy trzeba rozgrzewać serca żelaznych elektoratów. 

Komentarze
Rusłan Szoszyn: Piąta rocznica aresztowania Andrzeja Poczobuta. Najcenniejszy więzień Łukaszenki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Komentarze
Bogusław Chrabota: Karol Nawrocki w ramionach Viktora Orbána (i Władimira Putina)
Komentarze
Artur Bartkiewicz: To nie jest UE, do której wstępowaliśmy? I dobrze
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Morawiecki i Nawrocki u Orbána. PiS mentalnie coraz bardziej oddala się od Zachodu
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama