Reklama

„Izrael. Co poszło nie tak?”: Poczucie normalności w obliczu okrucieństwa

Gdyby izraelskie siły zbrojne zabiły w Gazie tysiąc psów, wywołałoby to większe oburzenie społeczne niż masowa rzeź ludzi.
Nie ma boldu qui core sum, sin cuptatia perio. Ut et estius ium rerum inm erum quiam, sum fuga. Nem

Nie ma boldu qui core sum, sin cuptatia perio. Ut et estius ium rerum inm erum quiam, sum fuga. Nem

Foto: mat.pras.

Pewnego popołudnia na początku grudnia 2024 r. siedziałem z przyjacielem, którego znam od wielu dziesięcioleci, w popularnej kawiarni naprzeciwko teatru Habima w Tel Awiwie. Rozmawialiśmy o rodzinie i znajomych. Mój przyjaciel, który niedawno przeszedł na emeryturę, powiedział, że aby się oderwać od bieżących wydarzeń, próbuje napisać książkę. Rozejrzałem się po zatłoczonej kawiarni i zapytałem: „Jak wygląda społeczeństwo zaangażowane w ludobójstwo?”. „Właśnie tak” – zgodziliśmy się. Niektórzy z młodszych mężczyzn i kobiet popijających espresso mogli właśnie wrócić ze służby w Gazie lub Libanie; niektórzy mogli stracić przyjaciół lub rodzinę 7 października bądź w kolejnych walkach; wszyscy musieli liczyć się z tym, że w środku dnia albo w nocy rozlegną się syreny alarmowe. Lecz na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało najzupełniej normalnie, mimo że Gaza znajdowała się zaledwie osiemdziesiąt kilometrów na południe.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama