Roman Dmowski w swojej książce „Myśli nowoczesnego Polaka” jest przeraźliwie nowoczesny, a przy tym niezrozumiany. Paradoksalne ikona polskiego konserwatyzmu tak naprawdę jest zawziętym krytykiem polskości i narodowej dumy. I po tylu latach my, jako naród wciąż wypieramy jego myśli, a z jego krytyką narodowych przywar stale się nie zgadzamy.

W przekazie ideologicznym Dmowskiego widać dużą niejednoznaczność, przez co myśli nowoczesnego konserwatysty zostały zrozumiane częściowo opatrznie. Współcześnie rozumienie Dmowskiego bywa bardzo powierzchowne. Trudno znaleźć polskiego myśliciela z ubiegłych lat, który by tak krytycznie podchodził do opisu naszego narodu. Narodu, który jest dla niego pełnym sprzeczności i „jednym z najgorzej wychowanych w Europie”. Narodu, w którym „dużo ludzi zdolnych, ale nadzwyczaj mało uzdatnionych”. który chce być bardziej biegły w modzie francuskiej niż Francuzi.

Czytaj więcej

83 lata temu zmarł twórca ruchu narodowego

Polacy, Polacy, Polacy! - zdaje się wołać zza grobu Dmowski. Niemalże krzyczy, byśmy zmierzyli się z naszą narodową biernością i błędnym poczuciem, że „rola pobitych jest piękniejsza od roli zwycięzców”. Trudno czytać Dmowskiego bez irytacji czy nawet odrzucenia jego książki w kąt. Za dużo w Polakach szlacheckiej dumy, poczucia bycia kimś ponad innymi, a nawet pogardy. Dziś także charakteryzujemy się ostrymi podziałami i raczej słabymi więzami społecznymi. Dmowski przypomina, że przez setki lat Polak występował przeciwko Polakowi. Szlachcic przeciwko chłopu i mieszczaństwu. Ten podział Dmowski wykorzystał później w grze politycznej. A jednak w swoich tekstach niemal palcem pokazuje nienormalny charakter wewnętrznej walki. Wskazuje też na upór w tej głupiej konfrontacji. Dmowskiego charakteryzowała „darwinistyczna” wizja narodu, który ma przetrwać i wykorzystać spryt. Z tego powodu jego myśl przemawiająca przez literaturę raczej stroni od walki bezpośredniej, romantycznej. Bliższa jest dyplomacji, takie nastawienie polityka wydać już w początkowych ruchach. W czasie, gdy Józef Piłsudski organizował jednostki wojskowe i budował legendę, Roman Dmowski skierował swoje oczy na wschód, do rosyjskiej Dumy, by w 1906 roku zostać powołanym do parlamentu. A to tylko jeden z wielu przykładów.

Naród sprzeczny i niepragmatyczny

Kiedy Roman Dmowski pokazuje, że jesteśmy społeczeństwem niespójnym, sprzecznym i niekompletnym, to podskórnie wiemy, że tak jest. A ta prawda boli i męczy. Stale mamy przekonanie, że narodowa bezinteresowność i wspaniałomyślność, to nasza największa wartość, a przecież jest odwrotnie, to słabość. Być może przez to jest tylu Polaków, którzy chcieliby być kimkolwiek innym, byle nie Polakiem. Z bólem wielu z nas mierzy się z polską duszą, która jest tak często pogubiona, odarta z chęci walki o pragmatyzm, pozbawiona buntu rozumu, gdy chodzi o konieczność przeciwstawienia się naiwności czy niekonsekwencji. Wiele jest w Polakach fantazjowania i zrywu, a mało wytrwałości i planowania. Dmowski diagnozował tą krótkowzroczność też u oponentów politycznych, którym brakowało myśli przewodniej na przyszłość. Może dlatego czasami tak przeraża „suchy realizm, twardość i nielitościwość w pojmowaniu spraw życia”, charakterystyczne dla swoistej „poznańskości” Dmowskiego. Co jest paradoksalne, bo praktyczna myśl Dmowskiego na temat rozwoju współczesnego narodowego państwa przyjęła się w obszarze przepełnionym niemieckim duchem, zaborze pruskim. A przecież jego droga do odkupienia i wolności Polski miała wieść przez współpracę z Imperium Rosyjskim, a nie Niemcami.

W myśli Dmowskiego wiele silnych haseł i wezwania do walki, jednak więcej w jego ideologii walki dyplomatycznej, niż pełnej zawziętości agresji

Polak wyśniony w ideologii Dmowskiego bardziej przypomina praktycznego, zmuszanego do przetrwania i wychowanego w twardym nacisku pruskich zaborów. Tymczasem w większości naród polski, do którego Dmowski kierował swoje przesłanie, jest pełen poczucia niższości i chęci niesienia pomocy. Oczywiście - z pominięciem własnego interesu. Ten brak narodowego egoizmu, jak pokazuje Dmowski, oznacza pominięcie interesu narodu. Zamiast budowania realnej Polski wolimy „tylko w sercach swoich budować”. Polacy chcą się bawić, w cenie jest swoista tymczasowość, ochota do spoczywania „bez ceremonii na łonie zakutej w kajdany ojczyzny”. Dmowski od początku oczekiwał narodu „zdrowego” i silnego, co okazało się z czasem pragnieniem nierealnym.

Naród odrodzony

Ikona konserwatyzmu wymyka się szablonom. Z jednej strony w myśli Dmowskiego wiele silnych haseł i wezwania do walki, jednak więcej w jego ideologii walki dyplomatycznej, niż pełnej zawziętości agresji. Z drugiej strony to endecja w pierwszych latach działalności krzewiła edukację i wyciągała dłoń w stronę grupy pomijanej przez setki lat – chłopów. Dbała o piśmiennictwo i włączenie tej grupy do warstwy narodowej.

Stawia to Dmowskiego w dwojakiej pozycji, jako zwolennika silnego, narodowego państwa, które odrodzone ma być metodami… miękkimi i dyplomacją. Dmowski stawia przed Polakami niewygodne prawdy i pokazuje ile mamy do nadrobienia. Krytyczne nastawienie Dmowskiego do Polaków jest tak nowatorskie i zdecydowane, że niemalże niezauważalne w powszechnych poglądach i odczuciach. A to przecież podstawa jego politycznej narodowej koncepcji Polski.

Z myśli tego konserwatywnego modernisty płynie jednak pocieszenie. Diagnozuje on i nawołuje do naprawienia bierności, „jednej z głównych wad Polaków”, bo to „jeden z najmiększych, najłagodniejszych narodów w Europie”. Wierzył w radykalną przemianę świadomości narodowej budowanej na zgliszczach starej. Nie będzie to łatwe, bo dla nas „wszelki wysiłek jest powodem niezadowolenia”, a dla Francuzów, Niemców i Anglików, których opisuje Dmowski, jest codziennością. Naczelny polski konserwatysta zdaje się ostrzegać, że bez wysiłku (a Dmowski widzi nas jako naród „mający głęboki wstręt do walki”), nie będzie postępu, tylko znany nam, romantyczny marazm. Można przypuszczać, że ten nieprzejednany wróg Józefa Piłsudskiego widział polskość tak bardzo po swojemu i bez liczenia się ze zdaniem innych, że paradoksalnie pozostanie w historii znany bardziej jako polityk kontrowersyjny i naiwny niż pragmatyczny. Tak dążenie do realizmu możne okazać się nierealistyczne, a konserwatywne i narodowe oceny Polaków - niewyobrażalne.

Myśl Dmowskiego wymaga od czytelnika kwestionowania dotychczas wzorców. Jest też bardzo sprzeczna, bo wymaga narodu na tyle silnego, by ten mógł świadomie zdecydować się na unicestwienie złych korzeni. A mało kto ma odwagę podcinać narodowe drzewo w ufności, że przyniesie to dobre owoce.