W sobotę w dość nowoczesny sposób – bo nie na konferencji prasowej ani na konwencji programowej, lecz na Facebooku – o swym istnieniu poinformował Instytut Myśli Państwowej. Celem inicjatywy, w którą włączył się m.in. Roman Giertych, Michał Kamiński czy Kazimierz Marcinkiewicz, jest „zainicjowanie szerokiej debaty społecznej, a do tego pogłębionej kompetentnymi analizami nad najważniejszymi zagadnieniami naszego wspólnotowego życia”.
O współpracy Giertycha, Kamińskiego i Marcinkiewicza szeptano w politycznych kuluarach od kilku miesięcy. Ze względu na bliskie kontakty pierwszych dwóch z Radosławem Sikorskim również jego zaliczano do tej inicjatywy. Jednak w gronie założycieli IMP się nie znalazł. Jak pisała pod koniec grudnia „Rz”, Sikorski na takiej współpracy miałby najwięcej do stracenia – wszak jest dziś szefem MSZ i wiceszefem partii rządzącej. Choć szepcze się od dawna o jego ambicjach (sama PO przed trzema laty wystawiła go do prezydenckich prawyborów), włączanie się dziś w nową okołopolityczną inicjatywę mogłoby się dla niego okazać ryzykowne.