Piotr Zaremba pisze:
Wystarczy przypomnieć, że nieomal od samego początku w obronie wojskowej prokuratury zagrożonej likwidacją występuje Marek Dukaczewski, były szef wojskowych Służb Informacyjnych.
Kto wpadł na pomysł, aby to właśnie jego, w teorii od dawna nieobecnego na scenie publicznej, zapraszać do radiowych i telewizyjnych audycji? Chyba on sam. A dlaczego zajmuje takie stanowisko? Czy nie dlatego, że ta prokuratura, twierdząca dziś, że pada ofiarą zemsty za niewykryte afery, zajmowała stanowisko zgodne z politycznym interesem jego środowiska? Choćby w sprawach związanych z likwidacją WSI.
To w istocie kolejny etap wojny o wpływy na szczytach państwa.
Zaremba opisuje intencje "zainteresowanych":
Krzysztof Parulski
- Broni istnienia swojej instytucji.
Andrzej Seremet
- Ma słabą pozycję w samej prokuraturze. Podważa ją zwłaszcza jego konkurent Edmund Zalewski, dziś szef Krajowej Rady Prokuratury.
Bronisław Komorowski
- Podtrzymuje Parulskiego – czy tylko z powodu wojskowych sentymentów. Traktuje prokuraturę wojskową jako przestrzeń swoich wpływów.
Jarosław Gowin
- Spośród polityków obozu rządowego zajmuje najbardziej reformatorskie stanowisko.
Donald Tusk
- Godzi się na likwidację prokuratury wojskowej. Ale równocześnie nie na dymisję Parulskiego, o którego przyszłej „znaczącej roli” w dziele reformy powiedział podczas swojej konferencji. Czy tylko dlatego, że nie chce zadrażnień ze „swoim” prezydentem? A może chce równocześnie osłabić rolę Seremeta, żeby zwiększyć wpływ swojej partii na prokuraturę?